Wspomniane 205 mln złotych to jedynie 12,6 proc. wszystkich wydatków ponoszonych przez TVP, i przeznaczonych, jak możemy przeczytać na stronie internetowej, „na realizację swojej misji”. W tym miejscu nasuwa się od razu pytanie, czy proponowana obecnie przez telewizję publiczną oferta programowa ma cokolwiek z misją wspólnego?
Prezes TVP narzeka, że spadające wpływy z abonamentu „utrudniają spółce wykonywanie ustawowych zadań”. Należy jednak pamiętać, że abonament nie jest jedynym źródłem finansowania Telewizji Polskiej. Tylko w 2011 roku przychody TVP z tytułu reklam i sponsoringu wyniosły 1 157 mln złotych. Choć i ta pozycja w bilansie od kilku lat jest w ewidentnym trendzie spadkowym.
Jednak przy okazji publikacji przez TVP sprawozdania abonamentowego, nie sposób nie wspomnieć o pozytywnych zmianach, jakie w spółce zachodzą. Przede wszystkim z punktu widzenia bardziej wymagającego widza. Obecność najpopularniejszych seriali w ramówce jest oczywista, wszak to one, oprócz programów informacyjnych i sportowych, napędzają telewizyjną koniunkturę. Ale coraz więcej w ofercie programowej jest pozycji, które po latach powróciły na antenę. Mowa przede wszystkim o Teatrze Telewizji, który znów na stałe zagościł w ramówce w poniedziałkowe wieczory. Coraz więcej jest także innych programów kulturalnych i koncertów, nie tylko na antenie TVP Kultura. Częściej niż w ostatnich latach TVP sięga do niezwykle bogatego archiwum, w którym mnóstwo jest seriali, dokumentów i filmów fabularnych, które przez lata odeszły w zapomnienie.
Czy taka tendencja w TVP się utrzyma? Prezes Juliusz Braun powiedział, że to dopiero początek zmian i że mniej w TVP będzie programów wyłącznie komercyjnych, a więcej tych, które niosą za sobą dodatkowe wartości.
Pytanie tylko, czy przeciętny polski widz, jest w rzeczywistości na takie zmiany gotowy.
Sm/tvp.pl




























































