REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szef Hamasu "zlikwidowany". Operacja izraelskiej armii w Strefie Gazy

2024-10-17 16:27, akt.2024-10-18 07:46
publikacja
2024-10-17 16:27
aktualizacja
2024-10-18 07:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Przywódca palestyńskiego Hamasu Jahja Sinwar został zabity w czwartek w Strefie Gazy przez izraelskich żołnierzy - ogłosił minister spraw zagranicznych Israel Kac. Kierujący terrorystycznym Hamasem Sinwar był "masowym mordercą" odpowiedzialnym za masakrę i zbrodnie 7 października 2023 r. - dodał dyplomata.

Szef Hamasu "zlikwidowany". Operacja izraelskiej armii w Strefie Gazy
Szef Hamasu "zlikwidowany". Operacja izraelskiej armii w Strefie Gazy
fot. Yousef Masoud / /  Zuma Press / Forum

Wcześniej Siły Obronne Izraela poinformowały, że sprawdzają, czy w ich ataku w Strefie Gazy zginął szef Hamasu.

W ataku na budynek w Strefie Gazy zginęło trzech terrorystów. Według izraelskich mediów jeden z zabitych przypominał Sinwara. Ponadto armia podała, że nic nie wskazuje na to, by w zaatakowanym budynku przebywali oprócz terrorystów izraelscy zakładnicy.

Kac jest pierwszym przedstawicielem izraelskich władz, który oficjalnie poinformował o śmierci Sinwara. Krótko po nim informację potwierdziły również izraelskie siły zbrojne i służba bezpieczeństwa Szin Bet.

Netanjahu: Zabiliśmy lidera Hamasu, ale wojna się jeszcze nie skończyła

Izraelskie wojsko zabiło lidera Hamasu Jahję Sinwara, ale nie oznacza to końca wojny; armia będzie dalej walczyć aż do uwolnienia zakładników ze Strefy Gazy - ogłosił w czwartek premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Wakacje na giełdzie

Jego zdaniem po wojnie Hamas nie będzie rządził Strefą Gazy i jest to szansa dla mieszkańców tego terytorium na uwolnienie się od tyranii organizacji, która zrujnowała ich życie.

Netanjahu podkreślił, że zabicie Sinwara oraz izraelska ofensywa przeciwko Hezbollahowi w Libanie to "zwycięstwo światła nad ciemnością" i szansa dla Bliskiego Wschodu na powstrzymanie irańskiej "osi zła" oraz pokój i stabilność w regionie.

61-letni Sinwar był od dekad członkiem Hamasu, spędził ponad 20 lat w izraelskim więzieniu, a w sierpniu br. wybrano go na lidera organizacji, po śmierci jego poprzednika w izraelskim ataku.

Wojna w Strefie Gazy wybuchła po ataku terrorystycznym Hamasu na Izrael z 7 października 2023 roku, podczas którego zabito blisko 1200 osób, a 251 porwano. Według resortu zdrowia Strefy Gazy w izraelskiej operacji odwetowej przeciwko Hamasowi zginęło ponad 42 tys. Palestyńczyków. Palestyńska półenklawa jest zrujnowana, panuje w niej kryzys humanitarny.

Jahja Sinwar - lider Hamasu, architekt ataku z 7 października, "bin Laden Strefy Gazy"

Jahji Sinwara, ścigany od lat przez Izrael terrorysta, przez media w tym kraju nazywany "Osamą bin Ladenem Strefy Gazy", był jednym z głównych architektów ataku 7 października 2023 r., który rozpoczął trwającą do dziś wojnę na tym palestyńskim terytorium.

Sinwar został wybrany na przywódcę Hamasu 6 sierpnia br., po śmierci poprzedniego lidera Ismaila Hanijego 31 lipca w przypisywanym Izraelowi ataku w Teheranie. Od 2017 r. Sinwar kierował już Hamasem w Strefie Gazy i według służb izraelskich wraz z dowódcą wojskowego skrzydła organizacji Mohammedem Deifem zaplanował atak na Izrael z 7 października. Podobnie jak wielu innych wyższych dowódców Hamasu, Deif został zabity w atakach Izraela na Strefę Gazy.

Atak z 7 października był najkrwawszym zamachem terrorystycznym w historii Izraela. Zginęło ok. 1200 osób, a 251 zostało porwanych. Rozpoczął on trwającą do dziś wojnę w Strefie Gazy, w której zginęło dotąd ponad 42 tys. Palestyńczyków, i towarzyszący jej kryzys na Bliskim Wschodzie.

Podobnie jak przywódca Al-Kaidy Osama bin Laden, Sinwar był islamistycznym fanatykiem, a jego wrogość wobec Izraela wynikała głównie z pobudek religijnych, nie politycznych - skomentowała stacja CNN. Zabity terrorysta był "Osamą bin Ladenem Strefy Gazy" - dodał dziennik "Jerusalem Post", gazeta "Haarec" uzupełniła zaś, że od 7 października 2023 r. był dla Izraela wrogiem numer jeden, a jego zabicie było jednym z głównych celów wojny.

W czwartkowym komunikacie izraelska armia podała, że przywódca Hamasu został zabity w środę na południu Strefy Gazy po "trwającym rok pościgu", w czasie którego "chronił się za plecami gazańskich cywilów na ziemi i pod jej powierzchnią". Szef sztabu Sił Obronnych Izraela gen. Herci Halewi jeszcze w październiku ub.r. ogłosił, że Sinwar jest już "chodzącym trupem".

Zabity terrorysta słynął z rygorystycznego przestrzegania środków ostrożności. Od roku ukrywał się prawdopodobnie w gęstej sieci tuneli pod Strefą Gazy. Nie pokazywał się publicznie, unikał korzystania z urządzeń elektronicznych, ze światem komunikował się przez posłańców. W mediach pojawiały się domysły, że chronił się za izraelskimi zakładnikami, używając ich jako żywych tarczy, i przemieszczał się po Strefie Gazy przebrany za kobietę. Służby Izraela i pomagających mu Stanów Zjednoczonych miały przeznaczać ogromne środki na jego wyśledzenie.

Dla moich izraelskich przyjaciół to bez wątpienia dzień ulgi, podobnie czuli się Amerykanie, gdy w 2011 r. (ówczesny) prezydent Barack Obama wydał rozkaz zabicia bin Ladena - przekazał prezydent USA Joe Biden w wydanym w czwartek oświadczeniu. Podkreślił, że Sinwar był odpowiedzialny za śmierć tysięcy Izraelczyków, Palestyńczyków i Amerykanów.

Sinwar urodził się w 1962 r. w obozie dla uchodźców w Chan Junus w Strefie Gazy, jego rodzina pochodziła z Aszkelonu, ale podobnie jak tysiące innych uciekła lub została zmuszona do ucieczki w okresie powstawania państwa Izrael w 1948 r. To doświadczenie głęboko wpłynęło na życie Sinwara i jego decyzję o wstąpieniu do Hamasu - podkreślił dziennik "New York Times". W latach 80. przyszły lider organizacji kierował wewnętrzną służbą bezpieczeństwa ruchu, która m.in. śledziła i eliminowała osoby podejrzewane o kolaborację z Izraelem.

W 1988 r. trafił do izraelskiego więzienia i został skazany na dożywocie za porwanie i zamordowanie dwóch izraelskich żołnierzy i czterech Palestyńczyków. Został zwolniony w 2011 r. wraz z 1026 innymi Palestyńczykami, w zamian za uwolnienie porwanego przez palestyńskich terrorystów w 2006 r. izraelskiego żołnierza Gilada Szalita.

Według relacji w więzieniu Sinwar jeszcze bardziej się zradykalizował, stając się liderem osadzonych Palestyńczyków bezwzględnie wymuszającym wśród nich posłuszeństwo. W więzieniu napisał też autobiograficzną książkę opowiadającą o dojrzewaniu w Strefie Gazy pod izraelską okupacją i męczeństwie Palestyńczyków.

Izraelska służba więzienna scharakteryzowała Sinwara jako człowieka "okrutnego, autorytarnego, podstępnego manipulanta o wyjątkowej sile charakteru, który jest w stanie pociągnąć za sobą tłumy". Miał wizerunek ascety, który mimo swojej władzy przez lata pozostawał w cieniu - dodała agencja AFP.

Szybką karierę w Hamasie po wypuszczeniu z więzienia zawdzięczał sojuszowi z wojskowym skrzydłem organizacji, Brygadami Al-Kasama. Był też jednym z przywódców odpowiedzialnych za zbliżenie tej sunnickiej grupy z szyickim Iranem, który wspierał Hamas finansowo i pomagał w szkoleniu jego bojowników - zaznaczyła BBC. Pomostem łączącym Hamas z Teheranem jest wrogość wobec Izraela, a sam Hamas uznawany jest za część sieci proirańskich organizacji określających się jako "oś oporu". Najsilniejszym elementem tej nieformalnej koalicji był libański Hezbollah, który od kilku tygodni jest intensywnie atakowany przez Izrael.

Zabicie Sinwara to "wielkie militarne i moralne osiągnięcie Izraela, a także zwycięstwo całego wolnego świata w walce z kierowaną przez Iran osią zła radykalnego islamu" - ogłosił w czwartek szef izraelskiej dyplomacji Israel Kac.

Hamas powstał w Gazie w 1987 r. jako odgałęzienie egipskiego islamistycznego Bractwa Muzułmańskiego. Od początku posiadał skrzydło wojskowe, zwane Brygadami Al-Kasama, a także oddziały zajmujące się pomocą społeczną czy propagowaniem fundamentalistycznego islamu.

Ruch zyskał rozgłos jako największa grupa palestyńska sprzeciwiająca się porozumieniom pokojowym z Oslo, podpisanym na początku lat 90. między Izraelem a Organizacją Wyzwolenia Palestyny (OWP), organem reprezentującym wówczas większość Palestyńczyków.

Hamas przeprowadził wiele samobójczych zamachów bombowych, głównie na autobusy, zabijając kilkudziesięciu Izraelczyków. Zamachy spowodowały wycofanie poparcia wielu Izraelczyków dla procesu pokojowego i przyczyniły się do tego, że w 1996 r. po raz pierwszy do władzy w państwie żydowskim doszedł Benjamin Netanjahu, również zagorzały przeciwnik porozumień z Oslo.

W latach 2000. Hamas uzyskał władzę i wpływy, organizując szpitale i szkoły, które służyły Palestyńczykom zawiedzionym przez skorumpowaną i nieefektywną Autonomię Palestyńską, zdominowaną przez świecką partię Fatah. W czasie trwającej w latach 2000-05 drugiej intifady - palestyńskiego powstania przeciwko Izraelowi - Hamas przeprowadził kolejną falę samobójczych ataków.

Od 2005 r., gdy Izrael wycofał swoje wojska i osadników ze Strefy Gazy, Hamas zaangażował się w palestyński proces polityczny. W 2006 r. grupa wygrała wybory do organów legislacyjnych Autonomii Palestyńskiej, a w następnym roku wzmocniła władzę w Strefie Gazy, wypierając rywalizujący z nią Fatah. Od tego czasu bojownicy Hamasu w Strefie Gazy stoczyli cztery duże konflikty zbrojne z Izraelem. Przez wiele lat głównym sponsorem finansowym i politycznym Hamasu był Katar.

Zabójstwo Sinwara to wielki sukces Izraela, ale jego śmierć może jeszcze bardziej zaognić sytuację na Bliskim Wschodzie - napisał Reuters. Takie organizacje są jak głowa hydry - zabity lider jest szybko zastępowany przez kolejnego, który może nie mieć takiego doświadczenia i autorytetu, ale grupa będzie w stanie się odrodzić - dodała BBC.

Z Jerozolimy Jerzy Adamiak

awm/ ap/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
sterl
Mordują kogo chcą i kiedy chcą, w tym tysiące cywili kobiet i dzieci.. a społeczność międzynarodowa chwali?
jag63
Palestine free from Hamas.
At last.

.
sterl
Gdyby nie wypędzono miliony Palestyńczyków z własnych domów do getta ,przy okazji sporą część mordując nigdy nie powstałby Hamas itp.i nikt nie myślałby o zabijaniu..kolonistów ?
jag63 odpowiada sterl
Piszesz jakieś bzdury.
klimaciarz
"(...) po ataku terrorystycznym Hamasu na Izrael (...) podczas którego zabito blisko 1200 osób, a 251 porwano. (...) w izraelskiej operacji odwetowej przeciwko Hamasowi zginęło ponad 42 tys." - skala, jak w samochodzikach Bburago.
sterl
Wygląda na to że dobrze wiedzieli o tym ataku skoro wszystko wiedzą i mają informacje o wszystkim , ale czekali ?
tomitomi
Nietenjahu do likwidacji ! już czas ! ! !
talmudd
wojna w strefie gazy wybuchła 9 kwietnia 1948 r. - masakra arabów przez xxxxx w deir yassin.....trzymajmy się faktów a nie fałszywej narracji.......
od_redakcji
To, kto tam w tym rejonie jest terrorystą, bo się gubię i nie wiem kogo winić za ponad 43 tysięcy zabitych w tym kobiety i dzieci w ostatnim czasie ? I kto będzie odpowiedzialny za pełno skalową wojnę, jak tam nieuchronnie wybuchnie. Czy może mocarstwo, które potrzebuje obecnie wojny światowej jak kania dżdżu?
bha
Wojny to nie zakończy wybiorą szybko następnego więc sukces będzie dalej tylko połowiczny.

Powiązane: Izrael-Palestyna - wojna w Strefie Gazy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki