W ostatniej dobie zanotowano w Hiszpanii 1400 nowych zakażeń koronawirusem, co oznacza największy dobowy wzrost od kwietnia. Z kolei w Portugalii zanotowano w ciągu ostatnich 24 godzin spadek dynamiki infekcji i niewiele ponad 300 nowych przypadków.


Jak poinformowało ministerstwo zdrowia Hiszpanii, pomiędzy czwartkiem a piątkiem liczba potwierdzonych infekcji wzrosła z 258 855 do 260 255. Dobę wcześniej nowych zakażeń było 1361.
Przed południem władze sanitarne Katalonii ogłosiły, że w ciągu minionej doby w regionie zakażonych zostało 1111 osób. Niedługo potem rząd kataloński ogłosił wprowadzenie dla Barcelony oraz 12 innych miast regionu ograniczeń w korzystaniu z przestrzeni publicznej.
Według burmistrz Barcelony Ady Colau restrykcje, m.in. zakaz zgromadzeń z więcej niż 10 uczestnikami, nawet podczas ślubów i pogrzebów, mają wejść w życie już w sobotę.
W ciągu ostatniej doby w Hiszpanii zanotowano więcej nowych zakażeń oraz zgonów niż w Portugalii. O ile w Hiszpanii od czwartku potwierdzono cztery nowe ofiary śmiertelne, o tyle w Portugalii były to trzy osoby zmarłe.

Do piątku w Hiszpanii na Covid-19 zmarło łącznie 28 420 osób, a w Portugalii – 1682.
Jak poinformował w piątek portugalski resort zdrowia, podczas minionych 24 godzin w całym kraju potwierdzono 312 nowych infekcji SARS-CoV-2, co oznacza, że dynamika nowych zakażeń spada. W środę było ich 375, zaś w czwartek 339.
Władze Katalonii proszą mieszkańców Barcelony o niewychodzenie z domu
Lokalny rząd Katalonii (Generalitat) zwrócił się w piątek do mieszkańców metropolii Barcelony oraz 12 sąsiednich gmin, zamieszkanych przez 2,7 mln osób, o pozostanie w domach ze względu na znaczny wzrost liczby zakażeń koronawirusem w regionie.
Władze odwołały się do obywatelskiej odpowiedzialności i zaleciły wychodzenie z domu jedynie z wyjątkowych czy niezbędnych powodów, takich jak wyjście do pracy, do sklepu czy do lekarza. W Barcelonie stwierdzono ok. 30 nowych ognisk zakażeń, głównie po spotkaniach rodzinnych i towarzyskich.
Apel katalońskiego rządu dotyczy także comarek (powiatów) Segria i Noguera, gdzie także wykryto ogniska. Dobrowolna kwarantanna ma tam trwać 15 dni.
Rząd zabronił spotkań na ulicach i w miejscach publicznych z udziałem więcej niż 10 osób. Decyzja ta powinna być jeszcze zatwierdzona przez sąd.
We wszystkich gminach zamknięto teatry, kina i lokale rozrywkowe, np. dyskoteki, oraz zawieszono imprezy sportowe w pomieszczeniach zamkniętych.
W kawiarniach i restauracjach o 50 proc. ograniczono liczbę gości wewnątrz lokali, a na tarasach zalecono zachowanie dwumetrowej odległości między stolikami, z preferencją dla zamówień z dostawą do domu.
„Zwracamy się z apelem do wszystkich, którzy zaprzestali stosowania środków ochronnych. Jeżeli obecny rozwój pandemii utrzyma się na obecnym poziomie, będziemy zmuszeni podjąć bardziej drastyczne działania” - ostrzegł rzecznik regionalnego rządu, Meritxell Budo. „To ostatnia szansa dla Barcelony i okolic” - dodał.
„Rekomendujemy ludziom, aby nie wychodzili z domu, jeżeli nie jest to absolutnie niezbędne” - powiedziała katalońska minister zdrowia Alba Verges. „Te rekomendacje mogą poprzedzić całkowitą kwarantannę, jeżeli nie zrezygnujemy ze spotkań towarzyskich”- dodała.
Verges zwróciła się do obywateli, aby nie chodzili na plaże, a sport uprawiali najlepiej w pojedynkę lub z kimś z rodziny.
Według danych regionalnego rządu, opublikowanych w piątek przez dziennik „La Vanguardia”, w Katalonii odnotowano w ciągu ostatniej doby 1111 nowych przypadków zakażenia koronawirusem.
Większość Hiszpanów opowiada się za restrykcjami
Ponad 62 proc. mieszkańców Hiszpanii opowiada się za zaostrzeniem przez rząd restrykcji w korzystaniu z przestrzeni publicznej, wskazując na konieczność przeciwdziałania epidemii - wynika z opublikowanego w czwartek sondażu madryckiego ośrodka badawczego CIS.
Z badania wynika, że 62,3 proc. Hiszpanów uważa, iż właśnie poprzez zaostrzenie zasad korzystania z miejsc publicznych należałoby rozpocząć walkę z wzrastającą od początku lipca liczbą zakażeń wirusem SARS-CoV-2.
W tym samym sondażu, jak odnotowała telewizja TVE, 87 proc. badanych przyznało, że wprowadzenie obostrzeń w związku z epidemią koronawirusa w marcu było w Hiszpanii konieczne.
Z badania wynika, że aż 97 proc. Hiszpanów uważa kryzys sanitarny wywołany przez epidemię koronawirusa za poważny lub stosunkowo poważny.
Komentatorzy wskazują, że Hiszpania była jednym z państw Europy objętych najbardziej surowymi restrykcjami. Od połowy marca, wraz z wprowadzeniem tam stanu zagrożenia epidemicznego, mieszkańcy tego kraju zostali zobowiązani do pozostawania w domach z wyjątkiem udania się do pracy, lekarza lub na zakupy. Dopiero pod koniec kwietnia dopuszczone zostały krótkie spacery z dziećmi.
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)
Z Saragossy Grażyna Opińska (PAP)
opi/ jo/ akl/ zat/ akl/ kib/






























































