REKLAMA

Pierwsza osoba w Polsce została zaszczepiona przeciwko Covid-19

2020-12-27 08:33, akt.2020-12-27 19:16
publikacja
2020-12-27 08:33
aktualizacja
2020-12-27 19:16
Pierwsza osoba w Polsce została zaszczepiona przeciwko Covid-19
Pierwsza osoba w Polsce została zaszczepiona przeciwko Covid-19
fot. Adam Gruz / / KPRM

W Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie zaszczepiono w niedzielę pierwszą osobę na COVID-19 w Polsce - naczelną pielęgniarkę szpitala Alicję Jakubowską. Zaszczepił ją dr Artur Zaczyński.

"Jestem z tego dumna, że zostałam wybrana" - powiedziała Alicja Jakubowska przed szczepieniem, dziękując dyrektorowi. "Nie bolało" - powiedziała tuż po zabiegu, dodając z uśmiechem, że widać radość w jej oczach.

Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie otrzymał w niedzielę 75 fiolek szczepionek. Pozwoli to zaszczepić 375 osób, ponieważ z jednej porcji tworzy się dawki dla pięciu osób - wyjaśniła wcześniej PAP Iwona Sołtys, rzecznik CSK MSWiA.

Po Alicji Jakubowskiej szczepionkę otrzymał dyrektor prof. Waldemar Wierzba. "Kompletnie nic nie poczułem, chyba z wrażenia - powiedział dyrektor. Po nim szczepionki otrzymał ratownik medyczny Sławomir Butkiewicz. Po nim zaszczepieni mają być dr Artur Zaczyński, dyrektor Szpitala Tymczasowego na Stadionie PGE Narodowy i diagnosta laboratoryjna Angelika Aplas.

Dr Artur Zaczyński, dyrektor Szpitala Tymczasowego na Stadionie PGE Narodowy, który jest filią CSK MSWiA, powiedział w sobotę PAP, że jako pierwsza zostanie zaszczepiona naczelna pielęgniarka Alicja Jakubowska. "Następnie zostanie zaszczepiony nasz dyrektor, pan profesor Waldemar Wierzba, a później ja, jako dyrektor medyczny szpitala zostanę zaszczepiony przez naczelną pielęgniarkę" - wyjawił dr Artur Zaczyński.

Szczepionki gotowe do podania przygotuje apteka szpitalna, ponieważ preparat, zanim stanie się gotową do podania szczepionką, wymaga odpowiedniego przygotowania. "Apteka szpitalna na odziały przekazuje już ten gotowy preparat" – powiedziała rzeczniczka.

Przed kamerami zaszczepiono jedynie pięć osób spośród wytypowanych do szczepień pracowników. "Pozostała część szczepionek będzie dystrybuowana w klinikach, w których pracownicy zajmują się pacjentami zakażonymi koronawirusem" – wyjaśniła Sołtys. Gotowe szczepionki trafią do tych klinik. Tam w gabinetach zabiegowych otrzyma je zgłoszony do szczepień personel. Szczepienia potrwają kilka dni.

Drugi transport szczepionek ma trafić do szpitala 4 stycznia. Pacjenci zaszczepieni w niedzielę zostaną automatycznie zapisani na podanie drugiej dawki szczepionki.

fot. Adam Gruz / / KPRM

Pierwsza osoba w Polsce została zaszczepiona przeciwko Covid-19

W Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie zaszczepiono w niedzielę pięć pierwszych osób na COVID-19 w Polsce - naczelną pielęgniarkę szpitala Alicję Jakubowską, dyrektora Waldemara Wierzbę, ratownika Sławomira Butkiewicza, dr Agnieszkę Szarowską i diagnostę Angelikę Aplas.

"Żeby nie było tak, że ja tylko szczepię, także poddaję się szczepieniom" - powiedziała lekarka Agnieszka Szarowska, dodając, że na pewno została zaszczepiona, bo to poczuła.

Agnieszka Szarowska wyjaśniła, że każda zaszczepiona osoba nie powinna opuścić lokalu przez 15 minut po zabiegu, gdyż "po każdym nowym preparacie mogą wystąpić reakcje alergiczne, wstrząs anafilaktyczny, w związku z tym prZez 15 minut trzeba przebywać w lokalu pod opieką personelu" - wyjaśniła Szarowska.

Po dr Szarowskiej szczepieniu poddała się także Angelika Aplas, jedna ze szpitalnych diagnostów laboratoryjnych CSK MSWiA. "Myślę, że dla wszystkich ta szczepionka ma duże znaczenie, cały świat czekał od początku pandemii na szczepionkę i mam nadzieję, że jeśli Polacy tłumnie i chętnie ruszą na szczepienia, to w końcu wrócimy do normalności" - powiedziała Angelika Aplas.

Wcześniej w CSK MSWiA zaszczepiono naczelną pielęgniarkę szpitala Alicję Jakubowską oraz dyrektora CSK MSWiA prof. Waldemara Wierzbę.

