REKLAMA

W środę wideokonferencja Rady Europejskiej ws. Białorusi

2020-08-17 11:54, akt.2020-08-17 12:54
publikacja
2020-08-17 11:54
aktualizacja
2020-08-17 12:54
Rada Europejska

Szef Rady Europejskiej Charles Michel poinformował, że zwołuje na środę wideokonferencję przywódców UE, by omówić sytuację na Białorusi. 

"Białorusini mają prawo decydować o swojej przyszłości i swobodnie wybierać swojego przywódcę. Przemoc wobec protestujących jest niedopuszczalna i nie można na nią pozwalać" - napisał w poniedziałek na Twitterze Michel.

Wideospotkanie szefów państw i rządów krajów unijnych rozpocznie się w środę o godzinie 12. Z nieoficjalnych informacji ze źródeł unijnych wynika, że przewodniczący Rady Europejskiej jest w tej sprawie w stałym kontakcie z przywódcami UE. Zaproszenie zostało wystosowane do wszystkich liderów unijnych.

Premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do Michela o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Europejskiej jeszcze w zeszłym tygodniu. "Musimy solidarnie wesprzeć Białorusinów w ich dążeniu do wolności. Stąd też inicjatywa szefa polskiego rządu, aby nad tą sprawą pochyliła się Rada Europejska" - podano wówczas (10 sierpnia) w komunikacie. Początkowo nie było w tej sprawie pozytywnej odpowiedzi, a UE zdecydowała się na zorganizowanie posiedzenia szefów dyplomacji.

"Sytuacja zmienia się bardzo szybko. Ostatnie wydarzenia uzasadniają, żeby liderzy zajęli się tym tematem" - podkreśliło w poniedziałek źródło unijne.

Jak zaznaczyło UE chce przekazać przez spotkanie na najwyższym szczeblu przesłanie solidarności wobec Białorusinów i podkreślić, że mają oni prawo do decydowania o tym, kto będzie ich liderem i jaka będzie ich przyszłość.

W piątek ministrowie spraw zagranicznych UE dali zielone światło dla rozpoczęcia prac nad sankcjami wobec osób odpowiedzialnych za przemoc i fałszowanie wyników wyborów prezydenckich na Białorusi.

W poniedziałek przebywająca na Litwie kandydatka w wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłana Cichanouska poinformowała, że jest gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność za losy swojego kraju.

z kolei prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zadeklarował, że jest gotów podzielić się kompetencjami szefa państwa, "jednak nie pod presją" i nie pod wpływem protestów ulicznych. Na poniedziałkowym spotkaniu z robotnikami w Mińskiej Fabryce Ciągników Kołowych (MZKT) Łukaszenka odrzucił jednocześnie możliwość przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich.

W tych, które odbyły się 9 sierpnia, Cichanouska zdobyła według oficjalnych danych 10,1 proc. głosów. Ubiegający się o reelekcję Łukaszenka miał zdobyć 80,1 proc. głosów. Wielu Białorusinów uważa, że wyniki zostały sfałszowane.

W kraju odbywają się powyborcze protesty. W niedzielę na ulice Mińska i innych miast wyszły setki tysiące Białorusinów w największych w historii kraju pokojowych manifestacjach.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ kgod/

Źródło:PAP
Tematy

Otwórz konto sobie i dziecku i zyskaj 200 zł w promocji na zakupy u naszych partnerów.

Komentarze (1)

dodaj komentarz
znawca_wszystkiego
W USA czy europie zwycięstwo wyborcze się kupuje z publicznych pieniędzy i jakoś to nikogo nie bulwersuje.

Powiązane: Białoruś

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki