

Drobną powtórkę z rozrywki zafundowali dziś inwestorzy walutom z rynków wschodzących. W centrum uwagi pozostaje Turcja, ale rykoszetem obrywa też Polska.
Tydzień temu przez rynki finansowe przetoczyła się fala spadków, których epicentrum znajdowało się nad Bosforem. Dziś sytuacja nie jest aż tak dramatyczna – ba, o poranku część komentatorów mówiła wręcz o uspokojeniu – jednak przecież nie wszystkie sequele dorównują poziomem pierwowzorom.
Przed południem kurs USD/TRY ostro ruszył w górę i startując z 5,80 TRY poszybował w rejon 6,10 TRY. W światowych mediach szeroko cytowane są słowa amerykańskiego sekretarza skarbu Stevena Mnuchina, który zapowiedział, że Waszyngton rozważa wprowadzenie dodatkowych sankcji, jeżeli Ankara szybko nie uwolni pastora Andrew Brunsona.
Z kolei Bloomberg przypomina, że dziś przeglądu tureckiego ratingu dokonać ma agencja S&P. Obecnie agencja ocenia Turcję na BB-, trzy poziomy poniżej ratingu inwestycyjnego. Ewentualne obniżenie noty wywarłoby jeszcze większa presję na lirę. Do kompletu warto dodać, że turecki rząd zapowiedział dziś, że w związku z walutowymi zawirowaniami złagodzone zostaną regulacje dotyczące sektora bankowego tak, aby kredyt dla sektora przedsiębiorstw nie zostanie ograniczony.
Na tureckie zawierusze ponownie traci też złoty. Euro zdrożało z 4,30 do 4,31 zł; za dolara płacimy wciąż 3,783 zł, frank szwajcarski ponownie podszedł pod 3,80 zł, zaś funt brytyjski wart jest 4,81 zł.

Słaby klimat wokół rynków wschodzących odbija się także na polskiej giełdzie - WIG20 traci ponad 1 proc. Poza czynnikami globalnymi, główny indeks w dół ciągnie m.in. przeceniony po wynikach KGHM (-3 proc.).
[Aktualizacja 15.57] Kurs USD/TRY zszedł do 6,14 TRY. Złoty nieco odzyskuje siły (dolar znów kosztuje 3,77 zł), natomiast WIG20 pogłębia spadki i traci już 1,5 proc.
MŻ































