Lekarze z CSK MSWiA: Nie ma najmniejszego problemu ze szczepionkami dla warszawiaków

Nie ma najmniejszego problemu z dostępnością szczepień dla warszawiaków, szpital MSWiA uruchomi punkt szczepień na Stadionie Narodowym - poinformowali w niedzielę lekarze z CSK MSWiA po wykonaniu pierwszych szczepień na COVID-19.

Pracownicy CSK MSWiA, którzy w niedzielę jako pierwsi przyjęli szczepionki przeciwko COVID-19, wzięli potem udział w krótkiej konferencji prasowej dla zebranych dziennikarzy.

"Są osoby i w moim środowisku niezdecydowane, myślę, że moją postawą przekazuję, że warto się zaszczepić, żeby wrócić do normalności" - powiedziała naczelna pielęgniarka CSK MSWiA Alicja Jakubowska, która została zaszczepiona jako pierwsza.

"Jeżeli ktoś nie chce się zaszczepić sam dla siebie, niech się zaszczepi dla tych bliskich, których się kocha" - dodała.

Dyrektor CSK MSWiA prof. Waldemar Wierzba podkreślał, że "szczepienia to jest jedno z największych dobrodziejstw ludzkości" i są liczne badania dowodzące skuteczności szczepionek.

Zapewniał, że szczepionka na koronawirusa jest bardzo dobrze sprawdzona przez zatwierdzającą szczepionki amerykańską instytucję. Podkreślał, że szczepionka będzie działać na wszystkie mutacje SARS-CoV-2.

"Jesteśmy w stanie szczepić tysiąc osób dziennie tylko przez szpital CSK MSWiA. Będziemy szczepić w filii tutaj i w naszym szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym, tam też będzie duży punkt szczepień dla wszystkich, którzy takie szczepienia chcą wykonać. Nie ma najmniejszego problemu z dostępnością szczepień dla warszawiaków" - mówiła lekarz chorób zakaźnych Agnieszka Szarowska.

Pierwsza Małopolanka zaszczepiona przeciwko Covid-19

Krystyna Matusik, pielęgniarka z oddziału intensywnej terapii w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, jako pierwsza Małopolanka przyjęła w niedzielę rano szczepionkę przeciwko COVID-19.

Bezpośrednie po szczepieniu pani Krystyna uśmiechnęła się i powiedziała: "Nic nie bolało". Później w rozmowach z dziennikarzami poinformowała, że nie bała się, ponieważ szczepienie przeprowadzała jej doświadczona koleżanka.

Krystyna Matusik zachęciła wszystkich do zaszczepiania się. "To najlepszy sposób, aby uchronić się przed chorobą. Zróbmy to dla siebie i dla innych” – mówiła. Zwróciła też uwagę m.in. na fake newsy – fałszywe informacje przekazywane przez media nt. samej choroby i szczepień. "Trzeba słuchać ekspertów" – podkreśliła i dodała: "Gdyby ktoś chciał zobaczyć, jak wyglądają pacjenci po COVID-19, to zapraszam na intensywną terapię. Nikt by tam nie chciał wylądować".

Jak poinformował dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Marcin Jędrychowski, tylko w niedzielę w placówce tej preparat przyjmie ok. 100 osób. "W poniedziałek będzie to zdecydowanie więcej" – zapowiedział dyrektor placówki, który także się zaszczepi w niedzielę. Wśród pierwszych zaszczepionych w niedzielę osób będzie też m.in. rektor Collegium Medicum UJ prof. Tomasz Grodzicki.

W niedzielę do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie trafiło 165 fiolek, czyli 825 dawek. Zgodnie z zapowiedziami dyrektora placówki, w ciągu pięciu dni 825 osób otrzyma preparat. Aby szczepionka była skuteczna, po trzech tygodniach trzeba przyjąć drugą dawkę.

Ponad 3 tys. osób, czyli ok. 60 proc. pracowników Szpitala Uniwersyteckiego zadeklarowało chęć zaszczepienia się. Oprócz na szczepienia do placówki zgłosiło się jeszcze ponad 6 tys. osób spoza szpitala. Póki co przedsięwzięciu dedykowane są trzy gabinety lekarskie i dwa zabiegowe.

"To (szczepienie-PAP) potrwa tygodnie, miesiące" – mówił dyrektor i zapowiedział, że szpital będzie zwiększał liczbę personelu odpowiedzialnego za zabiegi szczepienia. "To będzie ogromne wyzwanie logistyczne. Musimy sprawnie to zorganizować, a z drugiej strony obalić mit nt. tego, że szczepionka jest niebezpieczna" – powiedział Jędrychowski.

Według informacji przekazanych PAP przez rzeczniczkę wojewody małopolskiego Joannę Paździo, małopolskie szpitale otrzymają łącznie 255 fiolek, czyli 1275 dawek. Oprócz Szpitala Uniwersyteckiego preparatami będzie dysponować sześć innych placówek: Szpital Specjalistyczny im. Stefana Żeromskiego oraz Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie, Specjalistyczny Szpital im. Edwarda Szczeklika i Szpital Wojewódzki im. św. Łukasza w Tarnowie, Podhalański Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Nowym Targu, Szpital Specjalistyczny im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu. Do każdej z tych sześciu placówek jedzie po 15 fiolek, czyli po 75 dawek.

