REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W tym roku upadnie o 1/3 więcej firm niż w ubiegłym

2013-07-15 06:13
publikacja
2013-07-15 06:13
Dodaj Bankier.pl w Google

Rośnie fala bankructw polskich przedsiębiorstw. W drugim kwartale tego roku upadłość ogłosiło blisko 230 podmiotów, czyli o 6,5 proc. więcej niż przed rokiem i aż o 26,7 proc. więcej niż w tym samym okresie roku 2011 - wynika z danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego. Z problemami na rynku nie radzą sobie przede wszystkim firmy budowlane, papiernicze, meblarskie oraz działające w obszarze rozrywki, kultury i rekreacji.

Trudności z pozyskiwaniem nowych zamówień i zachowaniem płynności finansowej, a co za tym idzie, z utrzymaniem się na rynku ma coraz więcej polskich przedsiębiorców.

 - Problem upadłości narasta bardzo poważnie od końcówki zeszłego roku - zauważa Piotr Soroczyński, główny ekonomista Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych. - Słabnie koniunktura, więc firmom trudniej jest gospodarować.

Szczególnie trudna była końcówka ubiegłego roku oraz początek bieżącego. Od stycznia do końca marca zbankrutowało 235 firm. W drugim kwartale ich los podzieliło kolejnych 228 podmiotów. Tylko w czerwcu z gospodarczej mapy Polski zniknęło 85 firm, czyli prawie o połowę więcej niż w maju. Mimo że sytuacja gospodarcza powoli się stabilizuje, to przedsiębiorstwom, które wcześniej znalazły się w dołku trudno jest się z niego wydostać.

Wakacje na giełdzie

 - Prognozy dla roku bieżącego mówią o tym, że upadnie blisko 1200 firm - mówi Soroczyński.

Najbardziej narażone są dzisiaj firmy operujące w branży rozrywkowej, szeroko pojętej branży kulturalnej oraz w turystyce. Tam natężenie upadłości jest dzisiaj największe.

 - Kiedy mamy problemy z dochodami, kiedy gospodarstwa domowe i firmy starają się ograniczać koszty, to w naturalny sposób rezygnujemy z części usług, z których łatwiej zrezygnować, czyli z kultury i rozrywki - wyjaśnia ekonomista KUKE.

Przedsiębiorco, nie przepłacaj za konto» Przedsiębiorco, nie przepłacaj za konto

Z problemami nie radzą sobie producenci mebli oraz wyrobów z papieru. Systematycznie rośnie liczba bankrutujących przedsiębiorstw operujących w branży budowlanej. Chodzi tu o zarówno o dystrybutorów materiałów wykorzystywanych przy budowie, wykonawców, jak i samych deweloperów.

Ma to swoje przełożenie na rynek pracy, a co za tym idzie - na inne działy gospodarki.

 - Jeżeli mówimy o około tysiącu firm, które upadły bądź upadną, gdzie przeciętnie mogło być zatrudnionych od około 50 do 100 pracowników, to w sumie są to dziesiątki tysięcy miejsc pracy - mówi Piotr Soroczyński. - To jest bardzo poważny problem dla tych ludzi, którzy utracili pracę i nie mają środków do życia, ale to się potem efektem domina odbija na gospodarce. Polska gospodarka po raz pierwszy od 20 lat, od czasów transformacji, nie może liczyć na swój własny popyt krajowy - zauważa ekonomista.

/ newseria.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Michael Burry przewiduje krach na rynkach. Znowu
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Marianek
O tak, ostatnie zdanie przekazuje prawdę, do której ja także doszedłem. Popyt krajowy jest, ale niewielki, dużo większy jest zagranicą. Ja chciałem się znaleźć w tej większej części przedsiębiorstw, które nie upadną, dlatego nawiązałem kontakt z zagranicznymi firmami, kupiłem u nas czystą spółkę z unijnym NIPem i eksportuję polskie towary.
~rex
Co ja pisze wiecznie garstka kapitalistoe zarabia krocie kierownicy mistrzowie liderzy ministrowie zarabiaja krocie jest ich za mało by pobudzic popyt wewnetrzny a to moze tylko pobudzic komsumcje i gospodarke ale im pazerniakom ciagle malo ,dalej tusk zmusza do pracy 13 godz dziennie to krok do rewolucji i rzes moze byc niekontrolowana Co ja pisze wiecznie garstka kapitalistoe zarabia krocie kierownicy mistrzowie liderzy ministrowie zarabiaja krocie jest ich za mało by pobudzic popyt wewnetrzny a to moze tylko pobudzic komsumcje i gospodarke ale im pazerniakom ciagle malo ,dalej tusk zmusza do pracy 13 godz dziennie to krok do rewolucji i rzes moze byc niekontrolowana w wtedy ,,,prywaciarz zmusi do pracy a nie zaplaci do sredniowiecze na bastylie rodacy .

Powiązane: Upadłość

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki