"The superauto" - kiedy Arrinera Hussarya wjedzie na salony?

Tego samochodu jeszcze nie ma na polskich ulicach i jeszcze długo nie będzie. Luksusowy pojazd to dziecko spółki Veno SA Nie widzieliśmy auta - ale wiemy, jak wygląda dzięki zdjęciom i nagraniom. Od 6 lat polscy inwestorzy ekscytują się tym projektem. Spółka weszła na londyńską giełdę – czy nad Tamizą poznają się na wojowniczej duszy Hussarya Arrinery?

arrinera

Na londyńską giełdę wchodzi spółka Arrinera Automotive, która 6 lat temu rozpoczęła projekt stworzenia pierwszego luksusowego samochodu polskiej produkcji. Jak tłumaczy prezes firmy, Łukasz Tomkiewicz, Husarya Arrinera, bo tak nazywa się auto, jest produktem globalnym, stąd też wybór brytyjskiej giełdy.


Bankier.pl był w Kobyłce, gdzie powstaje Arrinera Hussarya – polski supersamochód


Najbardziej zainteresowani są inwestorzy z Wielkiej Brytanii i z Zatoki Perskiej. Jak dodaje Tomkiewicz, pozyskane pieniądze przeznaczone zostaną na produkcję i dalszy rozwój projektu. Dokładnie 6 czerwca akcje Arrinera Automotive Holding PLC zadebiutowały na giełdzie GXG Markets w Londynie. Pieniądze są potrzebne, ale oficjalnym celem brytyjskiej spółki jest szukanie rynków zbytu dla polskiego supersamochodu – w Europie Zachodniej i na Bliskim Wschodzie. Nazwa budzi szacunek w tych rejonach, ale czy to wystarczy?

Więcej na temat spółki Veno SA na forum Bankier.pl.

Nie wiadomo jak będzie


Trudno być optymistą, bo spółka wywołuje wiele kontrowersji. Śmiało można powiedzieć, że tworzy historię polskiej giełdy, a wśród osób śledzących NewConnect próżno szukać kogokolwiek, kto nie słyszałby o Arrinera Automotive. Bankier.pl też słyszał i właśnie dla naszych użytkowników postanowiliśmy sprawdzić… jak jest.

Nasze kamery były w Kobyłce pod Warszawą, gdzie znajduje się hala montażowa. Nie jest duża. Nie rozpala wyobraźni. Każda część samochodu produkowana jest w innym miejscu, a tu tylko się je składa. Przy całym projekcie pracuje w sumie ok. 20 osób. Nie robi tego byle kto, tylko zespół inżynierów.

veno

Inżynierowie siedzą w środku hali i tworzą samochód – na razie widzieliśmy tylko ramę, która podobno wytrzyma uderzenie z siłą równą 16-krotności zderzenia z samochodem osobowym średniej klasy.

Mieliśmy okazję zobaczyć też poprzednią wersję Arrinery, ale nie uruchomiono przy nas silnika. Był też symulator w wersji 1:1 – przypominał trochę nadmorskie samochody-zabawki, gdzie w rzucasz monetę i przez moment możesz się poczuć jak rajdowiec. Ale to nie była zabawka tylko profesjonalne urządzenie.

3,2 sek. do setki

Pierwszym modelem, który ma wejść na rynek, jest Arrinera Hussarya 33. Ma to być limitowana edycja, bo powstaną tylko 33 sztuki wyposażone w 650-konny silnik V8. Pojazd „setkę” ma osiągać w 3,2 sekundy – to wystarczająco długo, by krzyknąć "hurra". Prędkość maksymalna wyniesie 340 km/h.

Gdyby nie restrykcyjne przepisy drogowe, to Hussaryą dojechalibyśmy autostradą z Warszawy do Poznania w godzinę. To rozpala wyobraźnię i zachęca do inwestycji. Czy polski projekt ma szanse powtórzyć sukces Lamborghini, Ferrari lub Bugatti? Samochód ma kosztować 200 tys. euro. Czym jest taka suma dla przeciętnego szejka? A który z nich nie chciałby wsiąść do pojazdu z tak egzotycznego kraju, jak Polska, o nazwie, która mroziła krew w żyłach ich przodków…

Sceptycy twierdzą, że spółka jest niewiarygodna, a relacje inwestorskie… dyplomatycznie lepiej o nich nie pisać. W październiku odbyły się kilkudniowe jazdy testowe na lotnisku w Ułęży, gdzie zaprezentowano samochód. Testował go ponoć sam Lee Noble – człowiek, który wcześniej projektował dla Ferrari i Lotusa. Rozpoczęcie produkcji Arrinery zaplanowane jest na 2015 rok. Zobaczymy.

- Czy auto będzie promowane jako polski produkt na świecie? Niestety… w Polsce się nie dało. To będzie produkt polsko-brytyjski – usłyszeliśmy odpowiedź. Taka łyżka dziegciu w beczce miodu… Jak zwykle polski rycerz na (w) angielskim koniu.

W Kobyłce była Aleksandra Jaros i kamery redakcji Bankier.pl
Bankier.pl

Aleksandra Jaros

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 2 ~qq

czy już to gdzieś jeździ w realnym świecie, czy nadal ściemniają przez przesuwanie prawdziwej prezentacji? JEDNA WIELKA ŚCIEMA I OSZUSTWO!!

! Odpowiedz
1 5 ~xxx

"na razie widzieliśmy tylko ramę"
"Pojazd „setkę” osiąga 3,2 sekundy [...] Prędkość maksymalna to 340 km/h."

O jaki więc pojazd chodzi?

!
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 2,13% 44 499,23
2020-04-09 17:15:00
WIG20 2,31% 1 615,72
2020-04-09 17:15:00
WIG30 2,23% 1 861,59
2020-04-09 17:15:01
MWIG40 1,82% 3 091,14
2020-04-09 17:15:00
DAX 2,24% 10 564,74
2020-04-09 17:37:00
NASDAQ 0,77% 8 153,58
2020-04-09 22:03:00
SP500 1,45% 2 789,82
2020-04-09 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.