Inwestorów na GPW nie pocieszają w większości nie najlepsze wyniki finansowe prezentowane przez spółki takie jak: PEKAO, Dom Development, Redan, Duda, Multimedia Polska, PPWK oraz Polcolorit. Publikacje raportów tych spółek wywołują spadki ich akcji. Pojawiają się również wyjątki jak np. Bankier.pl, LCC, MNI i Elektrotim. Firmy te przedstawiły wzrosty zysków netto i optymistyczne prognozy na przyszłość.
Z otoczenia rynków również nie spływają pozytywne wiadomości. Mimo, że podwyżki stóp procentowych o 25 pkt bazowych przez RPP nie spotkały się z dużą reakcją giełdy, można przypuszczać, że w średnim i dłuższym terminie nie będą pomyślnie oddziaływać na sytuacje spółek i inwestorów. Tym bardziej, że istnieje szansa na co najmniej dwie podwyżki kosztu kredytu, ponieważ inflacja w I półroczu powinna rosnąć, a impulsy z rynku pracy mogą zwiększać oczekiwania na wzrost cen. Z dzisiejszej decyzji RPP jasno wynika, ze Rada działa na podstawie bieżących doniesień makro, a nie na bazie tego, co jest prognozowane w przyszłości. W najbliższym czasie dane o inflacji, płacach oraz konsumpcji powinny utrzymywać się na wysokim poziomie.
Wiadomości zza Oceanu też nie zwiększają optymizmu, wręcz przeciwnie pogłębiają smętne nastroje. Zamówienia na dobra trwałe w USA spadły więcej niż oczekiwano o 5,3%, a kontrakty na amerykańskie indeksy wskazywały od rana, że sesja w USA zacznie się na minusach.
O 15:21 WIG20 pogłębia spadki, traci 0,81% i wynosi 3001 pkt. Z punktu widzenia analizy technicznej na rynku jest duża presja na spadki. Sprzedający nie dają za wygraną i chcą zepchnąć WIG20 poniżej psychologicznej bariery 3000 pkt. Zniżki powinny przyspieszyć, jeżeli zostaną pokonane poziomy 2800-2900 pkt. Te poziomy to jednak ewentualna perspektywa na następne dni. O 15:06 WIG40 spada o 0,54% i testuje poziom 3424 pkt, natomiast WIG80 osuwa się 0,14% w kierunku 14 600 pkt. WIG przy bardzo niewielkich obrotach 0,81 mld zł traci 0,78% i znajduje się na poziomie 48 658 pkt.
Przed nami nerwowe chwile, ponieważ o 16:00 poznamy dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym w USA i wysłuchamy B. Bernanke. Wydarzeniem nr 1 będzie wystąpienie prezesa FED-u i to ono może zaważyć, czy po fali spadkach na światowych giełdach będziemy mieć odbicie i podobnie jak wczoraj większość ważnych indeksów zakończy dzień na zielono. Przypomnijmy, ze słowa vice prezesa FED-u spowodowały wczoraj nagłą poprawę na europejskich giełdach i na Wall Street mimo, że dane makro zza Oceanu były bardzo słabe.





























































