Przez lata uwaga skupiona była na zakupach dla lotnictwa i wojsk lądowych, podczas gdy na morzu panowała inwestycyjna cisza. Dziś Polska Marynarka Wojenna przechodzi modernizację. Wiceadmirał Krzysztof Jaworski, zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, podczas targów MSPO w Kielcach opowiada o harmonogramie wprowadzania nowych jednostek i wyjaśnia, jak Polska z sojusznikami chroni Bałtyk przed rosyjskimi działaniami hybrydowymi.


To budowa zdolności, a nie prosta wymiana sprzętu
Jak podkreśla wiceadmirał Jaworski, polska flota nadrabia zaległości w bardzo szybkim tempie. Zmiany opierają się jednak nie na prostej wymianie starych okrętów na nowe, lecz na budowaniu kompleksowych zdolności – systemów rażenia, ochrony, przetrwania i rozpoznania.
Harmonogram dostaw na najbliższe lata jest niezwykle napięty. Program „Miecznik” zakłada budowę trzech nowoczesnych fregat – pierwsza z nich trafi do służby już w 2029 roku, a cały program zakończy się do 2031 r. Do tego czasu Marynarka Wojenna wzbogaci się o:
- okręty podwodne – trzy szwedzkie jednostki A26 przystosowane do specyfiki Bałtyku. W okresie przejściowym wykorzystywany będzie tzw. okręt pomostowy, który zabezpieczy potrzeby szkoleniowe.
- okręty rozpoznania elektronicznego – dwie jednostki, z których pierwsza zostanie oddana już w przyszłym roku.
- niszczyciele min i okręty ratownicze – w budowie jest jednostka ratownicza oraz trzy kolejne nowoczesne niszczyciele min (trzy już służą).
Nowoczesny niszczyciel min zastępuje trzy starego typu trałowce. Czyli jest jakiś powiedzmy uzysk w sensie jakości tego, co wprowadzamy – tłumaczy zastępca dowódcy Generalnego RSZ.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy:
Ludzie ważniejsi niż same okręty
Nawet najnowocześniejszy okręt jest bezużyteczny bez załogi. Wiceadmirał zwraca uwagę na kluczowy aspekt modernizacji, jakim jest wyszkolenie marynarzy.

Proces szkolenia jest dłuższy niż budowa okrętu. Okręt możemy wybudować w ciągu trzech lat, ale żeby zdobyć doświadczenie, to jest kilkanaście lat służby (...). Tych ludzi mamy. Są przygotowani do tworzenia załóg na nowych okrętach. To jest tylko kwestia przejścia na nowy sprzęt.
Głos floty wreszcie słyszalny w stolicy
Awans wiceadmirała Jaworskiego (wcześniej dowódcy Centrum Operacji Morskich) do Dowództwa Generalnego w Warszawie ma wymiar symboliczny i praktyczny. Przez lata w stołecznych strukturach brakowało oficerów Marynarki Wojennej najwyższej rangi.
Do tej pory nie mieliśmy admirałów w strukturach warszawskich, a to tutaj są ci, którzy podejmują decyzje i wyznaczają kierunki rozwoju. (...). Będę walczył o dobre imię Marynarki Wojennej w stolicy – deklaruje.
Zapraszamy na naszą specjalną podstronę z relacjami z MSPO.
Bałtyk pod presją wojny hybrydowej
Rozwój polskiej floty jest odpowiedzią na realne zagrożenia. Szlaki żeglugowe, infrastruktura krytyczna na dnie morza oraz rosyjska "flota cieni" to codzienne wyzwania. Polska prowadzi na Bałtyku narodową operację „Zatoka” (rozpoczętą po atakach na Nord Stream), która uzupełnia się z sojuszniczą inicjatywą NATO (tzw. Baltic Center).
Jak podsumowuje wiceadmirał Jaworski, współpraca państw bałtyckich i skandynawskich jest dziś wzorowa – dowódcy flot kontaktują się ze sobą, na bieżąco reagując na rosyjskie incydenty, zakłócenia sygnału GPS czy inne działania hybrydowe. Nowe okręty, doświadczeni ludzie i sojusze sprawią, że około 2040 roku Polska będzie dysponować flotą adekwatną do swojej pozycji i wyzwań geopolitycznych.
Zapraszamy na naszą specjalną podstronę z relacjami z MSPO.





























































