Zacznijmy od najważniejszego, czyli od wspomnianego raportu z rynku pracy. W grudniowych danych widać już efekt sezonowości przedświątecznego zatrudnienia. Listopadowy odczyt liczby zatrudnionych w sektorach pozarolniczych wskazał po rewizji wzrost tego wskaźnika o 4 tysiące. Ekonomiści spodziewali się, że to w grudniu, po raz pierwszy od blisko dwóch lat, jego dynamika przyjmie wartość dodatnią.
W rzeczywistości stało się to już miesiąc temu. W grudniu okazało się, że etatów w sektorze pozarolniczym ubyło 85 tysięcy w porównaniu z oczekiwanymi 20 tysiącami. Kluczowy wskaźnik gospodarki, stopa bezrobocia, utrzymał się na listopadowy poziomie 10%, podczas gdy analitycy przewidywali jego wzrost do 10,1%.
Miały dzisiaj miejsce także mniej istotne publikacje, dotyczące zapasów hurtowników (dynamika wyniosła +1,5% m/m, oczekiwano -0,3% m/m) i wielkości kredytów konsumenckich. Do danych z rynku pracy nawiązuje jeszcze Pierre Ellis z Decision Economics. „Odczyt był rozczarowujący, ale nie jest w stanie zniszczyć generalnego odczucia, że gospodarka weszła na ścieżkę ożywienia gospodarczego”, uważa analityk.
Jeśli chodzi o inne wydarzenia ze świata gospodarki i rynków finansowych, warto wspomnieć o tym, że prognozowany wynik za minione cztery kwartały obniżył Citigroup. W efekcie o 0,7% zniżkowały ceny walorów Goldman Sachs, o 0,8% Morgan Stanley, a JP Morgan o 0,3%.
Wśród najważniejszych indeksów giełdowych w Stanach Zjednoczonych po początkowych perturbacjach na parkiety powrócił zielony kolor. Około godziny siedemnastej o 0,1% do 2302,2 punktów zniżkował Nasdaq Composite (odreagowanie wczorajszych spadków), S&P 500 spadł o 0,2% do 1139,5 punktów, a DJIA stracił 0,3% i osiągnął poziom 10573,1 punktów.
TW




























































