REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Trwa ożywienie na rynku mieszkaniowym

2013-11-26 14:19
publikacja
2013-11-26 14:19

Więcej transakcji i inwestycji deweloperskich oraz krótszy czas potrzebny do sprzedaży mieszkania świadczą o ożywieniu tego rynku - uważają eksperci. Popyt na mieszkania w 2014 r. może ograniczyć konieczność posiadania wkładu własnego przy ich zakupie na kredyt.

Główny Urząd Statystyczny poinformował we wtorek, że na koniec października br. w budowie było 706,7 tys. mieszkań. To oznacza spadek o 3,3 proc. wobec tego samego okresu ub.r. Według GUS w listopadzie ogólny klimat koniunktury w budownictwie jest bardziej pesymistyczny niż przed miesiącem.

Ranking kredytów hipotecznych Bankier.pl – listopad 2013» Ranking kredytów hipotecznych Bankier.pl – listopad 2013

Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości, kierownik działu analiz Lion's Bank wyjaśnił PAP, że dane GUS dotyczące liczby mieszkań będących w budowie są niemiarodajne, ponieważ duża część nieruchomości budowanych systemem gospodarczym może być już zamieszkana, ale nie oddana administracyjnie do użytku. Jak podkreślił - zawyża to wartość przekazywaną przez GUS. Zdaniem analityka jest też wiele przypadków formalnego rozpoczynania inwestycji, które nigdy nie zostaną dokończone.

Turek zwrócił uwagę, że w październiku deweloperzy rozpoczęli budowę o ponad 81 proc. mieszkań więcej niż rok wcześniej. "Sprzedaż mieszkań deweloperskich nie była tak wysoka od 2007 roku. Co prawda duży popyt na nieruchomości jest stymulowany niskimi stopami procentowymi. W związku z tym deweloperzy starają się poszerzyć ofertę rynkową, rozpoczynając nowe inwestycje" - podkreślił.

Wakacje na giełdzie

W pierwszych miesiącach przyszłego roku na popyt na mieszkania może wpłynąć - według Turka - nowelizacja Rekomendacji S. "Ma ona wprowadzić wymaganie posiadania 5-proc. wkładu własnego dla osób kupujących własne M na kredyt. Jest to czynnik, który może teraz stymulować obrót, ale odmiennego efektu można się spodziewać w przyszłym roku. Trudno oczekiwać jednak, aby ten wymóg okazał się dla rynku diametralną zmianą" - dodał.

Odnosząc się do spadku produkcji budowlano-montażowej, ekspert zaznaczył, że budownictwo mieszkaniowe odpowiada tylko za niewielką część tego sektora. W jego opinii jeśli w przyszłym roku wzrosną ceny mieszkań, to niewiele. "Spodziewam się wzrostu cen na poziomie inflacji, ewentualnie o 1 lub 2 pkt proc. ponad inflację. Ale to jest maksimum" - powiedział.

O ożywieniu na rynku nieruchomości może świadczyć też fakt, że deweloperzy stawiają twardsze warunki swoim klientom podczas negocjacji. "Kupującym udaje się uzyskać obniżkę ceny transakcyjnej o około 4 proc. względem ceny ofertowej. Dotyczy to jednak dużych mieszkań, a także tych w gorszych lokalizacjach. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku można było uzyskać większe rabaty" - powiedział PAP analityk Home Broker Jerzy Węglarz. Zaznaczył jednak, że o obniżkach nie ma mowy w przypadku mieszkań w dobrych lokalizacjach.

Dobrej koniunkturze na rynku nieruchomości sprzyja także krótszy czas potrzebny do sprzedaży mieszkania. "Od ogłoszenia sprzedaży lokalu do podpisania ostatecznej umowy z klientem potrzeba średnio 130 dni, czyli o 30 dni mniej niż w drugim kwartale tego roku" - powiedział Węglarz. (PAP)

dol/ je/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Wielki bank ma złe wieści dla posiadaczy złota
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~kops
Już od kilku lat ludzie na forum przepowiadają wielkie spadki w cenach nieruchomości i co? I wielkie g... Możecie czekać na kupno swojego M do usranej śmierci i się nie doczekacie żadnych spadków. Mieszkania tak jak nowe samochody - zawsze będą w cenie.
~tytus
Jasne :). Rosnąca emigracja, niska dzietność w kraju zapewnią stałe wzrosty cen :). Już w 2016 zaczną się sypać pierwsi nabici w RNS. Po 8 latach dopłat nagle ratka nwet 50% w górę.
~long odpowiada ~tytus
po 8 latach przenosisz kredyt do innego banku. proste.
~Job
Innowacja w zarabianiu przez internet! Zobacz sam: http://ulinks.net/makemoneypl/
~RodzinaNaBruku
Trwa festiwal propagandowy lobby deweloperskiego - inaczej tego nie da się nazwać. Na prawie każdym portalu ta sama wiadomość, zamieszczona metodą "kopiuj-wklej". Wczoraj nawet wysłali Turka do Polsat News żeby głosił słowo pana dewelopera. Dewelepperki z dużych miast chyba naprawdę boją się MdM.
~Presser
Większość komentujących ma rację. Po pompowaniu systemu finansowego (a więc banków, a jeśli banków to i developerów) kroplówkami QE oraz LTRO zbliża się nieuchronnie czas jego prawdziwego oczyszczenia i gruntownej przebudowy. Nikt nie wie, kiedy konkretnie to nastąpi, ale co bardziej błyskotliwi i myślący wiedzą już, że nastąpi na Większość komentujących ma rację. Po pompowaniu systemu finansowego (a więc banków, a jeśli banków to i developerów) kroplówkami QE oraz LTRO zbliża się nieuchronnie czas jego prawdziwego oczyszczenia i gruntownej przebudowy. Nikt nie wie, kiedy konkretnie to nastąpi, ale co bardziej błyskotliwi i myślący wiedzą już, że nastąpi na 95% (perspektywa roku do maksymalnie trzech lat). A takie oczyszczenie przyniesie efekt domina w pękaniu kolejnych baniek spekulacyjnych, również tych na rynku nieruchomości. Więc dotychczasowe spadki cen na rynku nieruchomości to była kosmetyka wobec tego co dopiero przed nami. Jeśli jeszcze dołożymy nasze wewnątrzkrajowe uwarunkowania demograficzne, to nie można wykluczyć scenariusza, że mieszkania będą znowu w cenach samochodów średniej klasy (choć niektórym absolutnie nie mieści się to w głowie i wydaje całkowicie irracjonalną wizją, to historia pokazuje, że nie tak irracjonalne wizje się urzeczywistniały). Oczywiście obecny system bankowy i skostniała finansjera starego układu będzie robić wszystko co się da, żeby do tego nie dopuścić. Ale przy jakościowej zmianie paradygmatów będzie musiała ulec.
~long
dzieki takim info jestm utwierdzony z przekonaniu ze taniej juz nie bedzie.
jakie domino jaki krach ??? sadzisz ze QE zdjma jednym ruchem?
sadzisz ze dlaczego nie ma inflacji pomimo QE? nie daje to do myslenia?

