REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

CYBERBEZPIECZEŃSTWOVishing się sprawdza. Numer telefonu wystarczy oszustowi, by pozbawić nas pieniędzy

2023-05-07 14:00
publikacja
2023-05-07 14:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Wyciek numeru telefonu czy adresu e-mail jest równie groźny, jak numeru PESEL - przestrzegł ekspert serwisu ChronPESEL.pl Bartłomiej Drozd. Hakerzy mogą wykorzystać je, aby się uwiarygodnić i przez to wyłudzić dodatkowe dane, które posłużą np. do kradzieży naszych pieniędzy z konta.

Vishing się sprawdza. Numer telefonu wystarczy oszustowi, by pozbawić nas pieniędzy
Vishing się sprawdza. Numer telefonu wystarczy oszustowi, by pozbawić nas pieniędzy
fot. Bits And Splits / / Shutterstock

Bartłomiej Drozd, powołując się na dane CERT Polska, zwrócił uwagę, że liczba przypadków phishingu w 2022 r. sięgnęła prawie 40 tys., czyli o 36 proc. więcej niż rok wcześniej.

W ocenie eksperta serwisu ChronPESEL.pl będącego partnerem Krajowego Rejestru Długów "nic nie wskazuje na to, aby w tym roku ta dynamika zmalała". Wyjaśnił, że w każdym miesiącu są ujawniane przypadki podszywania się przestępców pod instytucje lub firmy, a ich celem jest wyłudzenie poufnych danych (PESEL, login i hasło do konta w banku itp.). "To tzw. phishing. Ale do takiego ataku potrzebne są dane kontaktowe do potencjalnych ofiar. Te zdobywa się, wykradając je ze słabo zabezpieczonych baz danych lub kupując na czarnym rynku" - wyjaśnił.

Drozd stwierdził, że wiele osób lekceważy takie informacje, uważając, że sam numer telefonu nie wystarczy do tego, żeby dokonać na konto jego posiadacza wyłudzenia czegokolwiek. "Nic bardziej mylnego" - przestrzegł. Wyjaśnił, że obserwuje coraz większą popularność tzw. vishingu, czyli podszywania się przez przestępców pod znaną instytucję lub firmę w rozmowie telefonicznej.

Ekspert zwrócił uwagę, że dzięki kampaniom edukacyjnym coraz więcej Polaków nie klika już w linki rozsyłane w e-mailach lub SMS-ach. Przestępcy zaczęli więc na dużą skalę dzwonić do potencjalnych ofiar, przedstawiając się jako reprezentanci firm lub instytucji, których są klientami - dodał. "To usypia ich czujność do tego stopnia, że w trakcie rozmowy podają im dane, które są potem wykorzystywane do wyłudzeń" – zaznaczył.

Wakacje na giełdzie

Przezorni sprawdzają na wszelki wypadek, czy numer telefonu z którego dzwoni do nich rzekomy przedstawiciel firmy lub instytucji na pewno do niej należy. "To była dobra metoda weryfikacji jeszcze kilka lat temu. Dzisiaj usługa VoIP jest tak powszechna, że pozwala na sfałszowanie numeru telefonu wyświetlającego się w telefonie ofiary" - przestrzegł.

Scenariusze ataków vishingowych mają zawsze taki sam cel - nakłonienie ofiary do podania wrażliwych danych lub podjęcia określonej czynności. "Przestępcy wiedząc, że byliśmy klientami danej firmy, bo z niej wykradli przecież nasze imię i nazwisko i numer telefonu, mogą odwoływać się w rozmowie do zawartych wcześniej transakcji, aby się uwiarygodnić, a potem nakłonić do podania wrażliwych danych" - wyjaśnił. Najczęstszą metodą podszywania się jest - jak zauważył - podawanie się za pracownika banku, policjanta, pracownika sklepu internetowego lub urzędnika.

"Rzekomy policjant informuje nas np. o znalezieniu naszych dokumentów i prosi o numer PESEL, żeby potwierdzić że faktycznie należą do nas. Pracownik banku ostrzeże, że na naszym koncie trwają próby jakiś podejrzanych transakcji i potrzebują naszych danych do ich przerwania" - wskazał. W przypadku wycieków ze sklepów internetowych cyberprzestępcy mogą podawać się też za osobę odpowiadającą za nasz zakup. Wtedy poinformują nas w rozmowie telefonicznej o błędzie transakcji i poproszą o to, żebyśmy na linii podali im wymagane dane w celu wznowienia zakupu. Urzędnik skarbowy ostrzeże o błędach w zeznaniu podatkowym i zaoferuje pomoc w ich usunięciu, żeby uniknąć kary. Aby zweryfikować, że my to my, poprosi o PESEL - wyjaśnił mechanizm działania przestępców Drozd.

Jak ostrzegł, potrafią oni tak manipulować rozmową, że bez problemu uśpią naszą czujność, a potem nakłonią do podania szeregu danych, które wykorzystają później do wyłudzeń. "Z reguły ostrzegają nas przed zagrożeniem nalegając na szybką reakcję. Nigdy nie godźmy się na coś takiego. Taką rozmowę należy przerwać i zadzwonić do instytucji lub firmy, na którą rozmówca się powoływał i zapytać, czy na pewno jest ich pracownikiem" – podkreślił Drozd.

Podsumował, że nasze dane osobowe to nie tylko PESEL, ale też e-mail, którym posługujemy się na co dzień, czy numer telefonu.

autorka: Magdalena Jarco

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (45)

dodaj komentarz
magik97
Ciągle te maile o wygranej w konkursie także się pojawiają... a potem proszą o dane karty albo numer telefonu. Nigdy, ale to nigdy nie podawajcie tych informacji. Sprawdzajcie na bieżąco jak się przed tym chronić, bo oszustwa tylko rosną w siłę.
wifi7
trzeba wszystko dokładnie weryfikować, wiadomo człowiek w euforii że wygrał a potem dochodzi do tragedii
jugisyn odpowiada wifi7
Ja tam nigdy w życiu nic nie wygrałem więc jakbym dostał takie info to na bank bym pomyślał że to ściema
merfol
Ktoś jeszcze spotyka się z fałszywymi ofertami pracy? Proszą o numer konta i dane, a potem znikają. Macie jakieś historie z tym związane?
zuziix
to straszne, że żyjemy w dobie internetu i nasze dane wcale nie sa bezpieczne
jugisyn odpowiada zuziix
Im więcej technologii tym więcej metod na oszustwa. Teraz jest o tyle prościej, że nie musisz stawać face2face z kimś kogo oszukujesz. Wyłączone emocje
zuziix odpowiada jugisyn
Ale później jest straszny problem żeby odzyskać te pieniądze i jak tu wytłumaczyć, że człowiek został oszukany
magik97 odpowiada zuziix
Chyba nie da się już takich pieniędzy odzyskać. Stają się już nauczką na przyszłość, niestety
wifi7 odpowiada magik97
no tak, bo kto ma wypłacić tą kwotę ? raczej to stracone pieniądze
jugisyn odpowiada zuziix
Nie wiem ale coś mi się wydaje że nie da się nawet ich odzyskać. Dlatego warto być ostrożnym

Powiązane: Cyberbezpieczeństwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki