Koncern Volkswagen zgłosił do amerykańskiego organu nadzorującego rynek motoryzacyjny kampanie naprawczą, która ma objąć 680 000 egzemplarzy jego aut. Firma do tej pory musi liczyć się z konsekwencjami afery dieselgate, a do jej drzwi właśnie zapukała kolejna. Problem dotyczy modeli z rocznika 2006-2014.
Prawie 700 000 aut z rynku amerykańskiego musi zostać poddanych kontroli i wymianie poduszek powietrznych. W modelach podlegających akcji naprawczej montowano systemy firmy Takata, które sprawiły problemy już nie jednemu producentowi samochodów. Volkswagen odmawia komentarza w sprawie kosztów ogłoszonej operacji – donosi agencja informacyjna Reuters.
W tym tygodniu podobna informacja padła ze strony przedstawicieli innego niemieckiego gracza na rynku motoryzacyjnym – firmy Daimler AG (m.in. marka Mercedes-Benz). Skala jest w jego przypadku jeszcze większa, bo kampania naprawcza obejmuje 840 000 sztuk pojazdów.
Przeczytaj także
Problem również dotyczy zamontowania wadliwych egzemplarzy poduszek powietrznych firmy Takata. Daimler poinformował, że operacja będzie kosztowała przedsiębiorstwo 340 milionów euro.
Poduszki firmy Takata przyczyniły się w Stanach Zjednoczonych do konieczności naprawy usterki w kilkunastu milionach samochodów. Sprawa ciągnie się już od 2014 roku i nie widać szans na to, żeby szybko spadła z barków motoryzacyjnych gigantów. Toyota w połowie ubiegłego roku zapowiadała, że naprawy ma zaplanowane aż do 2020 roku.

Volkswagen chce konkurować z Tesla Motors

Na rynku samochodów elektrycznych wkrótce zrobi się ciaśniej. Kolejne koncerny zapowiadają walkę o klienta, ale do tej pory skupiały się głównie na segmencie premium – niedługo ma się to zmienić, bo do nowego chevroleta bolta ma dołączyć tani model tesli i… volkswagena. Gigant motoryzacyjny, mający ostatnio spore problemy wizerunkowe z ekologią w tle, zapowiada elektryka przeznaczonego na rynek masowy.






























