pzdr
~polak
To Banki finansowały budowy i to one przebieraja nogami.Deweloperzy zarobili przy budowie na maxa............
~Życie
Niestety tak jest jak piszesz. Banki finansują deweloperkę poprzez szczegółowe umowy kredytowe. Zapisy najczęściej są tak szczegółowe że zawierają wyliczenia tych projektów inwestycyjnych razem z cenami sprzedaży mieszkań.
Nawet jak developer czuje ze rynek siada i że powinien lub mógłby obniżyć cenę, nie może tego zrobić gdyż
Niestety tak jest jak piszesz. Banki finansują deweloperkę poprzez szczegółowe umowy kredytowe. Zapisy najczęściej są tak szczegółowe że zawierają wyliczenia tych projektów inwestycyjnych razem z cenami sprzedaży mieszkań.
Nawet jak developer czuje ze rynek siada i że powinien lub mógłby obniżyć cenę, nie może tego zrobić gdyż istnieje niebezpieczeństwo że natychmiast została by zerwana umowa kredytowa ze względu na niezgodne z zapisami postępowanie developera, co skutkowało by wezwaniem do zapłaty kredytu w ciągu kilku dni. dla developera takie postępowanie to przyspieszona plajta.
To co teraz obserwujemy na rynku to powolne osuwanie rynku z cenami i nie może ten trend niestety przyspieszyć (dla zrównoważenia zawyżonych cen), gdyż akcje kredytową dla klientów indywidualnych, jak i i developerów kontrolują banki.
Proszę zobaczyć co się stało w Hiszpanii czy USA gdy balon cen nieruchomości zaczął pękać banki zameldowały o poważnych możliwościach zawirowań finansowych swoje rządy, co może zdestabilizować cały krajowy system bankowy. w odpowiedzi na to poszczególne państwa zaczęły z funduszy publicznych finansować prywatne banki.
czyli jak szło dobrze to pieniążki z operacji do kasy banków, gdy zaczęły się problemy to niech rządy/całe społeczeństwo to finansuje. Postepowanie takie to po prostu patologia!
~Życie
Niestety jest tak jak piszesz, a nawet gorzej.
Banki finansują developerkę poprzez szczegółowe umowy kredytowe.
Zapisy najczęściej są tak szczegółowe, że zawierają wyliczenia tych projektów inwestycyjnych razem z cenami sprzedaży mieszkań.
Nawet jak developer czuje ze rynek siada i że powinien lub mógłby obniżyć cenę,
Niestety jest tak jak piszesz, a nawet gorzej.
Banki finansują developerkę poprzez szczegółowe umowy kredytowe.
Zapisy najczęściej są tak szczegółowe, że zawierają wyliczenia tych projektów inwestycyjnych razem z cenami sprzedaży mieszkań.
Nawet jak developer czuje ze rynek siada i że powinien lub mógłby obniżyć cenę, nie może tego zrobić gdyż istnieje niebezpieczeństwo że natychmiast została by zerwana umowa kredytowa ze względu na niezgodne z zapisami postępowanie developera, co skutkowało by wezwaniem do zapłaty kredytu w ciągu kilku dni. Dla developera takie postępowanie to przyspieszona plajta.
To co teraz obserwujemy na rynku to powolne osuwanie rynku z cenami i nie może ten trend niestety przyspieszyć (dla zrównoważenia zawyżonych cen), gdyż akcje kredytową dla klientów indywidualnych, jak i i developerów kontrolują banki.
Proszę zobaczyć co się stało w Hiszpanii czy USA gdy balon cen nieruchomości zaczął pękać banki zameldowały o poważnych możliwościach zawirowań finansowych swoje rządy, że może to zdestabilizować cały krajowy system bankowy. W odpowiedzi na to poszczególne państwa zaczęły z funduszy publicznych finansować prywatne banki.
Czyli jak szło dobrze to pieniążki z operacji do kasy banków, gdy zaczęły się problemy to niech rządy/całe społeczeństwo to finansuje. Postępowanie takie to po prostu patologia! Niespecjalnie tym którzy mają realną władzę (banki) zależy na zmianie tej sytuacji.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki