W Radach Nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie nie zasiadają już politycy. Kilka dni temu zapowiadałem, że tak się stanie. We wtorek dopięte zostały wszystkie formalności - poinformował na platformie X prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.


Podkreślił, że nie jest to kwestia podważania czyjejkolwiek osobistej uczciwości czy kompetencji. „To kwestia troski o zaufanie Warszawianek i Warszawiaków do publicznej ochrony zdrowia” - dodał.
Ani prezydent, ani stołeczny ratusz nie przekazali, o które spółki chodzi, ani też, którzy politycy zostali odwołani.
Informacja o aktualnych składach rad nadzorczych będzie dostępna na stronach spółek oraz KRS - poinformował jedynie stołeczny ratusz.
Z rad nadzorczych miejskich szpitali zniknęli urzędnicy i burmistrzowie
Miejskimi szpitalami są, oprócz Szpitala Południowego (w radzie była wiceprezydent Warszawy Aldona Machnowska-Góra, a prezesem zarządu burmistrz Ursynowa Robert Kempa):
- Szpital Czerniakowski (w radzie nadzorczej również burmistrz Ursynowa),
- Szpital Grochowski (w radzie zasiadał m.in. Janusz Pużuk, były dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji na Targówku i mąż warszawskiej radnej Lewicy i wiceministry nauki Karoliny Zioło-Pużuk),
- Szpital Praski (w radzie m.in. prezes MPWiK Renata Tomusiak),
- Warszawskie Centrum Opieki Medycznej Kopernik (w radzie m.in. radny Śródmieścia Paweł Martofel),
- Szpital Wolski (w radzie m.in. wiceburmistrz Woli Adam Hać).
W radach nadzorczych miejskich szpitali są również urzędnicy stołecznego ratusza.

Miliony za pracę w szpitalu, leczenie poza kolejką i śledztwa
Odwołania w miejskich szpitalach są pokłosiem publikacji portalu Zero.pl, który jako pierwszy opisał sprawę lekarza i byłego radnego KO Dawida Kacprzyka.
Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.
Trwają kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia.
Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.
W czwartek odbędą się dwie sesje rady Warszawy, na których radni wysłuchają informacji prezydenta miasta w sprawie sytuacji w Szpitalu Południowym.
Kacprzyk, według doniesień medialnych miał w ciągu zaledwie 125 dni wykazać 732 godziny świadczeń, pracując w Szpitalu Bródnowskim. Tylko w marcu miało to być ponad 290 godzin. Radni PiS sejmiku chcą zwołania w tej sprawie nadzwyczajnej sesji. (PAP)
mas/ mark/



























































