REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ulubieniec zagranicy przeszkodził w odbiciu na WIG20. Słaby początek roku na GPW

2024-01-12 17:16
publikacja
2024-01-12 17:16
Dodaj Bankier.pl w Google

Chociaż sesja skończyła się niewielkimi zmianami, przyniosła sporo emocji za sprawą walki do samego końca o utrzymanie wzrostów na głównych indeksach, zwłaszcza na WIG20. Próba odbicia się nie udała, ale trzeba wziąć poprawkę na ogromną podaż na akcjach Dino.

Ulubieniec zagranicy przeszkodził w odbiciu na WIG20. Słaby początek roku na GPW
Ulubieniec zagranicy przeszkodził w odbiciu na WIG20. Słaby początek roku na GPW
fot. Robert Gardziński / / FORUM

WIG20 zyskał 0,11 proc., WIG był wyżej o 0,08 proc. i skończył sesję na 76 106,23 pkt. Z kolei mWIG40 wzrósł do 5 703,41 pkt. czyli o 0,07 proc., a sWIG80 zachował się neutralnie i jest na 23 250,18 pkt., ale rano ustanowił nowy historyczny szczyt na 23 344,18 pkt. Obroty wyniosły 1,36 mld zł, z czego 1,2 mld dotyczył spółek z WIG20.

W ujęciu tygodniowym WIG20 stracił 1,14 proc., WIG był niżej o 0,64 proc. Nad kreską był mWIG40 (0,09 proc.), natomiast sWIG80 zyskał w przez ostanie pięć sesji 1,68 proc., prawie codziennie poprawiając rekord wszech czasów. Od początku roku bilans jest bardzo słaby dla WIG20 (-4,03 proc.) i WIG (-3 proc.), nieco lepszy dla mWIG40 (-1,41 proc.) i pokazuje relatywną siłę sWIG80, który zyskał w tym czasie 1,51 proc.  

W centrum uwagi inwestorów w piątek znalazł się wywiad prezes EBC Christine Lagarde, jakiego udzieliła w czwartek wieczorem stacji France 2, głównego kanału francuskiej telewizji publicznej. Poza wątkami politycznymi i stwierdzeniem, że „powrót Trumpa na fotel prezydenta USA to zagrożenie dla Europy” mówiła też o decyzjach EBC.

Powiedziała, że kolejnym posunięciem EBC, o ile nie będzie nowego szoku, będzie prawdopodobnie obniżka stóp procentowych – nie chciała jednak tego powiedzieć kiedy to może nastąpić. 

Wakacje na giełdzie

Po tym rynki pieniężne skorygowały zakłady dotyczące obniżek stóp procentowych. Obecnie wyceniają prawdopodobieństwo prawie sześciu obniżek w tym roku o 25 pb., wyceniając 146 punktów bazowych łagodzenia polityki pieniężnej. Wcześniej w tym tygodniu rynki wyceniały ponad cztery obniżki stóp proc. o 25 pb. w tym roku.

Na rynkach bazowych w Europie obserwowane były więc wzrosty, gdzie DAX i CAC40 rosły w granicach 1 proc. Na rynku pojawiły się też dane o inflacji producenckiej (PPI) w USA, które co prawda pokazały jej wzrost, ale mniejszy niż wyceniał to rynek.

Na Wall Street zaczął się też sezon wynikowy od mieszanych raportów m.in. JP Morgana, Citi, (słabsze od prognoz wyniki obu banków) czy BlackRock (wynik EPS lepszy, ale słabsze m.in. marże). Indeksy w Ameryce były więc notowane bardziej płasko, chociaż po PPI rentowność tamtejszych 10-letnich obligacji spadała z ponad 4 proc. do momentami 3,92 proc. Warto przypomnieć, że w poniedziałek giełdy w USA nie pracują.

Na GPW przez większość dnia główne indeksy wpisywały się w dobry nastrój na rynkach europejskich i wyraźnie zyskiwały. Końcówka sesji okazała się wymagająca i była walką o utrzymanie się indeksów ponad punktem odniesienia.

Przy czym WIG20 od rana był obciążony słabą postawą kursu Dino (-11,77 proc.), którego przecena z każdą godziną sesji przebierała na sile.

Wytłumaczeniem postawy ceny akcji Dino ma być reakcja inwestorów na wyniki Biedronki, która pokazały spadek sprzedaży LFL, czyli liczonej na tej same powierzchni rdr. Dino to jeden z ulubieńców zagranicznych inwestorów od samego debiutu na GPW, którego kurs jest w mocnym trendzie wzrostowym. Szerzej o tym można przeczytać we wciąż aktualnym tekście "Ewenement w skali polskiej giełdy" Również w piątek wysokie obroty rzędu 410 mln zł wskazywały na wymianę akcji pomiędzy zagranicznymi inwestorami.

Poza tym  WIG20 pod kreską skończyły kursy Kęt (-1,62 proc.), Cyfrowego (-0,04 proc.), Pepco (-1,72 proc.) i Orlenu (-0,24 proc.). Liderem wzrostów okazał się kurs Allegro (3,17 proc.), który zyskał przy 129 mln zł obrotu. Ponad 100 mln wykręcono jeszcze na LPP (0,38 proc.), dla którego kursu wzrost wyraźnie straci impet z poprzednich dni. Blisko poziomu 100 mln był jeszcze obrót (98 mln zł) na PZU (1,17 proc.). Mocniej zyskały akcje Kruka (2,86 proc.), JSW (2,75 proc.) i banków jak mBank (2,37 proc.) czy Pekao (2,04 proc.).

W niższych segmentach mocny spadek kursu Eurocash (-6,79 proc.), który można tłumaczyć podobnymi czynnikami jak w przypadku Dino.

Michał Kubicki 

Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
newcommer
Tylko sanki, smarujcie. Zasięg 1300.
simonsoft8
pinokio płaszcz się szpadek, euroc din pokarzcio się akcja
simonsoft8
pep pokarzcio mię akcja
zd2
Analiza sytuacji po chłopsku, czyli zdroworozsądkowo.
Niestety nasza sytuacja nie wygląda dobrze.
Przed nami jest nieskończoność, ale za nami też jest nieskończoność.
Już dawno wszystko powinno zostać rozstrzygnięte.
Już dawno wszyscy powinniśmy być w raju albo już dawno wszyscy powinniśmy osiągnąć oświecenie.
Jest
Analiza sytuacji po chłopsku, czyli zdroworozsądkowo.
Niestety nasza sytuacja nie wygląda dobrze.
Przed nami jest nieskończoność, ale za nami też jest nieskończoność.
Już dawno wszystko powinno zostać rozstrzygnięte.
Już dawno wszyscy powinniśmy być w raju albo już dawno wszyscy powinniśmy osiągnąć oświecenie.
Jest zupełnie inaczej. Jesteśmy w jakiejś genialnej, ale bardzo dziwnej rzeczywistości, w której wszyscy ze wszystkimi rywalizują o spokój i szczęście.
Rywalizacja odbywa się na wszystkich poziomach, na poziomie jednostek, grup interesów, całych państw i grup państw.
Dochodzi do konfliktów, a nawet brutalnych wojen o ziemię, surowce, rynki zbytu, o to kto kogo wykorzysta, a kto będzie wykorzystany.
Dzięki tej nieustannej rywalizacji nastąpił rozwój naszych mózgów i inteligencji.
Chyba osiągnęliśmy punkt, w którym jesteśmy w stanie zrozumieć naszą sytuację i sytuację całego życia na ziemii.
Tu dosłownie nikt nie wie na 100% o co w tym wszystkim chodzi.
Większość z nas skupia się na uzyskaniu dla siebie korzyści, aby być szczęśliwym i nie cierpieć, i tak toczy się życie.
Jednak każdy z nas zdaje sobie sprawę, że w końcu po prostu umrzemy.
W tym momencie włącza się niesamowity mechanizm obronny naszego organizmu, nad którym nie mamy żadnej kontroli, bardziej on przejmuje kontrolę nad nami, blokuje nas i nie potrafimy rozsądnie pomyśleć.
Odczuwamy strach, odczuwamy jakiś żal i smutek, i to one nad nami panują.
Weźmy na to poprawkę, miejmy tego świadomość i jednak spróbujmy rozsądnie pomyśleć.
Jeśli świadomość jest wieczna to co wtedy mysleć o naszych cielesnych powłokach?
Czyż nie jest to wtedy jakiś kosmiczny pasożyt, obcy, który wykorzystuje naszą świadomość do swojego przetrwania i reprodukcji?
Każdy z nas rywalizuje z innymi o szczęście, a nie zauważamy, że naszym prawdziwym wrogiem i przeciwnikiem może być nasz własny cielesny organizm.
Możesz tutaj zdobyć władzę, złoto i pieniądze, ale to tylko będzie oznaczać, że zdobyłeś szczęście i wolność kosztem pozostałych ludzi.
Co możemy zrobić?
Możemy zrobić tylko to na co mamy wpływ.
Nie mamy wpływu na to co nas czeka po drugiej stronie, ale wiemy, że i tak musimy tam przejść.
Za to mamy wpływ na rzeczywistość na ziemii dzięki rozwojowi cywilizacji i nauki.
Tu pojawia się propozycja.
Kiedy rozwiniemy odpowiednią technologię moglibyśmy wszyscy solidarnie opuścić ziemię nie pozostawiając tutaj żadnego życia w postaci materialnej.
Po co ktokolwiek ma się tutaj zmagać z materią i doświadczać złych rzeczy?
Po co ktokolwiek ma się tutaj martwić o swój los albo smucić stratą najbliższych?
Po co ktokolwiek ma tutaj doświadczać bolesnej albo trudnej sytuacji? itd.
Będą wtedy dwie możliwości.
Albo przestaniemy istnieć, albo okaże się, że wyzwoliliśmy się z cielesnej pułapki.
To wszystko jest rozsądne, ale wiemy, że co innego rozsądne rozważania, a co innego rzeczywistość.
Następne pokolenia nie urodzą się na ziemi.
W efekcie już nikt nigdy nie doświadczy na ziemi nic złego.
Ziemska rzeczywistość jest genialna, ale jednocześnie niezwykle brutalna i bezlitosna.
Nie ma czego żałować.
Moglibyśmy chociaż spróbować wyzwolić się z cielesnej pułapki bo przecież nic nie mamy do stracenia.
Nie ma żadnej gwarancji sukcesu, ale też niczym byśmy nie ryzykowali bo i tak musimy wszyscy umrzeć.
Wiemy, że umrzemy, ale możemy to zrobić na naszych warunkach.
Bez długiego umierania w bólu, np. na raka czy inne choroby.
Wygląda to brutalnie, ale tak właśnie działa nasz organizm, broni się i chce przetrwać za wszelką cenę.
Nie jesteśmy bez szans.
Świadomość to coś niepojętego.
Przykładowo tkz. oświeceni osiągają stan ponadczasowej doskonałości już tutaj na ziemi.
Nie jest ważne, że ten stan może być osiągnięty dzięki najsilniejszemu DMT, który prawdopodobnie produkuje szyszynka, ważne, że nasza świadomość jest w stanie wytworzyć stan idealny i jednocześnie go doświadczać.
Z tego wynika, że w każdej świadomości istnieje potencjał idealnego stanu.
To nie wymysły i wyobrażenia tylko realny fakt, coś takego jest możliwe.
Nasza świadomość posiada potencjał legendarnego raju.
A nie wiemy jaki jest jej ostateczny potencjał tak jak nasi przodkowie nie znali smaku czekolady czy coca coli, a przecież potencjał tych doznań cały czas istniał w ich świadomości.
Nic nie mamy do stracenia, niczym nie ryzykujemy, możemy, a nawet powinniśmy zrobić to na co mamy wpływ i skorzystać z szansy na wyzwolenie.
Stracone lata na ziemi mogą się okazać zyskanymi w raju.
Potencjalnie wszyscy osiągamy prawdziwą wolność, bezpieczeństwo i szczęście, o które tutaj tak wszyscy walczymy i rywalizujemy.
Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.
Zwycięstwo Doskonałe.

Powiązane: Sesja na GPW

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki