REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Szpieg w MON zatrzymany. Ekspert: Przewerbowanie agenta nieopłacalne

2026-02-03 18:46, akt.2026-02-03 22:31
publikacja
2026-02-03 18:46
aktualizacja
2026-02-03 22:31

Metody wykrywania dezinformacji przekazywanej przez przewerbowanych szpiegów są dziś coraz skuteczniejsze – powiedział PAP były funkcjonariusz służb Piotr Niemczyk. Dlatego czasem bardziej opłaca się ich zatrzymać i osądzić, niż próbować przewerbować – dodał.

Szpieg w MON zatrzymany. Ekspert: Przewerbowanie agenta nieopłacalne
Szpieg w MON zatrzymany. Ekspert: Przewerbowanie agenta nieopłacalne
fot. Ken Cedeno / /  Reuters / Forum

We wtorek rano zatrzymano wieloletniego pracownika resortu obrony, podejrzewanego o współpracę z obcym wywiadem – poinformowało MON. O zatrzymaniu jako pierwszy napisał portal Onet, a resort potwierdził informację w późniejszym wpisie na platformie X.

Informujemy, że dzisiaj w godzinach porannych w siedzibie MON przy al. Niepodległości w Warszawie doszło do zatrzymania wieloletniego pracownika resortu obrony narodowej. Zatrzymany podejrzewany jest o współpracę z obcym wywiadem – podał resort we wpisie na platformie X.

Urzędnik cenniejszy od ministra

Według informacji uzyskanych przez PAP zatrzymany mężczyzna to pracownik cywilny z Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON.

Były wicedyrektor Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa i ekspert ds. służb Piotr Niemczyk powiedział PAP, że zatrzymany mężczyzna mógł być „bardzo cennym agentem”. – Taki urzędnik ma często lepszy dostęp do informacji wrażliwych niż ministrowie – powiedział Niemczyk, zaznaczając przy tym, że aresztowany pracował w resorcie od lat 90.

Wpadka przez spotkanie w „trzecim kraju”

Jak mogło dojść do jego zatrzymania? Zdaniem Niemczyka śledztwo zwykle zaczyna się od drobnych sygnałów: służby trafiają na ślad zainteresowania urzędnika czymś, co nie należy do jego obowiązków. Czasem oznacza to wykrycie spotkania z zagranicznym dyplomatą, które nie ma przekonującego wyjaśnienia. – Ostatnio takie kontakty często odbywają się w państwie trzecim, bo tam uznawane są za bezpieczniejsze – dodał ekspert.

Jeżeli służby takiego kraju pobytu zauważyły, że on spotkał się z rosyjskim lub białoruskim dyplomatą, to mogły dać sygnał polskim służbom – powiedział Niemczyk.

– Nasze służby musiały oczywiście sprawdzić taki sygnał, a jak się potwierdził, zebrać dowody – dodał.

Dlaczego nie zrobiono z niego podwójnego agenta?

Przy okazji zbierania dowodów służby zastanawiają się zwykle, czy nie wykorzystać szpiega do prowadzenia dezinformacji. – Nie mamy pewności, że to się nie działo, ale służby nigdy się do tego nie przyznają – zwrócił uwagę Niemczyk.

Taki szpieg może oczywiście dezinformować nieświadomie, jednak podsuwanie mu fałszywych informacji w sposób niezauważony nie jest łatwe. Najczęściej w takich sytuacjach służby decydują, czy przewerbować agenta i zrobić z niego podwójnego, czy jednak bardziej opłaca się jego aresztowanie.

Dzisiaj przeważa pogląd, że takie „odwrócenie” ma krótkie nogi. Procedury wykrywania dezinformacji są na tyle precyzyjne, że wcześniej czy później wszystko by wyszło – dodał Niemczyk. – Zwłaszcza że dziś większość działań wspierają systemy komputerowe, a łączenie kropek jest znacznie łatwiejsze niż kiedyś.

Poza tym, przyznaje ekspert, w ostatnich latach w Polsce łapano niewielu rosyjskich szpiegów. – W innych krajach NATO-wskich trafiano na ślad po kilku dobrze ulokowanych agentach, a w Polsce nie, choć nie bardzo wierzę, że ich nie ma. Stąd takie zatrzymanie ma także aspekt prewencyjny – dodaje Niemczyk.

Białoruski „podział obowiązków”

Jego zdaniem nie można też wykluczyć, że w tym przypadku mogło chodzić o współpracę z białoruskimi służbami, które jednak ściśle współpracują z rosyjskimi. Nawet dochodzi między tymi służbami do pewnego rodzaju „podziału obowiązków” – Białorusini zajmują się Polską, a Rosjanie, którzy w związku z wojną musieli wzmocnić aktywność w Europie, a też nie mają nieograniczonych zasobów kadrowych, bardziej koncentrują się na innych państwach.

Portal Onet napisał, że po godz. 8 we wtorek Służba Kontrwywiadu Wojskowego zatrzymała wieloletniego pracownika MON i że mężczyzna „podejrzany jest o współpracę z rosyjskim wywiadem”, a akcja była wynikiem trwającego od dłuższego czasu śledztwa prowadzonego przez SKW. Według źródła portalu działaniom zatrzymanego mężczyzny „służby przyglądały się od wielu miesięcy”, były one „dokładnie dokumentowane i analizowane, dlatego zgromadzone przeciwko niemu dowody są bardzo mocne”. Mężczyzna – podał też Onet, opierając się na nieoficjalnych źródłach – to 60-latek, zatrudniony w ministerstwie od ponad 30 lat, a w trakcie zatrzymania przeszukane miały zostać jego miejsce pracy i zamieszkania oraz zatrzymane jego telefony i nośniki danych. Według informacji portalu kolejne zatrzymania w tej sprawie nie są wykluczone. (PAP)

pś/ bst/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (2)

dodaj komentarz
darius19
przypomne ze rozpracowala sprawe SKW. A p.Prezydent odmowil awansow mlodym oficerom. GRU sie ucieszy?

Powiązane: Agenci obcego wywiadu w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki