Po słabym początku kwietnia, ropa znów zaczęła drożeć. Rosną oczekiwania inwestorów dotyczące nadchodzącego spotkania producentów "czarnego złota".


W piątek około godziny 15.20 baryłkę ropy brent wyceniano na 41,27 dolarów. To poziom o blisko 4% wyższy od wczorajszego. "Czarne złoto" jest tym samym notowane w pobliżu tegorocznych maksimów. Podobnie wygląda sytuacja na ropie WTI, która drożeje o blisko 4,5%. Za baryłkę amerykańskiego surowca trzeba zapłacić obecnie 39,19 dolarów.
Kluczowym dla przyszłych notowań ropy wydarzeniem będzie konferencja producentów ropy. 17 kwietnia w Doha spotkają się oni, by omówić "problem" niskiej ceny ropy. Inwestorzy liczą na porozumienie dotyczące zamrożenia produkcji na obecnym poziomie. Powstrzymanie wzrostu podaży miałoby się stać podstawą do wzrostów ceny "czarnego złota".
- Jeśli dojdzie do zamrożenia dostaw ropy, to wesprze to notowania surowca - uważa David Lennox, analityk Fat Prophets w Syndey. Jens Pedersen, analityk Danske Banku, dodaje, że cena ropy po prostu pozycjonuje się w związku z nadziejami na porozumienie.
Iran nadzieją dla kierowców?
Na dogadaniu się, zależy więc wszystkim producentom. Szczególnie aktywna na tym polu jest Rosja, która apeluje do krajów OPEC o pozytywne rozpatrzenie propozycji. Problemem może być Iran, który po zniesieniu embarga nadrabia straty w eksporcie i jawnie zapowiada zwiększanie wydobycia. Przedstawiciele Kuwejtu twierdzą, że porozumienie może być osiągnięte bez udziału Teheranu. Arabia Saudyjska zadeklarowała jednak, że zamrozi produkcję tylko i wyłącznie wtedy, kiedy uczyni to Iran.

Osobną kwestią jest przełożenie na rzeczywistość ewentualnego porozumienia. Kraje OPEC ustalają wspólnie limit dotyczący wydobycia ropy, jednak miesiąc w miesiąc jest on przekraczany. Brak dyscypliny w krajach kartelu cieszy zwykłych obywateli, dodatkowa podaż sprawia bowiem, że ropa na rynkach jest tańsza,
Wydobycie ropy spada, WTI drożeje o blisko 5%. 17 kwietnia w Doha kluczowe spotkanie dla losów ceny "czarnego złota" pic.twitter.com/5mbYYoQDe9
— Adam Torchała (@atorchala) 8 kwietnia 2016
Bez żadnego porozumienia produkcję ropy zmniejszają Stany Zjednoczone. Ubiegły tydzień był 10 z ostatnich 11, kiedy to amerykańskie wydobycie spadło. W USA produkowano 9,01 mln baryłek na dzień, czyli o 14 000 mniej niż przed tygodniem. Dziś na rynek trafią dane dotyczące ilości działających w Stanach wiertnic. Ostatni odczyt wskazywał 362 wiertnice, podczas gdy w październiku 2014 roku było ich aż 1609.



























































