REKLAMA

Praktyki jak z XIX wieku. UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Dino, firmom przewozowym i menedżerom

2026-06-02 09:30
publikacja
2026-06-02 09:30
Dodaj Bankier.pl w Google

UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Dino Polska i czterem firmom przewozowym obsługującym centra dystrybucyjne tej sieci handlowej oraz pięciu menedżerom, w tym trzem z Dino - podał urząd w komunikacie. Według UOKiK, przedsiębiorcy mogli zawrzeć zmowę ograniczającą konkurencję na rynku pracy.

Praktyki jak z XIX wieku. UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Dino, firmom przewozowym i menedżerom
Praktyki jak z XIX wieku. UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Dino, firmom przewozowym i menedżerom
fot. Cezary Pecold / / Forum

Jak podano, zarzuty zmowy na rynku pracy otrzymały: spółka Dino Polska oraz Euro Finannce, Jar-Trans, Martrans Logistics i Mati-Trans. Postępowanie prowadzone jest również przeciwko pięciu osobom fizycznym: trzem menedżerom z Dino Polska oraz po jednym z Martrans i Mati-Trans, którzy mogli być osobiście odpowiedzialni za niedozwolone ustalenia.

Ograniczanie pracownikom możliwości zatrudnienia i zmiany pracy to praktyki kojarzące się z XIX wiekiem, a nie z nowoczesną gospodarką. Rynek pracy powinien opierać się na wolnym wyborze, negocjowaniu warunków zatrudnienia i uczciwym konkurowaniu firm o pracowników. Dlatego przedsiębiorcy, którzy łamią prawo, muszą się liczyć z poważnymi konsekwencjami — kara za udział w zmowie to nawet 10 proc. obrotu. Menedżerom z kolei grozi sankcja do 2 mln zł - powiedział, cytowany w komunikacie, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dodano, że celem przedsiębiorców mogło być zatrzymanie u siebie dotychczasowych pracowników, ograniczenie ich rotacji czy zmniejszenie kosztów rekrutacji. Wiedząc, że inne firmy nie zaoferują pracownikom wyższej pensji, sami nie musieli podnosić ich wynagrodzeń, które mogły być niższe niż w warunkach uczciwej konkurencji.

Według ustaleń urzędu, przedsiębiorcy mogli uzgodnić, że firmy transportowe nie będą zatrudniać kierowców pracujących u innych uczestników porozumienia. W ciągu trzech miesięcy, określanych przez przedsiębiorców jako okres karencji, kierowca nie mógł przejść do innego przewoźnika-pracodawcy, który również obsługiwał sieć handlową Dino.

"Prezes UOKiK podejrzewa, że inicjatorem i organizatorem systemu była spółka Dino Polska. To ona weryfikowała, czy konkretny kierowca może wjechać na teren centrum dystrybucyjnego, a ewentualne odstępstwa od ustaleń wymagały jej zgody. Spółka mogła wywierać presję na przewoźników, aby nie zatrudniali kierowców objętych 'karencją'" - napisano w komunikacie.

Wakacje na giełdzie

Jak podano, prezes urzędu przeanalizował również możliwy udział firm transportowych w porozumieniu. Biorąc pod uwagę zebrany materiał oraz wielkość i stopień zaangażowania poszczególnych przedsiębiorców, zdecydował, że postępowanie będzie prowadzone wobec czterech z nich. Zarzuty nie objęły części mniejszych podmiotów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, ponieważ ich potencjalny udział w praktyce i wpływ na konkurencję uznano za ograniczone.

W informacji przypomniano, że postępowanie dotyczące Dino i przewoźników to kolejne działanie UOKiK na rynku pracy. Obecnie prowadzone jest postępowanie przeciwko Jeronimo Martins Polska i przewoźnikom, a także postępowanie wyjaśniające dotyczące praktyk sieci Lidl i jej kontrahentów oraz możliwej zmowy firm transportowych. (PAP Biznes)

tom/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Były wiceprezes GetBacku zeznawał w procesie Idea Banku. „Chciałem przeżyć tę firmę, a nie dostać zawału”
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
rysorl
związki zawodowe beda składać donosy by dino dostało gigantyczne kary wtedy to pomoże pracownikom. Jak dino się by wykszaczyło to nie będa musieli już pracować dostaną kuroniówkę. Brawo a pracownicy za to jescze dla związków płacą składkę brawoo
wjagus
Wiązowska zaczęła sie identyfikować jako "publikacja"?
harrytracz
No ostatnio ją trochę pojechaliśmy w komentarzach bo wszystko co było o Dino wychodziło od niej :)
Ona potrafi pisać normalne, dobre teksty bo w innych mediach publikuje takie.
Tylko w temacie Dino zawsze była taka... delikatnie mówiąc ... stronnicza.
harrytracz
Taki układ szybko by upadł, gdy nastąpi bardzo proste zjawisko, których doświadczyła w ostatnich latach każda branża która powiększała obroty: brak ludzi.
Kierowca C+E to też nie jest pierwszy lepszy pracownik którego można ściągnąć z ulicy w jeden dzień.
Było pewnie tak że może i przez miesiąc trzymali się tego "porozumienia"
Taki układ szybko by upadł, gdy nastąpi bardzo proste zjawisko, których doświadczyła w ostatnich latach każda branża która powiększała obroty: brak ludzi.
Kierowca C+E to też nie jest pierwszy lepszy pracownik którego można ściągnąć z ulicy w jeden dzień.
Było pewnie tak że może i przez miesiąc trzymali się tego "porozumienia" ale potem był problem bo jeden pracownik na urlopie, drugi na L4; trzeci rzucił papierami; czwartego nie wyślę bo ma przekroczony czas pracy - sorry muszę wziąć z innej firmy bo inaczej nie dowiozę towaru... Nie ma co się bać takich układów które same z siebie nie potrafią się utrzymać i których i tak nikt nie będzie respektować.
jerrysss
Local Content - wieśniackie nazwy po angielsku, a praktyka taka by dojechać polskie firmy. Kiedyś studiując w Niemczech obserwowałem jak do Niemiec próbowała wejść pewna francuska sieć. Wtedy niemieccy urzędnicy w patriotycznym uniesieniu zastosowali wszystkie rodzaje kontroli i postępowań by zniechęcić Francuzów do szukania w Niemczech Local Content - wieśniackie nazwy po angielsku, a praktyka taka by dojechać polskie firmy. Kiedyś studiując w Niemczech obserwowałem jak do Niemiec próbowała wejść pewna francuska sieć. Wtedy niemieccy urzędnicy w patriotycznym uniesieniu zastosowali wszystkie rodzaje kontroli i postępowań by zniechęcić Francuzów do szukania w Niemczech miejsca. Po pół roku Francuzi podwinęli ogon i zrezygnowali. W Polsce dzieje się to samo, tylko w drugą stronę- cel Dina ma nie być albo nie ma być polskie!!! Takie mam wrażenie!!! Nie wiem czy większość wie, że kiedyś Biedronka i Żabka były polskie :)))
meridol
To twoim zdaniem urząd ma zignorować naginanie prawa przez Polskie firmy? jak polak polaka doi to jest spoko? co to za dziki kapitylistyczny patriotyzm gdzie jeden duży może ugniatać setki małych obywateli?
jerrysss odpowiada meridol
To co jest w tym artykule jest tak naiwne, że aż płakać się chce. Po pierwsze UOKiK nie spełnia w Polsce swojej roli. Gdyby w Niemczech zaistniała tak monopolizacja handlu jak w Polsce, dwie organizacje mają ponad 60% handlu spożywczego - nakazano by im sprzedaż części biznesu. Chroniłoby to łańcuch dostaw i zapobiegłoby bankructwu To co jest w tym artykule jest tak naiwne, że aż płakać się chce. Po pierwsze UOKiK nie spełnia w Polsce swojej roli. Gdyby w Niemczech zaistniała tak monopolizacja handlu jak w Polsce, dwie organizacje mają ponad 60% handlu spożywczego - nakazano by im sprzedaż części biznesu. Chroniłoby to łańcuch dostaw i zapobiegłoby bankructwu tysięcy polskich firm i pozbawienie setek tysięcy ludzi pracy. To Ci, którzy z małych miasteczek wyjechali za granicę. Poczytaj sobie o Aldi, które musiało się podzielić ze względu na postępowanie antymonopolowe przy kilku procentowej koncentracji. W Polsce z uwagi na naszą historię i służalczość nikt nie ruszy panów z zachodu, również w sądach. No więc żeby uzasadnić pobieranie pensji - rzucają się na Polaków.
Po drugie zachodnie sieci łamią prawo wprost - nie ma szans ich ruszyć - bo stoją za nimi kraje zachodnie!! Jeśli ktoś ma ochotę na walkę z wiatrakami - niech poda kontakt - przekażę mu informacje.
Podsumowując - myślę że nagonka jest opłacana przez konkurencję DINO
brututs
Powtórka z historii
Będą kiedyś pisać, że Niemcy, UE, nowy ład wykończył polski sklep.
A wykończą go polskie związki zawodowe tak samo jak wcześniej FSO czy stocznie.
jerrysss
W Ameryce związki zawodowe kojarzą się z mafią! Jeśli chcesz zniszczyć konkurencję, np. masz dużą sieć handlową i mała wchodzi Ci w drogę - podsypujesz kasą działaczy i gotowe, za chwilę będziesz mógł ją za grosze kupić :))
Oczywiście to nie w Polsce tylko w Ameryce i nie teraz - tylko kiedyś....
brututs odpowiada jerrysss
W Polsce inaczej się to odbywa.
Jak jacyś działacze i rodziny obsadzą firmę to się ją sprzedaje. Tak było ostatnio z lotosem

Powiązane: UOKiK karze nieuczciwe firmy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki