W wyniku tych walk w stolicy zbombardowana została także - prowadzona przez misjonarki - szkoła, w której uczy się ponad tysiąc uczniów. Na szczęście zdołano ich ewakuować. Misjonarki - ewakuowało francuskie wojsko. Wśród nich - siostrę Agnieszkę Włodarczyk ze zgromadzenia Sacre Coeur.
Jak wspomina siostra Agnieszka w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową - obraz Ndżameny, jaki pozostał w jej pamięci - to uciekający ze stolicy ludzie. "Tysiące osób uciekły do pobliskiego Kamerunu i miejsc oddalonych od stolicy kraju" - mówi siostra Agnieszka dodając, że są to ludzie niezaangażowani w konflikt i po prostu szukający schronienia.
Siostra Agnieszka podkreśla także, że w tej chwili, w rejonie, gdzie toczyły się walki - w tym w stolicy kraju Ndżamenie - panuje kryzys humanitarny, a przede wszystkim brakuje jedzenia.
Rozmowa z siostrą Agnieszką Włodarczyk w magazynie Polska i Świat w Programie 1 Polskiego Radia, o godzinie 22.00.
Francja przyznała, że podczas niedawnej ofensywy rebeliantów na stolicę kraju, Ndżamenę - dostarczała amunicję armii czadyjskiej. Rzecznik francuskiego ministerstwa obrony, Laurent Teisseire nie powiedział, ile i jakiej amunicji dostarczono, ani czy przewożono ją francuskimi samolotami. Ujawnił natomiast, że armię czadyjską zaopatrywały samoloty libijskie.
Źródło:IAR




























































