Wtorek przyniósł inwestorom z Książęcej kolejną słabą sesję. Na nudę nie można było z kolei narzekać na JSW, rynku ropy oraz w Mediolanie.


WIG20 przez niemal całą dzisiejszą sesję znajdował się pod kreską. Były momenty, gdy był on notowany poniżej psychologicznego poziomu 1900 punktów. Dzień udało się jednak zakończyć na poziomie 1907,8 punktów, 0,34% poniżej wczorajszego zamknięcia. WIG stracił 0,26%.
Dziś, podobnie jak wczoraj, inwestorzy nie popisali się aktywnością. Obroty na szerokim rynku wyniosły ledwie 498 mln zł. Przez ostatnie dwie sesje osiągnięto więc obroty (934 mln zł), które, gdyby pojawiły się w trakcie jednej sesji, zasłużyłyby na miano ledwie przyzwoitych. Idealnie kontrastowało to ze słowami, jakie prezydent Andrzej Duda wypowiedział dziś podczas inauguracji obchodów 25-lecia GPW. Giełda niestety nie rozwija się wspaniale, co widać nie tylko po spadającej aktywności inwestorów, ale także trwającej od kilku lat suszy na rynku debiutów.
Wśród największych polskich spółek najmocniejszą przecenę zanotowało dziś PKO BP (-1,7%). Niewiele ponad 1% straciły także papiery Orlenu i PGNiG. Mocną zielenią świeciły z kolei papiery LPP (+2,2%). Do formy powracał także KGHM (+1,4%), któremu w tym tygodniu najwyraźniej nie szkodzą negatywne rekomendacje.
JSW najdroższe od września, Petrolinvest po staremu
Na szerokim rynku uwagę przykuwało JSW, które po przekraczających 8% wzrostach wspięło się na najwyższe poziomy od września. Większe wzrosty zanotował Rank Progress, huśtawka na tej spółce nie jest jednak dla inwestorów z Książęcej niczym nowym.
Po drugiej stronie największą zmianę kursu zanotował inny ulubieniec spekulantów - Petrolinvest. Spółka ostatnio pokazała spóźniony raport finansowy. Zaskoczeń nie było. Spółka wciąż "jest bliska sukcesu", lecz gigantycznych strat nie chce już liczyć nawet audytor.
Na ropie zabawa w kotka i myszkę
Na światowych rynkach panowały dziś mieszane nastroje. Z jednej strony znacząca część europejskich indeksów dzień zamknęła pod kreską. Przewodził im tracący ponad 1,5% FTSE MIB, którego notowania w dół ciągnęły włoskie banki np. UniCredit (-6,8%).
Z drugiej jednak strony DAX i CAC sesję zakończyły na niewielkich plusach. Wzrosty obserwowano także w Ameryce. Pomagała m.in. drożejąca ropa. Rosną nadzieje inwestorów związane z niedzielnym spotkaniem producentów "czarnego złota". Już dziś Arabia i Rosja zasygnalizowały, że osiągnęły konsensus, Iran jednak od razu oświadczył, że go nie poprze. W temacie "zamrożenia" produkcji ropy wciąż słychać głównie plotki, a całość przypomina grę w kotka i myszkę zarówno z konkurentami, jak i inwestorami.
































































