Amerykanie przekażą naszym strażnikom granicznym i celnikom urządzenia, dzięki którym łatwiej będzie wykryć ewentualną próbę przemytu materiałów radioaktywnych. Umowa przewiduje również wymianę informacji.
Wiceminister spraw wewnętrznych Adam Rapacki podkreśla, że nielegalny obrót takimi substancjami może być bardzo groźny, bo wykorzystywany przez potencjalnych terrorystów. Dodaje, że w przeszłości służby do walki z przestępczością zorganizowaną przejmowały materiały radioaktywne. Były to urządzenia z zawartością cezu albo pręty uranowe pochodzące z elektrowni atomowych.
Podpisując memorandum, Polska przystąpiła do działającego od dziesięciu lat amerykańskiego programu "Druga linia obrony". Amerykański ambasador w Polsce Victor Ashe tłumaczy, że taki program jest korzystny nie tylko dla krajów, które do niego przystąpiły, ale i dla samych Stanów Zjednoczonych. Zaznacza, że Ameryka dzięki temu zyskuje w ten sposób kolejnego ważnego sojusznika, bo Stany Zjednoczone nie mogą walczyć z takim zagrożeniami same. Ambasador podkreśla, że w takich działaniach szczególnie ważne są kraje, których granice są również wschodnimi granicami Unii Europejskiej.
W Polsce w ubiegłym roku wykryto kilka prób przemytu materiałów radioaktywnych. Eksperci podkreślają jednak, że nawet jeden udany przemyt może nieść za sobą bardzo groźne skutki.
Źródło:IAR



























































