Czwartek był trzecim z rzędu dniem, który WIG zakończył pod kreską. Spadki przeważały na szerokim rynku, mimo że całkiem spore grono walorów odnotowało roczne maksimum. Globalnie tematem przewodnim były zwyżkujące rentowności obligacji w USA.


WIG stracił dziś 0,08% i zakończył czwartkową sesję na poziomie 66 408,37 punktów. W trzy dni najstarszy indeks warszawskiej giełdy spadł o ponad 2% po tym, jak na początku lipca wyrównał tegoroczny szczyt. WIG20 zniżkował o 0,23% i finiszował z wynikiem 2010,48 pkt. Benchmark ten jest notowany już o ponad sto punktów poniżej czerwcowego maksimum.
W przeciwnym kierunku podążył mWIG40, któremu udało się zyskać 0,71%. sWIG0 oddał 0,41% i w ten sposób oddalił się od ustanowionego we wtorek szczytu tegorocznej hossy. Obroty na rynku głównym podsumowano na ponad 1,1 mld zł. Na minusie dzień zakończyły walory przeszło połowy spółek z WIG-u. Ale za to przeszło co 20. papier ustanowił przynajmniej roczne maksimum.
Wśród największych spółek najwięcej straciły akcje KGHM-u (-2,8%), Allegro (-1,6%) oraz JSW (-1,4%). Pozytywnie wyróżniły się za to notowania mBanku, które wzrosły o 3,2%. Z kolei w mWIG-u brylowały akcje kontrolowanych przez Skarb Państwa spółek energetycznych: Tauronu (+3,9%) oraz Enei (2,2%). Co ciekawe, najgorszym walorem w tym indeksie były dziś papiery Zespołu Elektrowni PAK przecenione o 7%.
Taniały akcje Huuuge (-2,5%) oraz Ten Square Games (-4,2%). Przychody Huuuge spadły w drugim o około 13% rdr i wyniosły 68,8 mln USD. Z kolei TSG podał, że szacunkowe skonsolidowane płatności użytkowników wyniosły w drugim kwartale 2023 roku 101 mln zł.

Globalnie uwaga inwestorów koncentrowała się na mocno taniejących obligacjach skarbowych USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Rentowność amerykańskich 2-latek z impetem przebiła poziom 5% i znalazła się najwyżej od 2007 roku. To efekt zarówno „jastrzębiej” wymowy protokołów z czerwcowego posiedzenia FOMC jak i sensacyjnie mocnych danych z amerykańskiego rynku pracy.
To podniosło rynkową wycenę kolejnych podwyżek stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Obecnie rynek terminowy niemal w pełły wycenia podwyżkę o 25 pb. w lipcu oraz dodatkowo daje 40% szans na kolejny taki ruch w listopadzie. Przypomnijmy, że raptem w marcu wyceniano ostre obniżki stóp w Fedzie w IV kwartale. W takim układzie czwartkowa sesja na Wall Street rozpoczęła się od przeszło jednoprocentowych spadków głównych giełdowych indeksów. Ponad 2% pod kreską znalazły się też wszystkie flagowe indeksy Starego Kontynentu.
KK





























































