Turcja podniesie cła na pojazdy importowane z Chin, żeby chronić swój przemysł samochodowy - podało w sobotę ministerstwo handlu. Już w tym tygodniu na podobny krok zdecyduje się też prawdopodobnie Unia Europejska.


Jak wynika z decyzji prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, która została już opublikowana w Dzienniku Urzędowym kraju, Turcja nałoży dodatkowe 40% cła na import pojazdów z Chin. Stawka obciążenia, obliczana na podstawie ceny sprowadzanego pojazdu, ma wynosić minimum 7000 USD. Cła zaczną obowiązywać od 7 lipca - podała agencja Reutera.
O nowym środku mającym na celu zahamować chiński eksport samochodów do Turcji, w sobotę 8 czerwca poinformowało ministerstwo handlu. “Na import konwencjonalnych i hybrydowych pojazdów osobowych z Chin zostanie nałożona dodatkowa cło, aby zwiększyć i chronić malejący udział krajowej produkcji” podano w oświadczeniu resortu, cytowanym przez agencję Reutera.
Samochody elektryczne z Chin, które trafiają do Turcji, zostały objęte dodatkowym cłem w wysokości 40% na początku 2023 roku, rosnąc do 50%. Pomimo tak wysokich taryf druga największa gospodarka świata zwiększyła eksport pojazdów EV do Turcji. Jak podawała agencja Bloomberga, w ciągu 10 miesięcy 2023 roku chińscy producenci elektryków sprzedali w kraju pojazdy o wartości 184 mln USD, czyli dwukrotnie więcej niż w całym 2022 roku.
W grudniu 2023 roku, Turcja wprowadziła dodatkowe ograniczenia dla producentów samochodów elektrycznych, ustalając, że każda spółka, która chce sprzedawać swoje pojazdy EV w kraju, musi postawić w nim najpierw co najmniej 140 autoryzowanych stacji ładowania, rozmieszczonych równomiernie w całym kraju.

Turcja prowadzi równocześnie zaawansowane rozmowy na temat budowy u siebie fabryk chińskich producentów pojazdów EV - Chery Automobile oraz BYD. Minister przemysłu Fatih Kacir powiedział w maju dziennikarzom Bloomberga, że globalne marki są bardzo zainteresowane produkcją samochodów elektrycznych w Turcji, a przewagą kraju jest członkostwo w unii celnej Unii Europejskiej.
Poza BYD i Chery Automobile budową fabryk w Turcji zainteresowana jest też chińska spółka SAIC Motor, będąca właścicielem marek MG Motor, i Great Wall Motor. Turcja to światowa potęga w zakresie produkcji samochodów. Z taśm montażowych w kraju zjeżdżają m.in. Toyoty, Fordy, Hyundaie, Fiaty, Mercedesy i Renaulty. Oprócz tego państwo posiada także własne marki samochodów, w tym elektryki TOGG.
Ogłoszenie o zwiększeniu opłat celnych na pojazdy sprowadzane z Chin do Turcji pojawia się krótko przed podobną decyzją, oczekiwaną ze strony Komisji Europejskiej. Przyjmuje się, że już w najbliższą środę UE ogłosi wprowadzenie karnych ceł na import samochodów elektrycznych z Państwa Środka. Decyzja o ich utrzymaniu będzie jednak musiała zyskać poparcie państw członkowskich podczas głosowania w listopadzie. Ich wprowadzeniu sprzeciwia się znaczna część niemieckiej branży automotive.





























