Pierwsze 10 tys. sztuk szczepionek przeciwko koronawirusowi wyruszyło do Polski w nocy z czwartku na piątek z belgijskiego magazynu firmy Pfizer w Puurs. Do magazynów w Polsce, w Agencji Rezerw Materiałowych Wąwale pod Tomaszowem Mazowieckim, dotarły w sobotę nad ranem i jeszcze w sobotę po południu trafiły do pięciu hurtowni farmaceutycznych znajdujących się w Toruniu, Warszawie, Katowicach, Wrocławiu i Poznaniu.

Szczepionki, które już są w Polsce, transportowane są w niedzielę do 72 tzw. szpitali węzłowych, które jako pierwsze będą szczepić, zarówno personel medyczny, jak niemedyczny. Kolejna partia – 300 tys. dawek – przyjedzie do Polski w przyszłym tygodniu i trafi do ponad 500 szpitali. Do końca stycznia do Polski powinno trafić 1,5 mln dawek.

W pierwszej kolejności szczepieni są pracownicy sektora ochrony zdrowia (np. lekarze, pielęgniarki i farmaceuci), pracownicy DPS-ów i MOPS-ów oraz personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych, w tym w stacjach sanitarno-epidemiologicznych. Następnie seniorzy, służby mundurowe, nauczyciele.

Katowice: rozpoczęły się szczepienia przeciwko Covid-19

Katowicki szpital MSWiA i trzy inne placówki w woj. śląskim rozpoczęły w niedzielę szczepienia przeciwko COVID-19. "Obawiać powinniśmy się choroby, a nie szczepionki" – oceniła pierwsza zaszczepiona w regionie osoba, szefowa oddziału diagnostyki laboratoryjnej Szpitala MSWiA dr Dorota Blat.

Oprócz katowickiego szpitala MSWiA, gdzie w niedzielę szczepionkę otrzyma w sumie 45 pracowników tej placówki, szczepienia rozpoczęto już także w Częstochowie, Bielsku-Białej i Raciborzu. W kolejnych dniach szczepienia w tych placówkach będą kontynuowane, a stopniowo akcja obejmie również personel kolejnych szpitali w regionie.

Pierwsza zaszczepiona w regionie osoba, dr Dorota Blat, która w październiku łagodnie przeszła już COVID-19, przyznała, że przed decyzją o szczepieniu miała chwilę obawy i zastanowienia, uznała jednak, że warto się zaszczepić.

"Zdecydowałam się na szczepienie, żeby być bezpieczną, żeby nie czuć się zagrożoną, żeby bezpieczna czuła się moja rodzina" – powiedziała lekarka z ponad 20-letnim stażem pracy. "To nie boli, a na pewno dużo zyskujemy. Proszę się nie bać" - dodała.

Drugą dawkę szczepionki dr Dorota Blat otrzyma 17 stycznia. Z badań wynika, że odporność powinna pojawić się mniej więcej tydzień po drugiej dawce szczepionki.

Procedury szczepień przeciwko COVID-19 nie różnią się od tych stosowanych przy innych szczepieniach. Szczepionka podawana jest domięśniowo, czasem pojawia się zaczerwienie lub obrzęk w miejscu jej podania. Przez pół godziny po szczepieniu należy pozostać pod nadzorem lekarskim.

W pierwszej grupie zaszczepionych w niedzielę w Katowicach osób byli także m.in. wojewódzki konsultant ds. chorób zakaźnych prof. Włodzimierz Mazur, dyrektor katowickiego szpitala dr Piotr Grazda oraz naczelny lekarz tej placówki, zajmujący się także chorymi na COVID-19, dr Paweł Mieszczański.

Docelowo zaszczepieni będą wszyscy pracownicy katowickiego szpitala MSWiA, którzy wyrażą taką wolę – dotąd zapisało się 150 spośród 350 etatowych pracowników. W pierwszym etapie do szpitala dotarło 30 ampułek, czyli 150 dawek szczepionki.

Dyrektor szpitala MSWiA w Katowicach dr Piotr Grazda podkreślił, ze formalne warunki przystąpienia do szczepienia to wyrażenie takiej woli oraz zgoda na szczepienie, a także późniejsza kwalifikacja lekarska. "Po czasie obserwacji, przebywania z pacjentami chorymi na COVID-19, nie mam żadnych wątpliwości, żeby się zaszczepić" – powiedział dr Mieszczański.

"Ten moment jest dla nas przełomowy; to wielkie wyzwanie, ale i ogromne nadzieje – przede wszystkim nadzieje tych osób, które jeszcze nie zachorowały, a także nadzieje personelu medycznego. Będziemy czuć się trochę bezpieczniej jako osoby bezpośrednio zaangażowane w kontakt z tymi pacjentami, ale także poprzez nasze działania osiągamy pewien poziom bezpieczeństwa publicznego" – mówił podczas poprzedzającego rozpoczęcie szczepień briefingu prof. Włodzimierz Mazur.

Ekspert ocenił, że dla osiągnięcia poziomu bezpieczeństwa populacyjnego i tzw. progu immunizacji społecznej, czyli odpowiedniej odporności, wskazane byłoby zaszczepienie co najmniej 70 proc. społeczeństwa, zaś optymalny byłby jeszcze wyższy poziom – między 70 a 90 proc.

Jak mówił profesor, szczepionka przeciwko COVID-19 jest szczepionką nowego rodzaju, która została wynaleziona i wprowadzona do praktyki medycznej w bezprecedensowo szybkim tempie. Podkreślił, że szczepionka przeszła wszystkie wymagane etapy badań, które potwierdziły wysoki, sięgający 95 proc. poziom jej skuteczności oraz wysoki poziom bezpieczeństwa.

Prof. Mazur przypomniał, że w USA przeciwko COVID-19 zaszczepiono już ponad 1 mln osób, a w Wielkiej Brytanii ponad 500 tys. W niedzielę rozpoczęły się szczepienia w krajach UE.

"To daje nam wielkie nadzieje i daje nam szansę, że będziemy w stanie – po odpowiednym poziomie zaszczepienia społeczeństwa – przełamać barierę niepewności i strachu, która pojawia się u niektórych osób (…). Najważniejszy jest fakt wyszczepienia odpowiednio szybko odpowiednio dużej ilości osób" – mówił profesor, który był wśród pierwszych zaszczepionych w niedzielę w Katowicach osób.

Z przytoczonych przez prof. Mazura danych wynika, że z powodu COVID-19 na świecie zmarło już ok. 1,7 mln osób, a epidemia wciąż się rozwija. Podejmowane dotąd działania jej nie zahamowały, a jedynie spowalniają tempo narastania. Szczepienia mogą przełamać impas w leczeniu COVID-19, podobnie jak miało to miejsce w przypadku wielu innych chorób zakaźnych, zwalczonych dzięki szczepionkom.

Jak poinformowała rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska, w szpitalu w Bielsku-Białej, gdzie w niedzielę również rozpoczęły się szczepienia, chęć przyjęcia szczepionki wyraziło dotąd ponad 60 proc. personelu, a w największym szpitalu w Częstochowie w pierwszej fazie zaszczepionych będzie około sto osób. W Raciborzu rozpoczęte w południe niedzielne szczepienia obejmują kilkunastu pracowników miejscowego szpitala.

Szczepionki, które są już w Polsce od soboty, trafiły w niedzielę do 72 tzw. szpitali węzłowych, które jako pierwsze będą szczepić, zarówno personel medyczny, jak niemedyczny. Kolejna partia – 300 tys. dawek – przyjedzie do Polski w przyszłym tygodniu i trafi do ponad 500 szpitali. Do końca stycznia do Polski powinno trafić 1,5 mln dawek.

W pierwszej kolejności szczepieni są pracownicy sektora ochrony zdrowia (np. lekarze, pielęgniarki i farmaceuci), pracownicy DPS-ów i MOPS-ów oraz personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych, w tym w stacjach sanitarno-epidemiologicznych. Następnie szczepionkę otrzymają m.in. seniorzy, służby mundurowe, nauczyciele.

Podlaskie: pierwszym zaszczepionym lekarz szpitala MSWiA

Szef oddziału intensywnej terapii szpitala MSWiA w Białymstoku jest pierwszą osobą zaszczepioną przeciwko Covid-19 w województwie podlaskim. To w tej placówce - jako w pierwszej w regionie - w niedzielę przed południem ruszyły szczepienia personelu medycznego. Na razie trafiło tam 75 dawek szczepionki.

W niedzielę ma być tam zaszczepionych łącznie 35 osób. Pierwszą był dr Wojciech Charytoniuk, szef oddziału intensywnej terapii białostockiego szpitala MSWiA. Tuż po iniekcji mówił, że właściwie nic nie poczuł. "Czuję się tak, jak i przed szczepieniem - bardzo dobrze" - mówił na gorąco.

"Korzystając z okazji chciałem prosić całe społeczeństwo o masowy udział w szczepieniach, niewątpliwie przeciwko najstraszniejszej - według mnie - chorobie z jaką miałem do czynienia w ciągu ostatnich 35 lat. Tylko wszyscy razem możemy przerwać tę epidemię i wrócić do normalnego życia" - mówił lekarz. Przyznał, że na oddziale, którym kieruje, koronawirus wciąż "zbiera śmiertelne żniwo".

Po nim zaszczepiony został zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala MSWiA Marek Kiluk. "U mnie decyzja jest prosta. Nie kwalifikuję się na OIOM ze względu na nadwagę, schudnąć też jest ciężko, bo odporność spada. Kiedyś to szczęście się kończy, udawało się przetrwać od marca (...) i pomimo licznych kontaktów nie zachorować, ale dwadzieścia parę lat doświadczenia lekarskiego mówi, że szanse miałbym słabe (...). Nadziwić się nie mogę ludziom, którzy mówią, że nie będą się szczepić" - powiedział Kiluk.

Dyrektor tej placówki Alicja Skindzielewska przypomniała, że szpital MSWiA był w regionie jednym z dwóch tzw. jednoimiennych (pierwszym był szpital wojewódzki w Łomży), czyli w pierwszej fazie walki z pandemią przeznaczonych wyłącznie do leczenia zakażonych koronawirusem.

Dr Kiluk na konferencji prasowej poprzedzającej pierwsze szczepienia mówił, że inauguracja szczepień to moment, na który personel medyczny czekał. "Nasz szpital jest tym, gdzie jest dość sporo zgonów i my widzimy tę obiektywną, brutalną prawdę - pochowaliśmy już i kolegów - i szczepionka, wydaje nam się, dla każdego z nas też osobiście, taką nadzieją na wyjście z tej sytuacji i przeżycie" - mówił lekarz.

Podkreślał, że szczepienie jest też obowiązkiem lekarzy i innych przedstawicieli zawodów medycznych, którzy spotykają się z wieloma pacjentami i mogą ich nieświadomie zarazić. Dodał, że w białostockim szpitalu MSWiA do szczepień zgłosiła się duża grupa personelu medycznego. "Ludzie chcą się szczepić" - dodał.

Poinformował, że szpital otrzymał na razie 75 dawek szczepionki na Covid-19. "Ta ilość pozwoli nam przetrenować wszystkie techniczne aspekty, czyli zarówno merytorycznie wejścia, wyjścia, obserwacje pacjenta, wprowadzanie do systemu. To może są drobiazgi, ale chcemy tę liczbę dzienną (zaszczepionych) zwiększać i w ramach potrzeb myślimy, że minimum od stu osób zaczniemy" - mówił dr Kiluk.

W styczniu w planie jest dokończenie szczepień personelu medycznego i rozpoczęcie akcji szczepień służb mundurowych.

Jeszcze w niedzielę mają ruszyć podobne szczepienia personelu medycznego w dwóch innych szpitalach węzłowych w Podlaskiem: Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku i wojewódzkim w Łomży. W poniedziałek - w szpitalu wojewódzkim w Suwałkach.

Gorzów Wlkp.: Chirurg prof. Jerzy Sieńko pierwszym zaszczepionym przeciwko COVID-19

Pierwszym zaszczepionym przeciwko COVID -19 został w Gorzowie Wlkp. chirurg prof. Jerzy Sieńko. Ramię wystawił o godz. 12 – poinformowała w niedzielę PAP rzecznik prasowy gorzowskiego szpitala Agnieszka Wiśniewska.

Prof. Jerzy Sieńko, specjalista chirurgii ogólnej i onkologicznej, jest pierwszą osobą zaszczepioną przeciwko COVID-19 w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wlkp. (Lubuskie).

"Szczepionkę przywieziono o godz. 11.15, a profesor został zaszczepiony o godz. 12" – powiedziała w niedzielę PAP rzecznik prasowy gorzowskiego szpitala Agnieszka Wiśniewska.

Szczepienie odbyło się w zakładzie radioterapii szpitala. Jak poinformowała rzecznik prasowy gorzowskiego szpitala Agnieszka Wiśniewska, profesor Sieńko sam zgłosił się na szczepienie.

Na niedzielnej konferencji prasowej, tuż przed zastrzykiem, lekarz powiedział, że wirus zabiera ludziom wszystko. "Żeby przerwać to zło, postanowiłem się zaszczepić" - oświadczył.

Prof. Sieńko powiedział też, że nie chce narażać na niebezpieczeństwo swoich pacjentów po transplantacjach, a także siebie i swoich najbliższych.

Do szpitala w Gorzowie Wlkp. dostarczono 15 fiolek dla 75 osób; każda fiolka zawiera pięć dawek szczepionki.

W niedzielę 27 grudnia ruszyły pierwsze szczepienia przeciwko COVID-19 w 72 szpitalach na terenie całej Polski.

Na pierwszy ogień szczepienia obejmą pracowników służby zdrowia, czyli pracowników medycznych i niemedycznych szpitali, stacji pogotowia ratunkowego, a także m.in. pracowników aptek, punktów zaopatrzenia w wyroby medyczne czy też pracowników uczelni medycznych i studentów kierunków medycznych.

W Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie chęć poddania się szczepieniu zadeklarowało 30 procent procent personelu lecznicy, czyli nieco ponad 700 osób.

Szczecin: pierwsze osoby zaszczepione przeciw COVID-19

Ordynator oddziału chorób zakaźnych szpitala wojewódzkiego była pierwszą osobą zaszczepioną w Szczecinie przeciw COVID-19. W niedzielę w szpitalu wojewódzkim zaszczepionych zostanie 15 osób.

"Czuję się wspaniale, jestem szczęśliwa. Czekałam na ten moment wiele tygodni. Wierzyłam głęboko, że to pozwoli nam wyjść z tego kryzysu" - powiedziała w niedzielę dziennikarzom ordynator Oddziału Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Transplantacji Wątroby szpitala wojewódzkiego prof. Marta Wawrzynowicz-Syczewska, która jako pierwsza w Szczecinie przyjęła dawkę szczepionki przeciw COVID-19.

Zaznaczyła, że jest "pełna podziwu dla ludzkiego umysłu" osób, które pracowały nad szczepionką. "To absolutnie wielki triumf nauki i myśli ludzkiej" – podkreśliła.

"Apeluję do wszystkich wątpiących i do niezdecydowanych – przepraszam, że użyję tego cytatu – nie lękajcie się. Zamknijcie oczy i uszy na te głupoty, które wylewają się z internetu. Otwórzcie się na rozum, słuchajcie ludzi mądrych, słuchajcie ekspertów. Nie wierzę, że jest ktoś, kto chciałby w tym marazmie tkwić rok, dwa i dłużej" – powiedziała prof. Wawrzynowicz-Syczewska.

Podkreśliła, że nie wahała się ani minuty, gdy zaproponowano jej możliwość szczepienia. Dodała, że szczepienia to jedyna strategia medyczna, która powiodła się na skalę globalną w przypadku takich chorób jak polio, ospa prawdziwa czy wścieklizna.

Zaznaczyła, że właściwie nie poczuła wkłucia igły, gdy szczepionka została jej podana. "Teraz idę na dyżur, co jest dowodem na to, że nie boję się jakichś objawów ubocznych" – mówiła lekarka.

Do Szczecina w pierwszym transporcie trafiło 75 dawek szczepionki. W niedzielę zaplanowano szczepienie 15 osób - pracowników medycznych i niemedycznych szpitala wojewódzkiego.

Politycy w większości za szczepieniami, sceptyczna tylko Konfederacja

Występujący w programach informacyjnych TVP, Polsat i TVN politycy w zdecydowanej większości zapowiadają, że poddadzą się szczepieniu na COVID-19. Sceptyczna jest Konfederacja, domagając się utworzenia funduszu na ewentualne odszkodowania za negatywne skutki szczepień.

Występująca w programie "Woronicza 17" w TVP rzeczniczka klubu Lewicy Anna Maria Żukowska zapowiedziała, że zamierza się zaszczepić i będzie to rekomendować najbliższym. "Mam nadzieję, że większość Polaków zdecyduje się zaszczepić" - powiedziała Żukowska. "Mam nadzieję, że wygasi to tę pandemię" - dodała.

Podobną deklarację złożył europoseł Dominik Tarczyński (PiS). "Zdecydowanie tak, będę czekał na swoją kolej. Robię to nie tylko dla siebie, ale i dla swoich bliskich, kocham swoich rodziców, którzy są w grupie ryzyka, uważam, że wszyscy myśląc o tej szczepione powinniśmy myśleć o naszych rodzinach" - powiedział pytany, czy się zaszczepi.

Szczepienia nie będzie unikał Robert Kropiwnicki (KO), który przekonywał, że trzeba to zrobić "ze względu na bezpieczeństwo swoich najbliższych, ale też i swoje". Wyraził nadzieję, że system szczepienia zadziała i będzie można szczepić się blisko swoich domów. "Trzymam kciuki, byśmy w narodowej akcji szczepień wytrzymali i wszystkich zaszczepili, którzy tego potrzebują" - powiedział Kropiwnicki.

Również sekretarz stanu w KPRM Adam Adruszkiewicz zapowiedział, że zaszczepi się wówczas, gdy przypadnie jego kolejność.

Najbardziej sceptyczny był występujący w "Śniadaniu w Polsacie" Jakub Kulesza z Konfederacji. Przekonywał, że jego ugrupowanie stoi "po stronie wolności obywatelskich" i nie zgadza się na dzielenie ludzi na tych, którzy chcą się podać szczepieniu i tych, którzy nie chcą.

"To jest nowy preparat, nie w takim samym stopniu przebadany jak inne szczepionki, które mamy od lat, więc nie można ludzi przymuszać do tego, żeby ten preparat przyjęli" - przekonywał Kulesza. Jego zdaniem również "producent umyka odpowiedzialności". Poseł Konfederacji postulował również, że w razie wystąpienie niepożądanych skutków poszczepiennych producent albo rząd powinien wypłacać odszkodowania i należy utworzyć specjalny fundusz w tej sprawie.

"Jestem przekonany, że szczepić się trzeba, jeśli tylko będzie taka możliwość, pójdę się zaszczepić, namówię swoją rodzinę" - zapowiedział w niedzielę w Polsacie szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Dodał zarazem, że nie jest przekonany, czy rząd jest dobrze logistycznie przygotowany do szczepień.

