W Saragossie powstanie największa fabryka baterii do samochodów elektrycznych w Hiszpanii i jedna z największych w Europie – poinformowała we wtorek międzynarodowa grupa motoryzacyjna Stellantis i chiński CATL, czołowy producent baterii na świecie.


Fabryka w Saragossie ma rozpocząć produkcję baterii litowo-żelazowo-fosforanowych w 2026 r. i mieć moc do 50 GWh. Będzie to jedna z największych fabryk baterii do pojazdów elektrycznych w Europie i największa w Hiszpanii.
Inwestycja o wartości 4,1 mld euro będzie trzecią europejską fabryką CATL, który w zeszłym roku podpisał porozumienie o współpracy ze Stellantis. W 2019 r. Chińczycy rozpoczęli budowę fabryki w niemieckim Erfurcie, a w sierpniu 2022 r. ogłosili wartą 7,34 mld euro inwestycję w węgierskim Debreczynie, największą w historii tego środkowoeuropejskiego kraju.
Swoje zadowolenie z ogłoszonej we wtorek decyzji wyraził premier Hiszpanii Pedro Sanchez, dziękując prezesom obu firm.
Rząd w Madrycie był zaangażowany w rozmowy, przyznając m.in. grupie Stellantis ponad 350 mln dotacji – poinformował portal dziennika gospodarczego „Cinco Dias”. „Suma ta wystarczyła, aby firma wybrała Hiszpanię na strategiczną inwestycję, co z pewnością wzbudzi zazdrość we Włoszech” – dodał portal.

Rząd w Pekinie jako ostatni miał dać zielone światło dla projektu, a zwłoka była spowodowana konfliktem z UE, która na początku października podjęła decyzję o nałożeniu taryf na chińskie pojazdy elektryczne. Hiszpania wstrzymała się od głosu w tej sprawie. Podczas wrześniowej wizyty w Pekinie Sanchez wyraził nadzieję, że uda się uniknąć „wojny handlowej” pomiędzy UE a Chinami.
Według hiszpańskich mediów fabryka w Saragossie będzie kolejnym „impulsem dla krajowej produkcji motoryzacyjnej” po tym, jak w 2022 r. grupa Volkswagen ogłosiła budowę dużej fabryki akumulatorów w Sagunto w prowincji Walencja na wschodzie kraju.
Samochody elektryczne są ważnym elementem unijnego planu na rzecz zielonej transformacji. Od 2035 r. we Wspólnocie ma wejść w życie zakaz sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi.
Z Madrytu Marcin Furdyna































































