Tuż po publikacji raportu amerykańskiego Biura Statystyki Pracy, WIG20 wystrzelił na północ, zbliżając się do pułapu 2 400 punktów. Zyskiwał wówczas ponad 1 proc. Europejskie parkiety kontynuowały początkowy skok indeksów, lecz Warszawa zaczęła się wycofywać. Wskutek czego, około godziny 17:00 warszawski indeks blue-chipów znalazł się blisko wczorajszego zamknięcia.

Pomimo wielu obaw okazało się, że styczniowy wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym wyniósł 243 tys. wobec oczekiwanych 155 tys. Z kolei wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym wyniósł 257 tys. wobec prognozy na poziomie 175 tys. Dane okazały się zaskakująco dobre przy równoczesnej rewizji (na plus) grudniowych wyników. Nieoczekiwanie spadło bezrobocie: z 8,5 proc. w grudniu do 8,3 proc. w styczniu.
Dobrą passę Amerykanów kontynuowały także odczyty indeksu ISM dla usług, który w styczniu wzrósł z 53 do 56,8 punktów. Indeks aktywności biznesowej podskoczył z 55,9 do 59,5 punktów.
Źródło: Bankier.pl, Indeks WIG20, 03.02.2012
Na koniec europejskiej sesji, główne indeksy na Wall Street zyskiwały w granicach 1,2-1,5 proc. WIG20 zakończył sesję na poziomie 2 374,47 punktów, czyli 0,14 proc. wyżej niż wczoraj. Na rodzimym rynku najgorzej radziły sobie spółki PBG (-2,20 proc.), Globe Trade Centre (-1,68 proc.) oraz PGNiG (-1,32 proc.). Z drugiej strony najlepiej wypadły spółki Asseco Poland (+1,55 proc.), PZU (+1,16 proc.) oraz TVN (+1,16 proc.).
Dobre wyniki amerykańskiego rynku pracy mogą oddalać konieczność podejmowania - jak to określił Ben Bernanke - agresywniejszych działań, w celu stymulacji największej gospodarki świata. A tym samym oddalać szanse na rychłe uruchomienie trzeciej rundy ilościowego luzowania polityki monetarnej. Było to widoczne po notowaniach żółtego metalu. Na nowojorskiej giełdzie o godzinie 17:30 za jedną uncję złota płacono 1 745$, czyli o 0,8 proc. mniej niż wczoraj.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
































