O szczepienie się apelował wiceminister funduszy regionalnych Waldemar Buda. Krytykował Konfederację, że chce się przypodobać niszowemu elektoratowi. "Gdy 5 procent Polaków powie, żeby chodzić na mrozie bez czapki, to Konfederacja będzie chodzić bez czapki" - kpił. "Jednak takie podejście nie we wszystkich sytuacjach powinno się sprawdzać, bo tu chodzi o zdrowie" - dodał.

Izabela Leszczyna (KO) zaznaczyła w "Śniadaniu w Polsacie", że trzyma kciuki za powodzenie akcji ze szczepionkami, ale ma obawy, bo "do tej pory walka z pandemią w Polsce miała twarz Szumowskiego, Sasina i Lichockiej, czyli oszusta, nieudacznika i wulgarnej arogantki". "Mam nadzieję, że z tą szczepionką będzie inaczej, bo to poważna sprawa" - powiedziała Leszczyna.

Jan Strzeżek (PiS-Porozumienie) przekonywał, że dobre zorganizowanie szczepień, to "nie tylko wielkie zadanie dla rządu i koalicji, ale gigantyczne wyzwanie dla wszystkich poważnych partii politycznych i wszystkich większych czy mniejszych liderów na różnym szczeblu samorządu".

"To najlepszy moment dla wszystkich polityków, aby w kardynalnych sprawach mówili jednym głosem, że ta szczepionka jest bezpieczna, skuteczna i gwarantuje nam wolność i normalność" - mówił Dariusz Klimczak (Koalicja Polska).

Według niego akcja szczepień w Polsce powinna właśnie nazywać się "akcją wolności i normalności" - wolności od wirusa oraz normalności życia społecznego i gospodarczego.

W opinii Klimczaka przykład powinien dać także prezydent Andrzej Duda i publicznie się zaszczepić. "W internecie jest mnóstwo memów, że tak się boi igły, że nawet choinkę ma liściastą" - mówił Klimczak.

Podobnie wypowiadał się w "Kawie na ławę" w TVN24 prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz (Koalicja Polska). Oświadczył, że zachęcałby do szczepień w imię "trzech wartości: zdrowia, wolności, normalności". Podkreślił, że szczepionka jako lek prewencyjny, zwiększa szanse na to, że się nie zachoruje, a w razie zachorowania, przebieg choroby będzie lekki. Opowiedział się za zachętami "zarówno dla ozdrowieńców, jak i osób, które się zaszczepią". Zaznaczył, że 25-28 mln osób musi się zaszczepić, by w Polsce została osiągnięta odporność populacyjna.

Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica) ocenił, że najlepszy sposób, by propagować sczepienie, to "samemu się szczepić i dawać przykład". Według Czarzastego należy też przypominać, że dzięki szczepieniom wiele chorób, w tym gruźlica i ospa, zostały w Polsce w dużym stopniu wyeliminowane. "Moja partia Nowa Lewica uważa, że nie należy obligować, należy namawiać, prowadzić szeroką akcję informacyjną pokazującą ewentualne skutki braku tych szczepień" – dodał.

Zgodził się z nim Marcin Horała (PiS), którego zdaniem szczepienia są jedynym dostępnym środkiem przeciw pandemii i należy do nich "cały czas namawiać". Dodał, że "nieszczepienie się czyli dalsze wieloletnie trwanie pandemii jest znacznie gorszym rozwiązaniem" ze względu na zachorowania, śmierć wielu chorych i gospodarcze skutki pandemii.

Katarzyna Lubnauer (KO) pytana o ewentualność obowiązku szczepienia odparła: "Trudno mi to sobie wyobrazić". "Ten rząd nawet jakby rozwiązanie było słuszne, boi się rozwiązań, które są niepopularne" – oceniła. Zwróciła uwagę, że w żadnym kraju nie prowadzono dotychczas obowiązku szczepienia przeciw COVID-19.

Sceptyczny wobec szczepień był w "Kawie na ławę" znów przedstawiciel Konfederacji - Krzysztof Bosak. Przekonywał, że "na niektóre okoliczności – jak płodność czy ciąża" szczepionki nie były badane.

Wrocław: w szpitalu zakaźnym rozpoczęto szczepienia na COVID-19

Szczepienia na COVID-19 rozpoczęły się w niedzielę późnym popołudniem w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, największym szpitalu zakaźnym na Dolnym Śląsku. W niedzielę zaszczepionych zostało tu 25 pracowników tej lecznicy.

Pierwsi szczepionkę przyjęli m.in. ordynator oddziału zakaźnego prof. Krzysztof Simon, pielęgniarka oddziałowa drugiego oddziału zakaźnego Anna Jędra oraz dyrektor szpitala Janusz Jerzak.

W niedzielę zaszczepionych zostało 25 pracowników szpitala, a od poniedziałku rozpocznie się szczepienie kolejnych 200 osób w tej lecznicy.

"Przed chwilą się zaszczepiłem; długo czekałem na ten moment, ponieważ jest to początek czegoś nowego – szansa na wyjście z tej nieszczęsnej epidemii. Jestem przekonany, że jeśli wszyscy podjedziemy do tego racjonalnie, to za parę miesięcy będziemy w zupełnie inne sytuacji, jeśli chodzi o zachorowalność" - powiedział dyrektor Jerzak.

Dodał, że w święta w kierowanym przez niego szpitalu zmarło na COVID-19 pięć osób. "Czas najwyższy rozprawić się z epidemią; wszyscy powinniśmy się szczepić" – powiedział.

Wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski przypomniał, że to właśnie do Wojewódzkiego Szpital Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego w marcu trafił pierwszy na Dolnym Śląsku pacjent zakażony koronawirusem. "Mam nadzieję, że dziś zaczynamy nową erę; mamy nie tylko pewne przesilenie z pandemią - jest mniej zakażeń, ale przede wszystkim zaczynamy szczepienia i zaczynamy wygrywać tę walkę" - powiedział wojewoda.

Wicemarszałek województwa dolnośląskiego Marcin Krzyżanowski podkreślił, że rozpoczęcie szczepień daje nadzieję, że przyszły rok będzie rokiem lepszym. Jak zaznaczył Krzyżanowski, na Dolnym Śląsku szczepienia rozpoczęły się w niedzielę w ważnych szpitalach również pod względem leczenia pacjentów z innymi chorobami niż COVID-19. "Szczepienia trwają w szpitalach we Wrocławiu, Wałbrzychu, Legnicy i Jeleniej Górze" - mówił wicemarszałek. Dodał, że w najbliższych dniach również pozostałe lecznice zostaną objęte szczepieniami. "Szpital na Kamieńskiego czy szpital Marciniaka" - powiedział.

W niedzielę na Dolny Śląsk trafiło łącznie prawie tysiąc dawek szczepionki przeciwko COVID-19.

Wcześnie, przed południem, szczepienia rozpoczęły się w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, gdzie pierwszą dawkę szczepionki w niedzielę otrzymało 50 osób.

10 osób zostało też w niedzielę zaszczepionych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy. Szczepienia były również prowadzone w Wojewódzkim Centrum Szpitalne Kotliny Jeleniogórskiej w Jeleniej Górze oraz Specjalistyczny Szpital im. dra Alfreda Sokołowskiego w Wałbrzychu.

(PAP)

Autorzy: Wojciech Kamiński, Natalia Kamińska

wnk/ nmk/

Źródło:PAP
Tematy
Sprawdź jak zyskać z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (63)

dodaj komentarz
pstrzezek
Nie życzyłbym nikomu COVID'a, jak niektórzy robią poniżej, nawet tym którzy rozsiewają bzdury na temat szczepień. Ale fakt jest faktem że taki poziom debilizmu poraża. Blisko 5 mln ludzi już się zaszczepiło. Póki co było 5 reakcji alergicznych. Nie wiem co mają pod kopułą ludzie którzy straszą innych szczepionkami Nie życzyłbym nikomu COVID'a, jak niektórzy robią poniżej, nawet tym którzy rozsiewają bzdury na temat szczepień. Ale fakt jest faktem że taki poziom debilizmu poraża. Blisko 5 mln ludzi już się zaszczepiło. Póki co było 5 reakcji alergicznych. Nie wiem co mają pod kopułą ludzie którzy straszą innych szczepionkami ale to nie jest normalne co robicie
zenonn

Prowokatorzy powinni być rozstrzelani. Za zbrodnie przeciwko ludzkosci. Holokaust 2020.
Te szczepionki nic pozytywnego nie mają szansy wnieść
eagleeye
A kto komu życzy "kataru". To ze każdy kto ma choć trochę oleju w głowie widzi że ta cała bajka nam wmawiana we wszystkich mediach się nie spina. No ale widzę ze co niektórzy się w to wkręcili na maksa.

Nwm czy pamiętasz jak na początku wmawiano nam iż "katar" przenoszony jest na banknotach.
A kto komu życzy "kataru". To ze każdy kto ma choć trochę oleju w głowie widzi że ta cała bajka nam wmawiana we wszystkich mediach się nie spina. No ale widzę ze co niektórzy się w to wkręcili na maksa.

Nwm czy pamiętasz jak na początku wmawiano nam iż "katar" przenoszony jest na banknotach. I co lobby juz sie nie przenosi na banknotach ???
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
bha
Sama ulotka niestety daje powody do rozsądnego myślenia bez podniety o uzyskiwaniu ewentualnej dłuższej odporności po szczepiennej ??? przeciwko zakażeniu covid19 - INFO https://zdrowie.radiozet.pl/W-zdrowym-ciele/Leki/Szczepionki/Ulotka-szczepionki-przeciw-COVID-19-po-polsku.-Comirnaty-Pfizer
pkc
lubię poczytać opinie Januszy medycyny i genetyki :) sa tacy zabawni i mam nadzieje ze dostana covida
atx
leć się zapisać na szczep bo niedługo będzie PKC i może cie nie stać
darius19
przypominam ze szczepionka jest DOBROWOLNA. Wszyscy jako dzieci mieli polio, ospe a niektorzy wscieklizne. Nie szczepic sie, prosze, bo ja czekam w kolejce.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki