REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Transport przeładowaną furgonetką to norma

2013-04-05 06:01
publikacja
2013-04-05 06:01

Ponad 80 proc. furgonetek, których masa całkowita nie powinna przekraczać 3,5 tony, jest przeciążonych - alarmuje "Rzeczpospolita".

Takie są wnioski z kontroli w Bydgoszczy, ale w innych rejonach Polski odsetek przeładowanych aut jest podobny.

To jest poważny i częsty problem, który dotyczy całego kraju - podkreśla rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvin Gajadhur.

Jak mówi, stwarza to duże zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze. Bowiem podczas gwałtownych manewrów taki pojazd może się zachować nieprzewidywalnie, a nie jest przystosowany konstrukcyjne do tak ciężkich ładunków.

Oprócz tradycyjnych kontroli Inspekcja korzysta też z wag preselekcyjnych, wbudowanych w nawierzchnię drogi. Pojazdy są ważone i rejestrowane, a te przeciążone uruchamiają postępowanie mandatowe.

W ten sposób tylko w tym roku w całej Polsce ukarano już 223 kierowców. Tak wpadł też rekordzista, którego auto ważyło 9 ton.

Radca prawny Rafał Szczerbicki ocenia, że ten proceder mogłoby ograniczyć umożliwienie karania nie tylko mandatami, ale też punktami karnymi. Kierowca nie boi się wysokiego mandatu, tak jak punktów karnych, za które może stracić prawo jazdy - tłumaczy.

Więcej na http://www.rp.pl (PAP)

rda/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Dim
Jedyne rozwiązanie to sprowadzanie samochodów marki TATA na drewnianej ramie. Będą lżejsze. Ale pojawia się następny problem przepisy o emisji spalin i jak wypadek to zostaje kupa drzazg i mięsa.

Problem ekonomicznie nie do rozwiązania w kraju UE i tak prawnie "cywilizowanym".
Mało zarabiający, mało płacą za transport
Jedyne rozwiązanie to sprowadzanie samochodów marki TATA na drewnianej ramie. Będą lżejsze. Ale pojawia się następny problem przepisy o emisji spalin i jak wypadek to zostaje kupa drzazg i mięsa.

Problem ekonomicznie nie do rozwiązania w kraju UE i tak prawnie "cywilizowanym".
Mało zarabiający, mało płacą za transport i by się opłaciło ich wozić muszą być upchani jak sardynki. Im więcej mandatów tym więcej sardynek. Rachunek musi się zgadzać.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki