REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

USA sparaliżowane przez absurdy? „Trump chce zalepić kraj swoimi podobiznami”

2026-07-04 14:00
publikacja
2026-07-04 14:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Amerykańska historyczka Jill Lepore oceniła w rozmowie z „Sueddeutsche Zeitung”, że w USA doszło do „porażki systemu konstytucyjnego”. Jej zdaniem Donald Trump wykorzystuje 250. rocznicę ogłoszenia przez kraj niepodległości do celebrowania własnej prezydentury i ruchu politycznego.

USA sparaliżowane przez absurdy? „Trump chce zalepić kraj swoimi podobiznami”
USA sparaliżowane przez absurdy? „Trump chce zalepić kraj swoimi podobiznami”
fot. Christy Bowe / /  Zuma Press / Forum

Zdaniem Lepore, autorki bestsellera „My, naród. Nowa historia Stanów Zjednoczonych”, w USA doszło do „porażki systemu konstytucyjnego”. „Teraz wszyscy tylko siedzą i czekają, aż Sąd Najwyższy powstrzyma największe absurdy. Ale gdzie jest Kongres?” - zauważyła rozmówczyni niemieckiego dziennika.

„Obecna sytuacja w USA — w której Kongres jest właściwie ledwie zdolny do działania, Sąd Najwyższy sprawuje znacznie większą władzę, niż pierwotnie przewidywano, a rząd skupia w swoich rękach niemal pełnię władzy — odpowiada dokładnie tej sytuacji, której (amerykańska) konstytucja miała w istocie zapobiec” - oceniła.

„Zawłaszczył historię Ameryki”. Ostre słowa o prezydenturze Donalda Trumpa

Historyczka zarzuciła Trumpowi, że „postanowił wykorzystać 250. rocznicę ogłoszenia niepodległości (przez USA), aby świętować swoją prezydenturę i swój ruch polityczny”. Jej zdaniem administracji chodzi o to, by „cały kraj zalepić podobizną Trumpa”.

„Tymczasem deklaracja niepodległości jest ważnym dokumentem, a powstanie USA było jednym z najważniejszych wydarzeń epoki nowożytnej. Wiele jest rzeczy, które można by świętować i docenić, gdyby Trump wszystkiego nie zawłaszczył” - oceniła Lepore.

Wakacje na giełdzie

W kontekście obchodów zaplanowanych na 4 lipca Lepore zaznaczyła, że o pamięci „decydują potomni”, a „Trump nie będzie mógł decydować o tym, jak będzie się go wspominać — bez względu na to, ile pomników każe sobie postawić”. „Myślę, że on to wie i nie potrafi tego znieść. Tu chodzi w gruncie rzeczy o bezsilność wobec śmierci” - dodała.

Zdaniem wielokrotnie nagradzanej historyczki prezydentowi USA chodzi o to, by ludzie, relacjonując jego działania, „mówili: «przecież to szaleństwo»”.

„To mu się podoba, ponieważ zapewnia mu atencję. I odwraca uwagę. Każda minuta, którą dziennikarze poświęcają na relacjonowanie absurdalnego pragnienia Trumpa, by utrwalić swoje nazwisko na naszej walucie, jest minutą, w której nie mówi się o wydarzeniach w Iranie czy na Bliskim Wschodzie” - doprecyzowała.

Dlaczego zdaniem ekspertów konstytucja USA przestała działać?

Zdaniem Lepore postępowania sądowe przeciwko Trumpowi po jego pierwszej prezydenckiej kadencji „utwierdziły go w przekonaniu, że chodziło o polityczne prześladowanie, a w konsekwencji każde jego działanie jest uzasadnione”. Dlatego miał postanowić, że jeśli wróci do władzy, „zignoruje wszystkie konstytucyjne ograniczenia”.

Rozmówczyni „SZ” oceniła, że obecnie w USA „ludzie radzą sobie z mrocznymi czasami, znajdując w nich komiczne strony”.

Autorka „My, naród...” z ubolewaniem odnotowała, że podejście do historii jest w USA „całkowicie spolaryzowane politycznie”.

„Po lewej stronie są historycy, których podejście polega na postrzeganiu historii Ameryki jako jednej wielkiej sekwencji zbrodni. Po prawej stronie są natomiast historycy, dla których historia Ameryki jest triumfalnym pochodem wolności, postępu i dobrobytu” - przekazała Lepore. Jej zdaniem obie te perspektywy „zawierają część prawdy”, ale „żadna nie zawiera całej prawdy”. Lepore wezwała więc do utworzenia „pomostu między tymi dwiema narracjami, aby ten kraj miał sens”.

Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ akl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
miketheripper
Z moich rozmów z AI to ja dochodzę do wniosku, że tam w USA to spiertolone jest dokładnie wszystko. Te podobizny są jedynie chyba odgromnikiem dla ujścia napięcia dla frustracji społecznej.
bha
Cóż... A licznik pyka codziennie niedługo już przekroczy kolejną barierę tym razem już 40 Bilionów na liczniku zadłużenia ogólnego!.Ale co tam żyjmy i cieszmy się chwilą jakoś to dalej Będzie???...........
samsza
nie mówi się o wydarzeniach w Iranie czy na Bliskim Wschodzie” - doprecyzowała.

raz na 250 lat, nie można w tym jednym dniu mówić tylko o USA ?, to niedobrze ??
mesten
Na podobiźnie powinien być też mały wymajaczy z tyła batyrek.
od_redakcji
Głos sowizdrzała: Narcyzm jako zasłona dymna, czyli zacieranie śladów na banknotach

Świętowanie 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych miało być momentem refleksji nad jednym z najważniejszych wydarzeń epoki nowożytnej. Zamiast tego, jak trafnie zauważa wybitna historyczka Jill Lepore, jubileusz stał się jednoosobowym
Głos sowizdrzała: Narcyzm jako zasłona dymna, czyli zacieranie śladów na banknotach

Świętowanie 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych miało być momentem refleksji nad jednym z najważniejszych wydarzeń epoki nowożytnej. Zamiast tego, jak trafnie zauważa wybitna historyczka Jill Lepore, jubileusz stał się jednoosobowym show Donalda Trumpa. Plan zalepienia Ameryki podobiznami prezydenta i pomysł utrwalenia jego nazwiska na narodowej walucie brzmią jak scenariusz kiepskiej komedii, ale pod tą warstwą absurdu kryje się coś znacznie mroczniejszego: głęboki kryzys państwa i ucieczka przed własną bezsilnością.

Konstytucja w ruinie, czyli system, który przestał działać

Amerykańska konstytucja została stworzona po to, by precyzyjnie dzielić władzę i zapobiegać tyranii. Dzisiejsza rzeczywistość to jednak kompletne zaprzeczenie intencji Ojców Założycieli. Kongres jest właściwie sparaliżowany i niezdolny do konstruktywnego działania. Sąd Najwyższy urósł do roli super-arbitra, na którego wszyscy patrzą z nadzieją, że powstrzyma największe wariactwa, a pełnia realnej władzy skupiła się w rękach Białego Domu.

To podręcznikowa porażka systemu. Trump, utwierdzony w przekonaniu, że dawne procesy sądowe były jedynie politycznym prześladowaniem, uznał, że ma pełne prawo zignorować wszelkie konstytucyjne ograniczenia. Gdy mechanizmy kontroli zawodzą, jedyną barierą pozostaje autokontrola rządzącego – a tej w obecnym wydaniu próżno szukać.

Zasłona dymna ze skrajności

Lepore dotyka jeszcze jednego genialnego mechanizmu: Trump doskonale wie, jak sterować uwagą opinii publicznej. Kiedy każe drukować swoje nazwisko na dolarach, wywołuje dokładnie taką reakcję, na jakiej mu zależy – dziennikarze łapią się za głowy i krzyczą: „przecież to szaleństwo!”.

I o to chodzi. Każda minuta poświęcona na dyskusję o megalomanii prezydenta i jego nowych pomnikach to minuta, w której media milczą o realnych, niebezpiecznych wydarzeniach w Iranie czy na Bliskim Wschodzie. Absurd staje się najskuteczniejszą tarczą antyrakietową przed trudnymi pytania o politykę międzynarodową i stan państwa.

Pomniki kontra nieuchronność czasu

Najbardziej gorzki i zarazem celny wniosek historyczki dotyczy jednak psychologii władzy. O pamięci nie decydują ci, którzy stawiają sobie pomniki, ale ci, którzy przyjdą po nich. Próba zabetonowania swojego wizerunku na każdym rogu ulicy to w gruncie rzeczy desperacka walka z nieuchronnością przemijania i bezsilnością wobec śmierci.

Amerykańskie podejście do własnych dziejów zostało całkowicie spolaryzowane. Dla lewicy historia USA to tylko niekończący się ciąg zbrodni, dla prawicy – wyłącznie triumfalny marsz ku wolności. Prawda leży pośrodku, ale Trump zamiast budować pomost między tymi narracjami, woli postawić na środku gigantyczny monument samego siebie. Narodowi w mrocznych czasach pozostaje już chyba tylko szukanie komicznych stron tej sytuacji, bo na zdroworozsądkową dyskusję o fundamentach republiki na razie się nie zanosi.
mekm
cóż syjoniści tak mają !

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki