Po wyraźnie czerwonej pierwszej części grudnia, druga (póki co) przebiega pod znakiem odrabiania strat. WIG20 zanotował dziś piątą z rzędu sesję zamkniętą wzrostem.


Dziś przy Książęcej czuć już było święta. Niewielkie obroty (na szerokim rynku właścicieli zmieniły akcje warte zaledwie 559 mln zł) oraz, poza pierwszymi minutami, niewielka zmienność. Dzień ponownie jednak udało się zakończyć powyżej kreski - WIG urósł o 0,54%. Indeks dobrze prezentował się na tle Europy, gdzie przeważały niewielkie spadki. Negatywnie od stawki odbiegał IBEX, którego 3% spadki wiązać należy z wynikami hiszpańskich wyborów.
Siłą napędową dla polskiego rynku były napędzane przez Orbis (+8,2%), CD Projekt (+5,4%) i Handlowy (+4,8%) spółki średnie - mWIG umocnił się aż o 1,5%. Należy jednak pamiętać, że w minionym tygodniu spisywał się on wyraźnie słabiej od indeksu blue chipów. Sam WIG20 również zakończył poniedziałek powyżej kreski - zyskał 0,39%.
W ciągu ostatnich pięciu sesji indeks ten umocnił się o 6,34%. To wprawdzie niewiele w porównaniu do notowanych w drugiej połowie roku spadków, jednak warto zauważyć, że tak mocnych pięciu dni rodzimy indeks blue chipów nie miał od września 2013 roku, a więc od ponad dwóch lat.
Najmocniejszymi ogniwami indeksu WIG20 były dziś papiery Synthosa (2,4%), Orlenu - wspieranego najtańszą od 11 lat ropą - (+2,4%) oraz Tauronu (+3,1%), który otrzymał optymistyczną rekomendację od analityków BZ WBK. Cenę docelową ustalili oni na poziomie 3,49 zł. Straty odrabiał także podążający za cenami miedzi KGHM (+1,9%). Najsłabiej radziła sobie z kolei Enea (-2,5%), blisko 2% straciły także papiery Polsatu i Pekao.
Na szerokim rynku fatalnie radził sobie Serinus (-9,4%), który coraz bardziej zbliża się do grupy spółek groszowych. Tylko odrobinę lepiej radziło sobie Hawe (-6,1%), które poinformowało przed weekendem o wniosku dotyczącym upadłości układowej.

































































