Gwałtowne podwyżki stawek OC przyniosły oczekiwany skutek. Po długiej przerwie ubezpieczycielom udało się w końcu osiągnąć dodatni wynik techniczny z ubezpieczeń OC dla posiadaczy pojazdów mechanicznych. Do stabilności rynkowi jednak jeszcze trochę brakuje.
Po 1 mld zł straty za 2016 roku segment ubezpieczeń komunikacyjnych zaczyna być rentowny. Branża jednak jeszcze nie świętuje sukcesu, bo równowaga, bazująca na wyniku technicznym wynoszącym 87 mln zł za I kw. 2017 roku z ubezpieczeń OC, jest jeszcze zbyt niepewna – podaje PIU w najnowszej analizie rynku ubezpieczeniowego po I kw. 2017 roku.
– Pozytywny wynik techniczny z komunikacyjnych ubezpieczeń OC nie oznacza jeszcze trwałej równowagi na rynku. Nadal pozostaje on niestabilny – mówi J. Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.
Zobacz także
Składka przypisana brutto z ubezpieczeń OC wyniosła 3,5 mld zł, czyli o prawie połowię więcej niż w I kw. ubiegłego roku. Mniejsza dynamika pojawiła się w przypadku składki przypisanej brutto z ubezpieczeń autocasco – 1,9 mld zł, czyli o 20 proc. więcej. W tym samym okresie znacznie wolniej wzrosły wypłaty z tytułu odszkodowań i świadczeń – z OC wypłacono w I kw. 2017 r. 2,2 mld zł (o 12,6 proc. więcej), a z AC 1,2 mld zł (o 9,6 proc. więcej).
Przeczytaj także
Czy to oznacza, że kryzys na rynku został zażegnany i ceny OC już nie wzrosną? – Ubezpieczenie OC jest formą umowy społecznej, dlatego jeżeli zakres ochrony ubezpieczeniowej zmienia się w wyniku np. nowych aktów prawnych czy orzecznictwa sądowego, to ma to realny wpływ na wysokość składki. Przykładowo jest możliwość rozszerzenia uprawnień do zadośćuczynienia dla osób bliskich ciężko poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych oraz likwidacja sum gwarancyjnych. Szersza ochrona oznacza wyższe ceny – wyjaśnia Prądzyński.
Mateusz Gawin






























































