REKLAMA

Szpitale sprzeciwiają się rewolucji PiS w służbie zdrowia

2020-09-15 06:52
publikacja
2020-09-15 06:52
Pexels

Szpitale powiatowe mówią „nie” propozycji centralizacji, którą składa PiS; rządowy pomysł upaństwowienia placówek medycznych wywołuje kontrowersje, zanim został doprecyzowany - pisze wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

"DGP przypomina we wtorek, o tym, że PiS rozważa ujednolicenie struktury właścicielskiej szpitali. Chodzi o przeniesienie pod kuratelę wojewodów 250 placówek zarządzanych przez powiaty i kilkudziesięciu będących w rękach marszałków.

"To nie czas na wielką rewolucję w służbie zdrowia. Bo planowane zmiany właścicielskie to będzie rewolucja, a nie ewolucja" - uważa prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski. Jak pisze dziennik, jego zdaniem nie sprzyja temu również obecna sytuacja epidemiczna i spodziewana druga fala COVID-19. Jak przekonuje, regionalizacja jest lepsza od centralizacji. "Dlatego będziemy przeciwko zmianom, które są powrotem do przeszłości. Tak już było i się nie sprawdziło" – podkreśla. Do tej pory wiele samorządów zainwestowało ogromne pieniądze w modernizację placówek.

"Organ zrządzający powinien być zawsze z najniższego szczebla samorządowego" – mówi z kolei przedstawiciel szpitala powiatowego w województwie dolnośląskim.

Jak pisze "DGP", politycy PiS, którzy pracują nad nową koncepcją, przekonują, że zmiana ma poprawić sytuację zdrowotną. "Główne założenie to kwestia uporządkowania systemu" – mówi rozmówca "DGP" z PiS. Wskazuje, że istnieje kilka zasadniczych wad obecnych rozwiązań. Po pierwsze nieefektywna konkurencja, często szpitale będące własnością różnych organów działają obok siebie, więc "zabierają" sobie personel. Poza tym konkurują o tych samych pacjentów, kontrakty czy sprzęt, co powoduje nieefektywną alokację zasobów. "Oto jeden z przykładów: te same leki są kupowane w różnych szpitalach z różnicą 300 proc." – mówi rozmówca dziennika. Odrzuca zarzut, że centralizacja spowoduje upolitycznienie w zarządzaniu zdrowiem.

Według "DGP", największa wątpliwość dotyczy kwestii długów. Zdaniem jednego z rozmówców dziennika trudno sobie wyobrazić przejęcie szpitali bez nich.

aop/ dki/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz
mmonline420
Panie Malinowski, tzw. druga fala to ponowny, bardzo twardy lockdown, brak wsparcia dla prywatnych przedsiębiorców, podstawowy dochód wypłacany przez rząd, poszerzone uprawnienia dla policji z wkraczaniem na prywatny teren włącznie, przymusowe szczepienia, wysokie kary pieniężne za dowolne wykroczenie przeciwko woli rządu,Panie Malinowski, tzw. druga fala to ponowny, bardzo twardy lockdown, brak wsparcia dla prywatnych przedsiębiorców, podstawowy dochód wypłacany przez rząd, poszerzone uprawnienia dla policji z wkraczaniem na prywatny teren włącznie, przymusowe szczepienia, wysokie kary pieniężne za dowolne wykroczenie przeciwko woli rządu, etc. Wszystko wprowadzane niezgodnie z konstytucją czy ustawą zasadniczą, ale egzekwowane przy użyciu sił policyjnych czy wojskowych. Przykład ? - stan Wiktoria w Australii.
Bo chyba nie chodzi Panu o falę epidemiologiczną, rzędu średniego stanu hospitalizacji 2000 osób (0,005% ludności) czy ok. 300 zgonów bez chorób towarzyszących (0,15% zgonów w okresie trwania "epidemii) ??
trooper
Widać po spadkowych wycenach spółek przejmowanych przez Skarb Państwa jak "efektywnie" zarządzane i prowadzone są podmioty w rękach polityków. Upadek wartości, kumoterstwo, ogromna utrata wartości. Tym się kończy takie centralne sterowanie z politykami w tle. Ale co tam, polski podatnik zapłaci, co nie?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki