REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Stan nadzwyczajny przed wyborami w USA? Radykalny projekt na biurku Trumpa

2026-02-26 21:58
publikacja
2026-02-26 21:58
Dodaj Bankier.pl w Google

Aktywiści popierający Donalda Trumpa domagają się od prezydenta USA ogłoszenia stanu nadzwyczajnego w związku z ingerencją Chin w wybory 2020 r. oraz by nadał on sobie nadzwyczajne uprawnienia w zakresie wyborów - podał w czwartek „Washington Post”. Działacze twierdzą, że są w kontakcie z Białym Domem.

Stan nadzwyczajny przed wyborami w USA? Radykalny projekt na biurku Trumpa
Stan nadzwyczajny przed wyborami w USA? Radykalny projekt na biurku Trumpa
fot. Evelyn Hockstein / Reuters / Forum / / FORUM

Jak informuje dziennik, aktywiści kolportują 17-stronicowy projekt rozporządzenia wykonawczego, który wprowadziłby stan nadzwyczajny w związku z rzekomą ingerencją Chin w wybory w 2020 r. Na tej podstawie prezydent miałby samodzielnie wprowadzić pożądane przez niego zmiany w procesie wyborczym: ogólnokrajowego wymogu przedstawienia przez wyborców dowodu obywatelstwa USA (aktu urodzenia lub paszportu) przy rejestracji do wyborów, zakazu głosowania korespondencyjnego, czy zakazu stosowania maszyn do głosowania i liczenia głosów.

Jednym z głównych rzeczników projektu jest Peter Ticktin, prawnik z Florydy i dawny kolega Trumpa z nowojorskiej akademii wojskowej, który w 2022 r. był częścią zespołu prawnego prezydenta. Ticktin argumentuje, że zagraniczne próby ingerencji w proces wyborczy uzasadniają ogłoszenie stanu nadzwyczajnego, mimo że zgodnie z konstytucją to stanowe legislatury i Kongres kontrolują organizację wyborów. Aktywiści twierdzą, że są w kontakcie z Białym Domem w tej sprawie.

Tymczasem według telewizji MS NOW, Trump polecił prawnikom w Białym Domu przygotowanie podobnego dekretu, choć ostrzegają oni, że takie posunięcie prawdopodobnie natknie się na problemy.

Prezydent Trump od tygodni naciska na Republikanów, by uchwalili ustawę SAVE Act, wymagającą okazania dowodu obywatelstwa przy rejestracji wyborczej oraz dokumentu tożsamości ze zdjęciem przy głosowaniu. Ustawa przeszła przez Izbę Reprezentantów, ale napotyka opór w Senacie, gdzie republikańscy liderzy odrzucili apel prezydenta o zmianę regulaminu Senatu pozwalającą na likwidację obecnego progu 60 głosów, koniecznego do uchwalenia większości ustaw.

Wakacje na giełdzie

Trump już wcześniej zapowiedział, że jeśli ustawa nie zostanie przyjęta, podejmie jednostronne działania, by narzucić zmiany przed wyborami w listopadzie.

Krytycy proponowanych zmian twierdzą, że reformy utrudniłyby głosowanie milionom Amerykanów, którzy nie posiadają paszportów lub aktów urodzenia. Wielu nie posiada też prawa jazdy, głównego dokumentu używanego do potwierdzania tożsamości. W przeciwieństwie do większości państw europejskich, w USA nie ma ogólnokrajowych dowodów tożsamości.

Jak odnotowuje „Washington Post”, służby wywiadowcze oceniły, że Chiny rozważały ingerencję w proces wyborczy w USA, lecz ostatecznie tego nie zrobiły. Doniesienia dziennika stawiają jednak w nowym świetle działania śledcze podjęte przez prokuraturę pod kontrolą Trumpa dotyczące wyborów 2020 r. W styczniu FBI zarekwirowała tysiące kart i maszyn wyborczych w hrabstwie Fulton w Georgii, a na miejscu z niewyjaśnionych dotąd przyczyn obecna była dyrektorka Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ ap/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
bangladesznadwisla
Przecież to Trump za tym stoi. Bajki z Chinami to bzdura
hylobiusnews
W 21 wieku, w kraju "przodującym w demokracji", przodującym w technologiach, można wciąż mieć wątpliwości przy liczeniu głosów.
I być dopisanym do listy wyborców pokazując w komisji... rachunek za prąd który się płaci ;)

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki