Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone wycofają się z zawartego w 2015 r. układu z Iranem i nałożą "potężne sankcje" gospodarcze na Teheran.
Amerykański prezydent powiedział, że porozumienie było fatalnie wynegocjowane i mogłoby doprowadzić do wyścigu zbrojeń na Bliskim Wschodzie. - Porozumienie z Iranem z 2015 roku było w samej swej istocie nieudane. Mamy dowody, że Teheran pracował na programem nuklearnym mimo podpisania tej umowy - powiedział Trump. Przypomniał, że jeszcze w ubiegłym roku zapowiadał, że umowa powinna być zmieniona albo USA się z niej wycofają.
Trump stwierdził, że układ nigdy nie przyniósłby pokoju, ale dodał, że jeśli Iran zdecyduje się na rozmowy w sprawie nowego porozumienia, to on "jest w stanie i jest chętny" do podjęcia negocjacji na ten temat.
Departament Skarbu USA ogłosił, że w ciągu 90 dni wycofa licencje na eksport do Iranu dóbr i usług związanych z lotnictwem, motoryzacją, sprzedażą metali, aluminium, stali i węgla; po upływie 180 dni nałoży ponownie sankcje na transakcje związane z handlem ropą. Po upływie 90 dni wejdzie w życie zakaz nabywania przez Iran amerykańskich dolarów. Doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa John Bolton powiedział, że zagraniczne przedsiębiorstwa będą miały kilka miesięcy "na wyjście z Iranu".
"Niemieckie firmy powinny natychmiast zaprzestać działalności w Iranie" - napisał na Twitterze ambasador USA w Niemczech.
Na słowa Trumpa natychmiast zareagował Teheran. Prezydent Hasan Rowhani oświadczył, że Iran pozostaje stroną porozumienia nuklearnego z 5 krajami [Chiny, Rosja, Niemcy, Francja i Wielka Brytania - red.] pomimo wycofania się USA. Dodał, że "nie ma dużo czasu" na negocjacje z innymi światowymi mocarstwami w sprawie utrzymania porozumienia. Jeżeli negocjacje zakończą się fiaskiem, Iran będzie wzbogacał uran "bardziej niż w przeszłości... już za trzy tygodnie" - powiedział. Zdaniem Rowhaniego decyzja Trumpa o wycofaniu USA z porozumienia to "wojna psychologiczna" i stanowi "historyczne doświadczenie" dla Iranu. Podkreślił, że USA "nigdy nie dotrzymywały swoich zobowiązań".

Reakcja rynków
Po wypowiedzi Trumpa błyskawicznie zaczęła drożeć ropa, wracając do porannego poziomu blisko 76 dolarów za baryłkę Brenta, po kilku minutach cena czarnego złota ponownie spadła, a potem znów wzrosła. Podobne ruchy są widoczne na notowaniach ropy amerykańskiej.
Równie szybka była reakcja inwestorów aktywnych na amerykańskim rynku akcji. Główne indeksy w Stanach Zjednoczonych tąpnęły, by po kilkudziesięciu minutach odrobić stratę.
UE wspólnie odpowie USA
"Decyzje Donalda Trumpa ws. Iranu i handlu spotkają się ze wspólną europejską odpowiedzią. Przywódcy UE zajmą się tymi kwestiami na szczycie w Sofii w przyszłym tygodniu" - napisał przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.
Policies of @realDonaldTrump on #IranDeal and trade will meet a united European approach. EU leaders will tackle both issues at the summit in Sofia next week.
— Donald Tusk (@eucopresident) May 8, 2018
Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini poinformowała we wtorek w oświadczeniu wydanym w Rzymie, że oczekuje, iż po wycofaniu się USA z porozumienia z Iranem inne kraje będą respektowały ten układ. Zaznaczyła, że UE jest zdeterminowana, aby utrzymać to porozumienie.
"Francja, Niemcy i Wielka Brytania ubolewają nad decyzją Stanów
Zjednoczonych. System nierozprzestrzeniania broni jądrowej jest
zagrożony" - napisał na Twitterze prezydent Francji Emmanuel
Macron. Ubolewanie wyraziła również premier Wielkiej Brytanii Theresa
May.
"Głęboko zaniepokojony" decyzją Trumpa jest również sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. "Wzywam wszystkie pozostałe strony porozumienia nuklearnego do pełnego wypełniania swoich zobowiązań w ramach umowy, a wszystkie inne kraje członkowskie ONZ wzywam do popierania tego porozumienia" - oświadczył.
Więcej przeciwników niż zwolenników
Były prezydent USA Barack Obama skrytykował decyzję Donalda Trumpa o wycofaniu Ameryki z porozumienia nuklearnego z Iranem i nazwał ją "poważnym błędem"; ostrzegł też, że posunięcie to doprowadzi do erozji wpływów i wiarygodności Stanów Zjednoczonych.
Obama napisał w oświadczeniu wydanym po wystąpieniu Trumpa, że decyzja jego następcy jest oparta na niewłaściwych przesłankach.
Decyzja, która podważa ten układ, mimo iż Teheran nie pogwałcił jego postanowień, "jest poważnym błędem" - podkreślił były prezydent.
Zdaniem rosyjskiego MSZ decyzja ta jest "bezpodstawna". Resort zapewnił, że Rosja będzie kontynuować aktywną współpracę z Iranem i innymi państwami pozostającymi stronami porozumienia.
Ministerstwo oświadczyło, że Rosja jest bardzo rozczarowana decyzją amerykańskiego przywódcy.
Rzecznik prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, Ibrahim Kalin napisał we wtorek na Twitterze, że decyzja Stanów Zjednoczonych spowoduje niestabilność i wywoła nowe konflikty.
Według Kalina wielostronne porozumienie nuklearne będzie kontynuowane z innymi państwami. Dodał również, że Turcja sprzeciwia się wszystkim typom broni jądrowej.
Syria "z całą mocą" potępia decyzję prezydenta Donalda Trumpa i potwierdza "całkowitą solidarność" z Teheranem, wierząc równocześnie, że Iran dysponuje możliwościami przezwyciężenia "agresywnej postawy" Waszyngtonu - oznajmiło we wtorek wieczorem syryjskie MSZ.
W opublikowanym komunikacie przekazanym przez oficjalną agencję Sana, podkreślono, że decyzja Trumpa "ponownie wykazała, że Stany Zjednoczone nie respektują swoich zobowiązań i układów międzynarodowych".
Komunikat stwierdza, że rząd w Damaszku zadeklarował "całkowite poparcie dla Republiki Islamskiej Iranu".
Stanowisko Trumpa poparły Izrael i Arabia Saudyjska
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że Izrael "bardzo docenia" decyzję podjętą przez prezydenta Donalda Trumpa. "Prezydent Trump podjął odważną i odpowiednią decyzję" - ocenił Netanjahu. Jeszcze przed wystąpieniem prezydenta USA Izrael zlecił lokalnym władzom na okupowanych przez Izraelczyków Wzgórzach Golan, by "otworzyły i przygotowały schrony (przeciwlotnicze)" w obliczu "nieregularnej działalności sił irańskich w Syrii". Informujący o tym wojskowy komunikat dodaje, że rozmieszczono systemy obronne, a izraelska armia jest w stanie gotowości do odparcia ewentualnego ataku.
Arabia Saudyjska popiera strategię prezydenta USA Donalda Trumpa i z zadowoleniem przyjęła ogłoszenie decyzji amerykańskiego przywódcy o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z porozumienia nuklearnego z Iranem - podała saudyjska państwowa agencja SPA. "Królestwo ponownie podkreśla swoje poparcie i z radością przyjmuje strategię wobec Iranu, która została wcześniej ogłoszona przez prezydenta USA" - poinformowano.
Z kolei saudyjska telewizja al-Arabija podała, że "Iran wykorzystał korzyści gospodarcze wypływające ze zniesienia (na mocy układu nuklearnego - PAP) sankcji do kontynuowania swoich działań destabilizujących region, w szczególności rozwijając pociski balistyczne oraz wspierając grupy terrorystyczne".
Porozumienie nuklearne z Iranem
Celem zawartej w lipcu 2015 roku umowy między sześcioma mocarstwami (USA, Francja, Wielka Brytania, Chiny, Rosja i Niemcy) a Iranem było ograniczenie programu nuklearnego tego kraju w zamian za stopniowe znoszenie sankcji. Trump podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi z 2016 roku ostro krytykował dokument.
BPL/PAP


























































