Nadchodzący tydzień będzie wypełniony najnowszymi danymi z polskiej gospodarki. Głos zabiorą także bankierzy centralni – część będzie tylko mówić, a część weźmie się też za dalsze podnoszenie stóp procentowych.


Poniedziałek, 19 czerwca
Dzień wolny w Stanach Zjednoczonych zapowiada nam spokojny i leniwy początek tygodnia na rynkach finansowych. Puste jest też kalendarium makroekonomiczne. Co najwyżej będzie można zerknąć na indeks NAHB mierzący koniunkturę w branży deweloperskiej w USA.
Wtorek, 20 czerwca
W nocy Chińczycy zapewne zdecydują się na obniżkę głównej, długoterminowej stopy procentowej z 3,65% do 3,55%. W poprzednim tygodniu Ludowy Bank Chin dość nieoczekiwanie zdecydował się na obniżenie o 10 pb. stawki krótkoterminowej i średnioterminowej. Będzie to więc kontynuacja pełzającego luzowania polityki pieniężnej w drugiej gospodarce świata.
O 14:00 stopami procentowymi zajmą się Węgrzy. Tu oczekuje się utrzymania głównej stopy na poziomie 13%. Zza Atlantyku nadejdą majowe statystyki z budownictwa mieszkaniowego: liczba rozpoczętych budów i wydanych zezwoleń budowlanych.
W środku sesji na Wall Street wystąpi John Williams – szef Fedu z Nowego Jorku, który z czołowego „gołębia” ponad rok temu przeistoczył się w naczelnego fedowskiego „jastrzębia”. Lepiej jednak przyjrzeć się temu, co powie zarząd FedEksu, który przedstawi wyniki za poprzedni kwartał obrotowy. Ta firma kurierska postrzegana jest jako barometr koniunktury gospodarczej w Ameryce.

Środa, 21 czerwca
Rozpakujemy pierwszą paczkę danych statystycznych z polskiej gospodarki. O 10:00 GUS upubliczni dane o produkcji przemysłowej i cenach producentów (PPI). Ekonomiści prognozują dalszy spadek produkcji oraz dynamiki PPI. Równocześnie pokażą się „polskie payrollsy” – czyli dane o przeciętnym zatrudnieniu i wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw. Wzrost płac nadal ma być dwucyfrowym, a dynamika zatrudnienia zbliżona do zera.
Po południu o stopach procentowych decydować będzie kierownictwo Czeskiego Banku Narodowego. Rynkowy konsensus zakłada ich utrzymanie bez zmian na poziomie 7,00%. Aczkolwiek na poprzednim posiedzeniu CNB zabrakło tylko jednego głosu do przeforsowania podwyżki.
Nadal aktywni będą czołowi bankierzy centralni. W Niemczech czekają na wystąpienie szefa Bundeskbaku Joachima Nagela (15:45), zaś na waszyngtońskim Kapitolu pojaw się Jerome Powell, który przedstawi rutynowe półroczne sprawozdanie z polityki monetarnej. Następne szef Fedu będzie „maglowany” przez członków Komisji ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów.
Czwartek, 22 czerwca
To dzień wolny w Chinach, a w Polsce kolejna pracowita dniówka dla makroekonomistów. Punktualnie o 10:00 poznamy czerwcowe odczyty gusowskich wskaźników koniunktury gospodarczej oraz nastrojów konsumentów (w tym także oczekiwania inflacyjne). Na dokładkę dostaniemy majowe wyniki sprzedaży detalicznej oraz produkcji budowlano-montażowej. Analitycy spodziewają się już nieco mniejszego niż w kwietniu regresu realnej sprzedaży w sklepach.
O stopach procentowych decydować będą bankierzy centralni w Oslo (10:00) oraz w Londynie (13:00) i Ankarze (13:00). O ile Norges Bank ma utrzymać cenę pieniądza na stosunkowo niskim poziomie 3,25%, to Bank Anglii ma dokonać kolejnej podwyżki. Ponownie o 25 pb. i wyprowadzając stopy na dawno niewidziany poziom 4,75%. Jak zwykle nie wiadomo, co zrobią Turcy i jakie tym razem dostali polecenie od „sułtana” Erdogana.
W Ameryce Jay Powell od 16:00 będzie się męczył z odpowiedziami na pytania od senackiej Komisji Bankowej, której zapewne powie mniej więcej to samo, co dzień wcześniej mówił kongresmenom. Wcześniej poznamy cotygodniowe statystyki nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (14:30). Do tego majowy indeks wskaźników wyprzedzających Conference Board, który już od paru miesięcy wieszczy recesję w USA i który w maju miał spaść o kolejne 0,8% mdm (czyli dość mocno).
Piątek, 23 czerwca
Globalnie będzie to dzień publikacji wstępnych wskaźników PMI za czerwiec. Już o 2:30 w nocy pojawią się wyniki z Japonii, a następnie z Francji (9:15), Niemiec (9:30), strefy euro (10:00), Wielkiej Brytanii (10:30) oraz Stanów Zjednoczonych (15:45).
Uzupełnieniem dla tych danych będzie majowa inflacja CPI w Japonii, która ma się obniżyć z 3,4% do 3,1%. Ponadto o 14:00 Narodowy Bank Polski opublikuje majowe statystyki podaży pieniądza.
Dla nas będzie to „ratingowy piątek”. Decyzję (lub jej brak) w sprawie oceny wiarygodności kredytowej rządu RP może wyrazić zarówno agencja S&P jak i Fitch. W obu przypadkach zmiana polskiego ratingu nie jest oczekiwana. Aczkolwiek może być ciekawe to, co analitycy agencji będą mieli do powiedzenia na temat kosztownych obietnic wyborczych zapisanych w przyszłorocznym budżecie państwa.



























































