Doktor Małgorzata Wąsek-Wiaderek prowadzi Klinikę Prawa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Wraz ze swoimi studentami udziela porad więźniom i ich rodzinom korespondencyjnie. Więźniowie mają konkretne pytania, bo z nadmiaru wolnego czasu studiują dokładnie kodeks karny. Najczęściej pytają o kwestie związane z przedterminowymi zwolnieniami i proszą o pomoc w napisaniu wniosków.
Doktor Piotr Kładoczny z Uniwersytetu Warszawskiego prowadzi wraz ze swoimi studentami kilkadziesiąt spraw. Odwiedzają więzienia między innymi na Rakowieckiej i Białołęce, udzielając porad więźniom. Doktor Kładoczny przyznaje, że adwokaci nie są zainteresowani tego typu sprawami, bo więźniowie rzadko mają pieniądze. Dla studentów jest to nobilitacja, bo mogą wystąpić przed sądem penitencjarnym i pomóc więźniom.
Student prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego Maciej Górczak sam prowadzi kilka spraw. Jak mówi, największym sukcesem jest zadowolenie klienta. Ostatnio jego grupa zajmuje się sprawą tymczasowo aresztowanego na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. "Ta osoba jest na wolności, i to plus dla nas", mówi student.
Studenci nie udzielają więźniom jedynie porad prawnych, ale także mieszkaniowych, rodzinnych. Czasem uczą, jak żyć. Część więźniów nie wie, że metro kursuje, inni mają problemy z włożeniem monety do wózka w supermarkecie.
Źródło:IAR


























































