Znana sieć z biżuterią i akcesoriami Claire’s przechodzi przez gigantyczne zawirowania, które doprowadziły do zamknięcia wszystkich samodzielnych sklepów w Wielkiej Brytanii oraz Irlandii. Decyzja ta oznacza likwidację 154 placówek i zwolnienie ponad 1,3 tysiąca osób.


Choć marka wciąż jest obecna w około 350 punktach typu "shop-in-shop", jej tradycyjny model działalności na tych rynkach praktycznie przestał istnieć - czytamy w dlahandlu.pl
Głównym powodem kryzysu była fatalna sprzedaż w kluczowym okresie świątecznym oraz rosnące koszty prowadzenia biznesu stacjonarnego. Claire’s, kojarzona przez lata z kolorową ofertą dla nastolatków, przegrało starcie z gigantami, takimi jak Shein czy Temu.
Chińskie platformy nie tylko oferują znacznie niższe ceny, ale też błyskawicznie reagują na trendy dyktowane przez media społecznościowe. Dodatkowo gusta młodych klientów uległy zmianie – zamiast krzykliwych dodatków coraz częściej wybierają oni bardziej stonowane i minimalistyczne wzory.
Problemy sieci mają wymiar globalny – amerykański oddział firmy w 2025 roku po raz kolejny ogłosił upadłość.

Na tym tle sytuacja w Polsce prezentuje się wyjątkowo. Polski oddział, obejmujący obecnie dziewięć sklepów, zdołał wyjść na prostą pod wodzą nowego właściciela, Marka Niedźwiedzia. Dzięki skutecznej restrukturyzacji i spłacie 12 milionów złotych długu, marka ustabilizowała swoją sytuację finansową.
Choć nowy zarząd tonuje nastroje, zaznaczając, że proces zmian wciąż trwa, Claires's w Polsce przetrwała najgorszy moment i obecnie znajduje się na ścieżce odbudowy - czytamy dalej w dlahandlu.pl
oprac. WM






























































