

Turecka opozycyjna Republikańska Partia Ludowa (CHP) zażądała unieważnienia niedzielnego referendum konstytucyjnego dotyczącego zwiększenia uprawnień prezydenta.
Przedstawiciele partii mówią, że w trakcie głosowania rozdawano nieostemplowane karty do głosowania, co podważa jego wiarygodność. Partia nie wyklucza zwrócenia się w tej sprawie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Do krytyki ze strony opozycji odniósł się premier Turcji Binali Yildirim. Polityk powiedział, że referendum odbyło się na przejrzystych zasadach, a dyskusję na ten temat uważa za zamkniętą.
Zastrzeżenia dotyczące referendum zgłosiło również OBWE i austriacka parlamentarzystka z misji obserwacyjnej Rady Europy Alev Korun.

W przeprowadzonym w niedzielę referendum zwyciężyli zwolennicy zwiększenia uprawnień prezydenta Erdogana. Za głosowało ponad 51 procent uprawnionych, przeciwko ponad 48 procent. Jeśli wyniki zostaną ostatecznie zaakceptowane, to prezydent stanie się w Turcji szefem rządu i otrzyma szereg innych nowych uprawnień.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/wcześniejsze/Reuter/dwi/dw




























































