Tym razem to rodzice postanowili zabrać głos i zorganizować akcję protestacyjną przeciwko reformie oświaty. 10 marca nie poślą dzieci do szkół lub ograniczą ich nieobecność do pierwszych godzin lekcyjnych. Ponadto na terenie całego kraju planowane są pikiety, a organizatorzy akcji zachęcają do nadsyłania listów do posłów, senatorów czy radnych, w których przekażą, co dla nich oznacza reforma przygotowana przez resort nauki.
- Nie ma takiej siły ani takiej partii, która wytrzymałaby gniew rodziców, wyrażony w powszechnej akcji protestacyjnej. Wzywamy wszystkich, aby przestali przygotowywać wdrożenie zmian, niszczenie gimnazjów, marnowanie pieniędzy podatników i wprowadzanie szkodzących naszym dzieciom rozwiązań przygotowanych w MEN. Szkoda wysiłku - informują organizatorzy akcji Szkolny Protest.
Kumulacja roczników i wydatki na reformę
Rodzice przygotowali listę zarzutów wobec reformy, która ich zdaniem przyniesie jedynie szkody dla dzieci, samorządów czy nauczycieli. Zwracają uwagę na to, że w 2019 roku nastąpi kumulacja roczników, która przełoży się na brak miejsc w szkołach. Odmiennego zdania jest Ministerstwo Edukacji Narodowej:
- Nie będzie tzw. kumulacji roczników. W roku szkolnym 2004/05 liczba uczniów w liceach ogólnokształcących wynosiła 746 tys. Obecnie to około 501 tys. (mniej o 245 tys., tj. 33 proc.). Szacujemy, że jeżeli odsetek uczniów wybierających liceum ogólnokształcące nie ulegnie zmianie w stosunku do obecnego, liczba dzieci w liceach w roku szkolnym 2018/19 spadnie jeszcze do 476 tys. - wyjaśnia w rozmowie z Bankier.pl Justyna Sadlak z biura prasowego MEN.
Oprócz kwestii kumulacji roczników rodzice zwracają uwagę na niepotrzebne wydatki na przekształcenie szkół zamiast inwestycji w nowe szkolne podręczniki i pomoce naukowe. - Na reformę wydane zostaną setki milionów złotych z budżetu państwa oraz kolejne setki milionów z budżetów samorządów. Pieniądze te zostaną zmarnowane na zmianę szyldów na budynkach, odprawy dla zwalnianych z pracy nauczycieli oraz adaptację budynków gimnazjów dla potrzeb młodszych dzieci - zwracają uwagę rodzice.
MEN chce przeznaczyć 300 mln złotych dla samorządów na dostosowanie szkół do reformy, dodatkowo, jak informuje biuro prasowe MEN redakcję Bankier.pl, resort planuje coroczne pieniądze dla samorządów na te zadania z rezerwy 0,4 proc. subwencji oświatowej, która wynosi około 168 mln zł każdego roku. - Od 2017 r. subwencją oświatową będą także objęte dzieci sześcioletnie w przedszkolach, w wysokości 4300 zł średnio na dziecko. Łącznie samorządy dostaną dodatkowo na ten cel subwencję w roku 2017 w kwocie 1 mld 436 mln zł - komentuje Sedlak.
(Nie)przemyślana podstawa programowa i etaty w podstawówkach
Zdaniem rodziców nowa podstawa programowa była przygotowana w pośpiechu i nie odzwierciedla faktycznych potrzeb dzieci. - Podstawy programowe przygotowane pośpiesznie przez anonimowe i niekompetentne osoby będą zmuszały nasze dzieci do pamięciowego utrwalania jeszcze większej ilości nikomu niepotrzebnego materiału - wnoszą. Tę kwestię dementuje MEN, tłumacząc, że nowa podstawa programowa daje dużo swobody nauczycielom. Ponadto pracowały nad nią zespoły eksperckie, do których należeli akademicy i praktycy. Resort kładzie nacisk na naukę języków obcych i informatykę oraz na działania skierowane na pracę zespołową uczniów.
Rodzice zwracają uwagę na problem nauczycieli tzw. "przedmiotowców". - Z powodu zastąpienia lekcji przyrody lekcjami geografii, biologii, chemii i fizyki, konieczne będzie poszukiwanie wykwalifikowanych nauczycieli tych przedmiotów, a tych brakuje - mówią. MEN wyjaśnia natomiast, że większość kadry, która naucza np. przyrody spełnia wymagania do prowadzenia lekcji geografii i biologii.
Kolejne protesty rodziców
Organizatorzy Szkolnego Protestu zapowiadają akcje przeciwko reformie edukacji 10 marca w każdej szkole (rodzice planują nie posyłać tego dnia dzieci do szkół), następnie 25 marca o godzinie 12:00 odbędzie się manifestacja w Warszawie przed MEN, a 10 kwietnia oraz 10 maja kolejne protesty rodziców w placówkach oświatowych.
W weekend 25-26 lutego w Warszawie Związek Nauczycielstwa Polskiego zorganizował zbiórkę podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum szkolnego, kolejna taka akcja jest przewidziana w nadchodzący weekend 4-5 marca 2017 roku.
























































