Warszawska giełda nie zamierza poddać się korekcie
Michał ŚliwińskiUbiegły tydzień zakończył się bardzo pozytywnym sygnałem dla inwestorów, jakim były silne wzrosty na amerykańskich giełdach. Szczególnie mocno zwyżkował rynek Nasdaq, który wzrósł o 6 proc. Natomiast rynek futersów na indeks Nasdaq -100 zanotował wzrost ponad 3 proc. Warszawska giełda w odpowiedzi na te sygnały zanotowała na otwarciu nowego tygodnia niewielki wzrost, który liczony dla całego rynku wyniósł 0,2 proc. Silniejszy ostatnio od WIG-u indeks WIG-20 zanotował wzrost 0,4 proc. Krótko po otwarciu, akcje zostały lekko przecenione jednak skala tej przeceny w przypadku większych spółek nie przekraczała kilku procent w stosunku do otwarcia. Przyczyną korekty były niewielkie spadki wartości akcji gigantów polskiej giełdy: Telekomunikacji, KGHM, PKNOrlen, czy też Pekao.
Popołudniowa część sesji przyniosła zmianę trendu, głównie dzięki wzrostom na spółkach informatycznych, oraz Elektrimie i Pekao, który to bank odrobił straty z początku sesji, a wartość jego akcji chwilami przekraczała poziom 60 zł.
Z grona dużych banków wycena największego podmiotu detalicznego była wyjątkiem. Podczas gdy, po krótkiej przecenie akcje Pekao szybko się odbiły, cały sektor notował spadek. Dopiero pod koniec sesji zdołały go znieść wzrosty na akcjach BPH, BIG oraz BSK. Im bardziej zbliżał się czas otwarcia giełd amerykańskich, tym bardziej rosła wartość indeksów giełd polskich. Odbywało się to wraz ze wzrostem wartości kontraktów terminowych na indeksy giełd zza Atlantyku. Najwyższą wartość indeks WIG odnotował około 15, wtedy na chwile był on wart ponad 17 tys. pkt. Od tej pory zaczęła się kolejna w tym dniu korekta, która ostatecznie sprowadziła indeks do poziomu 16 941 pkt., który okazał się o pół proc. wyższy od piątkowego zamknięcia.





























































