„Tegoroczny weekend majowy jest wyjątkowo długi. Biorąc tylko trzy dni urlopu, można mieć dziewięć wolnych dni. Wolnych miejsc w biurach turystycznych brak, wyjazdy rezerwowano już w styczniu, a ostatnie oferty sprzedano dwa tygodnie temu. Dominują wycieczki samolotowe do Grecji i Turcji oraz autokarowe do Włoch i Francji.” – czytamy w dzisiejszym wydaniu „Gazecie Wyborczej”.
„Dla branży absolutnie rekordowo zapowiada się nie tylko maj, ale i cały obecny rok. - Przez ostatnie pół roku nastąpił wzrost sprzedaży wycieczek o 35 proc., a oferty wczasowej o ponad 240 proc”. – opowiada „Gazecie” Piotr Henicz z biura turystycznego Itaka, który spodziewa się w tym roku 120 tys. klientów.
„Podobnie jest w biurze podróży Travelplanet.pl. - W pierwszych trzech miesiącach zanotowaliśmy wzrost sprzedaży na poziomie 90 proc. w stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku. W całym roku oczekujemy wzrostu na poziomie 50-75 proc. - opowiada Dawid Sadulski z Travelplanet.pl (w całym ubiegłym roku biuro miało 50 tys. klientów).” – czytamy dalej.
„Według Henicza tak intensywne zainteresowanie klientów oznacza jedno - jeśli ktoś dopiero zbiera się do zorganizowania sobie jakiegoś urlopu latem, to na najlepsze hotele nie ma co już liczyć. Liczba rezerwacji jest tak duża, że ofert last minute będzie o wiele mniej i będą droższe niż przed rokiem.” – ostrzega „Gazeta Wyborcza”.
„Biura masowo sprzedają wycieczki, a tymczasem politycy zastanawiają się, jak zapobiec plajtom biur. Zainspirował ich do tego ubiegłoroczny upadek biura Open Travel. Około 700 osób utknęło wtedy za granicą bez możliwości powrotu do kraju. W sumie poszkodowanych, którzy np. wykupili wycieczki i nigdzie nie pojechali, było jednak ok. 2 tys. Ale bywało, że w przypadku bankructw dużych touroperatorów liczba poszkodowanych dochodziła do 4 tys. osób.” – informuje „Gazeta Wyborcza”.
„Ministerstwo Gospodarki chce zmienić mającą już dziesięć lat ustawę o usługach turystycznych. - Chcemy wzmocnić ochronę konsumenta, tworząc specjalny system zabezpieczeń finansowych” - mówią "Gazecie" przedstawiciele ministerstwa.
„Pomysł jak na razie jest na etapie wstępnych prac i mocno nieprecyzyjny. Resort chce powołać tzw. Fundusz Ochrony Konsumenta (nie wiadomo przez kogo byłby on kontrolowany, ale na pewno nie przez państwo). W przypadku plajty biura wypłacałby klientom 100 proc. pieniędzy. Fundusz miałby być zasilany pieniędzmi ze sprzedawanych imprez turystycznych.” – opisuje „Gazeta Wyborcza”.
Boom w branży turystycznej dowodzi, że Polacy mają wyraźnie więcej pieniędzy i optymistycznie myślą o przyszłości. Turystom sprzyja także kurs walutowy – złoty wciąż się umacnia, a kurs dolara był w piątek najniższy od ponad 10 lat.
Więcej na temat turystycznej hossy w dzisiejszym wydaniu „Gazety Wyborczej”, w artykule Piotra Miaczyńskiego i Tomasza Grynkiewicza pt. Tłumy Polaków ruszą na wakacje za granicę”.






























































