REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szydło: Nie zmienimy swojego stanowiska ws. pracowników delegowanych

2017-08-24 17:30
publikacja
2017-08-24 17:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie zmienimy swojego stanowiska w sprawie pracowników delegowanych - oświadczyła w czwartek na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier Beata Szydło. Będziemy bronili do końca naszego stanowiska, ponieważ ono jest w interesie polskich pracowników - podkreśliła.

fot. Łukasz Kobus / / FORUM

Premier była pytana, czy Polska jest gotowa na kompromis ws. pracowników delegowanych, którego chcą Czesi i Słowacy oraz czy wyraża zgodę na to, żeby Polscy pracownicy delegowani mieli zmniejszone zarobki do zarobków obowiązujących w krajach, do których są delegowani.

Szefowa rządu przypomniała, że Grupa Wyszehradzka przygotowała swoje stanowisko w kwestii pracowników delegowanych.

"Cały czas pracujemy, ten proces trwa. My nie zmienimy swojego stanowiska, oczywiście to są w tej chwili uzgodnienia, wszystkie państwa członkowskie pochylają się nad tą dyrektywą" - powiedziała Szydło.

"My będziemy bronili do końca naszego stanowiska, ponieważ ono jest stanowiskiem, które jest w interesie polskich pracowników, a moim obowiązkiem jako premiera polskiego rządu jest prezentować takie stanowiska, które broni polskich interesów i polskich pracowników" - dodała.

Wakacje na giełdzie

Premier podkreśliła, że zawsze przy takich pracach poszukuje się kompromisu, a proces negocjacji cały czas jest prowadzony. Jak dodała stanowisko Grupy Wyszehradzkiej zostało przedstawione na ostatnim szczycie UE w Brukseli przed wakacjami, gdzie szefowie rządów V4 spotkali się również z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

"Przedstawiliśmy mu również swoje stanowisko, powołaliśmy zespoły robocze, dwukrotnie te zespoły już się spotkały i teraz po wakacjach będą kolejne spotkania" - zapowiedziała Szydło.

Pytana, czy wierzy w Grupę Wyszehradzką po środowych "decyzjach, które padły ze strony Czech i Słowacji" odpowiedziała, że nie odnotowała żadnych decyzji, które "miałyby spowodować, że Czesi czy Słowacy zakwestionowali funkcjonowanie Grupy Wyszehradzkiej".

Waszczykowski: Macron chce ograniczyć wspólny rynek, bo gospodarka francuska jest niekonkurencyjna

Prezydent Francji Emmanuel Macron zamiast zwiększyć konkurencyjność francuskiej gospodarki, chce ograniczyć możliwości działania innych na wspólnym rynku - powiedział w czwartek szef MSZ Witold Waszczykowski.

W rozmowie z Radiem Maryja, szef polskiej dyplomacji ocenił, że "gospodarka francuska nie jest w stanie konkurować w tej chwili z prężnymi gospodarkami wielu krajów europejskich, w tym również i z polską, ze względu na to, że pracownicy francuscy mają olbrzymie benefity socjalne".

W związku z tym - dodał Waszczykowski - "zamiast zmusić gospodarkę francuską do konkurencyjności z gospodarkami innych krajów, prezydent Macron wymyślił sposób, aby ograniczyć nasze możliwości działania na wspólnym rynku europejskim".

"To jest działanie wbrew wspólnemu rynkowi, wbrew swobodom traktatowym, zawartym w traktatach europejskich i oczywiście będziemy się temu przeciwstawiać, ponieważ zasadą funkcjonowania UE jest konkurencyjność, wspólny rynek i możliwość liberalnego konkurowania na tym rynku" - podkreślił minister.

Jak podało Radio Maryja, Waszczykowski, odnosząc się do rozmów prowadzonych w tym tygodniu przez prezydenta Francji z przedstawicielami Europy Środkowej z pominięciem Polski i Węgier zapowiedział, że zabiegi prezydenta Francji nie zmienią zdania Grupy Wyszehradzkiej ws. pracowników delegowanych.

Według Radia, szef MSZ powiedział też, że Francja ma za sobą liczne kontakty z Polską, a obecnie prezydent Macron chce zrównoważyć te kontakty spotkaniami z innymi państwami naszego regionu.

W ub. roku Komisja Europejska przedstawiła propozycję nowelizacji dyrektywy z 1996 r. w sprawie delegowania pracowników w UE. Najważniejszą proponowaną zmianą jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. Oznacza to, że pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny za tę samą pracę.

Dla polskich firm, które delegują prawie pół miliona pracowników, to skrajnie niekorzystne zapisy. W opinii polskiego rządu, jeśli przepisy weszłyby w życie, znacznie pogorszyłoby to pozycję polskich przedsiębiorców na rynku UE, którzy przestaliby być konkurencyjni wobec zachodnich przewoźników.

Po środowych rozmowach prezydenta Francji Emmanuela Macrona z udziałem szefów rządów Czech, Słowacji i Austrii kanclerz tego ostatniego kraju poinformował, że osiągnięto porozumienie co do podstawowych zasad, jakimi ma się rządzić wysyłanie osób do pracy w innym kraju UE. Prezydent Francji sprecyzował, że obejmuje to skrócenie czasu, na jaki pracownik może być wysłany, oraz kwestie płacy. Premier Słowacji Fico podkreślił, że kompromis w tej sprawie "byłby dobrą wiadomością dla Europy" i chciałby, aby dołączyły do niego Węgry i Polska.(PAP)

mro/ mce/ par/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Największy koncern tytoniowy w Polsce: wygaszamy papierosy, bo nie widzimy dla nich przyszłości
Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (3)

dodaj komentarz
silvio_gesell
"Premier była pytana, czy wyraża zgodę na to, żeby Polscy pracownicy delegowani mieli ZMNIEJSZONE zarobki do zarobków obowiązujących w krajach, do których są delegowani."

Co to za bzdurne pytanie. Powinno brzmieć "czy polscy pracownicy delegowani powinni mieć sztucznie PODWYŻSZONE zarobki przez co staną się
"Premier była pytana, czy wyraża zgodę na to, żeby Polscy pracownicy delegowani mieli ZMNIEJSZONE zarobki do zarobków obowiązujących w krajach, do których są delegowani."

Co to za bzdurne pytanie. Powinno brzmieć "czy polscy pracownicy delegowani powinni mieć sztucznie PODWYŻSZONE zarobki przez co staną się niekonkurencyjni i stracą pracę".

Robicie wodę z mózgu, zarówno w tytule jak i artykule.
born2roll
Zatem Premier Szydło ma zgoła na opisywany temat zupełnie inne zdanie niż Minister Waszczykowski. Czy ktoś to do cholery rozumie? Pani Premier chce urawniłowki w pensjach w całej UE, a Pan Minister chce aby polskie firmy mogły konkurować kosztami pracy na unijnym rynku. Czy oni siebie nawzajem rozumieją???
pomorzaninm
widze kolejne zwycięstwo w polityce zagranicznej...doslownie propaganda rodem z III Rzeszy ..."wycofujemy sie na z góry upatrzone pozycje i tam zadamy ostateczny cios ktory odwroci losy wojny..."

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki