Prawdziwą zbrodnią polityczną obecnie rządzących jest to, że okłamują w sprawach bezpieczeństwa cały naród - powiedział w środę na spotkaniu w Ełku lider PO Donald Tusk, mówiąc m.in. o sytuacji w polskim wojsku.


Lider PO zwracając się do mieszkańców Ełku podkreślał, że Polacy w tej części Polski "mają szczególnie uwrażliwiony słuch i wzrok na ryzyka zagrażające ojczyźnie". Dlatego - podkreślił - w tym miejscu zamierza powiedzieć "parę słów prawdy" o tym, co dzieje się z polskim bezpieczeństwem.
Przekonywał PiS "miało czelność" użyć hasła wyborczego "Bezpieczna przyszłość Polaków", a jednocześnie - jak mówił lider PO - w tym samym dokładnie czasie "zaczęli podejmować decyzje, wprowadzać taki chaos, który zaowocował wydarzeniami, które naprawdę wprowadziły to poczucie lęku, nieprawności i chaosu do wszystkich polskich domów".
Mówił, że kiedy zboże ukraińskie "zaczęło zalewać Polskę, bo oni nie umieli zorganizować transportu tego zboża, do państw, które na nie czekały" on sam alarmował na ten temat. Relacjonował, że wówczas ze strony PiS odpowiedziały mu głosy, że to nieprawda.
"Przez wiele miesięcy kłamali - i to Kaczyński, i Morawiecki, i ówczesny minister rolnictwa. Po paru miesiącach okazało się, że to oni kłamali" - powiedział Tusk. Zaznaczył, że nie było to dla niego zaskoczeniem. "Zaskoczeniem może być to, jak oni konsekwentnie i bezczelnie potrafią kłamać w każdej sprawie" - zaznaczył.

Mówił, że podobnie jest ze sprawą podających się do dymisji wojskowych. Nawiązał do tego, że Szef Sztabu Generalnego gen. Rajmund Andrzejczak oraz Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski złożyli w poniedziałek wypowiedzenia stosunku służbowego. Podkreślał, że do wczoraj stali oni na czele polskiej armii.
Przypomniał swoje słowa, że otrzymał informacje, że zrezygnowało więcej oficerów i że 10 kolejnych złożyło dymisję.
"I jak zareagowała na to PiS-owska władza i Morawiecki i jakiś tam rzecznik prasowy i urzędnicy odpowiedzialni za informacje dotyczącą wojska? +Nieprawda, fake news, Tusk kłamie, Tusk jakąś inscenizację dziwną robi+. Morawiecki wiódł prym w tym krzyku, w tym wrzasku, że to nieprawda" - powiedział.
Prezes PiS: Tusk wykorzystuje zmiany w wojsku dla próby destabilizacji armii
Tusk wykorzystuje zmiany w wojsku dla próby destabilizacji armii, destabilizacji sytuacji w Polsce - powiedział podczas konwencji wojewódzkiej PiS w Krakowie prezes PiS Jarosław Kaczyński.
"My chcemy bezpieczeństwa i mogę powiedzieć, że nasza formacja PiS, Zjednoczona Prawica, w ciągu tych 8 lat uczyniła dla polskiego bezpieczeństwa bardzo wiele" - podkreślił.
Wskazał, że PiS uczynił wiele dla bezpieczeństwa zewnętrznego umacniając armię, a dla bezpieczeństwa wewnętrznego umacniając służby, które o nie dbają. Jak wskazał, rząd PiS wzmocnił Polskę także, jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne. "No i wreszcie umocniliśmy nasz sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Nasi poprzednicy ten sojusz niszczyli" - dodał.
Prezes PiS zwrócił uwagę na nowe zagrożenia na świecie. "Ktoś powie Izrael, Palestyna to bardzo daleko. Rzeczywiście to jest daleko, ale ten konflikt, który tam wybuchł, ta woja, tak to dzisiaj trzeba określić, to jest nowe zagrożenie, które razem z tym, co na Ukrainie, i z tym, co wokół Tajwanu, tworzy już naprawdę zagrożenie globalne" - podkreślił
"A co robi Tusk? Tusk wykorzystuje zmiany w wojsku dla próby destabilizacji armii, destabilizacji sytuacji w Polsce, i to właśnie w tej dziedzinie, dziedzinie bezpieczeństwa. Każdy człowiek, który ma zdrowy rozsądek, wie, że takich rzeczy robić nie wolno, a on dla zwycięstwa, dla awantury, która w jego mniemaniu ma mu dać zwycięstwo, jest gotów to robić" - zaznaczył.(PAP)
Autorzy: Aleksandra Kiełczykowska, Rafał Grzyb
Dodał, że nie trzeba było czekać tak długo, jak w przypadku ukraińskiego zboża, by PiS "musiało przyznać się do swoich kłamstw". "Tym razem wystarczyły 24 godziny. Dzisiaj rano cała Polska się dowiedziała, że mówiłem prawdę. Tylko jedna korekta. Nie 10, a 11 i to potwierdziły już źródła oficjalne w wojsku polskim" – powiedział Donald Tusk w Ełku.
"Kiedy my mamy wojnę na Ukrainie, kiedy w strefie Gazy na Bliskim Wschodzie konflikt globalny wisi w powietrzu - nie muszę nikogo o tym przekonywać, w jak krytycznym momencie znalazł się świat, i w jak krytycznym momencie od wielu miesięcy jest nasz region. I w kwestii bezpieczeństwa, wojska, obrony naszych granic, sytuacji w najwyższym dowództwie, ich jedynym sposobem działania jest okłamanie opinii publicznej" – dodał.
Ocenił, że jeśli chodzi o rządzących, to "ich prawdziwą zbrodnią polityczną jest to, że okłamują w sprawach bezpieczeństwa cały naród". "Kiedy spadła ta słynna ruska rakieta, to wiecie, co było problemem? (...) problemem było to, że oni wiedzieli o tym, że ona spadła, i ze względów propagandowych nie podjęli właściwie żadnych poszukiwań, żeby tylko nikt się nie dowiedział o tym, że oni uczynili polskie niebo zupełnie bezbronnym.
A kiedy wydało się - mówił - "jedynym pomysłem Kaczyńskiego była ucieczka, a jedyną metodą Błaszczaka było zwalić winę na generałów, m.in tych, którzy wczoraj podali się do dymisji".
Powiedział, że kiedy rządzący, w tym Jarosław Kaczyński "kłamią w żywe oczy i tchórzą w sytuacjach takich jak ta rosyjska rakieta", kiedy Kaczyński "daje dowody tchórzostwa jak zawsze, kiedy trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność za trudne decyzje", trzeba samemu zdecydować - Polki i Polacy muszą odpowiedzieć sobie na pewno pytanie.
"Wyborcy i wyborczynie PiS-u, wy przede wszystkim musicie sobie dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie. Czy chcecie, żeby w czasach globalnego zamieszania, ryzyk - a tutaj szczególnie wiecie, ze względu na bliskość granic, co te ryzyka mogą oznaczać - czy naprawdę chcecie, żeby Polską rządzili kłamcy, tacy jak Morawiecki, tchórze, tacy jak Kaczyński, czy ludzie tak dramatycznie niekompetentni i z lepkimi rękoma, jak Sasin" – powiedział Donald Tusk.
wni/ mir/



























































