Łukasz Ż. został zatrzymany na terenie Niemiec. To on miał spowodować śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Dodatkowo w Polsce zatrzymano jeszcze dwie osoby w tej sprawie - poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.


"Łukasz Ż. został w czwartek zatrzymany na terenie Niemiec. W tej sprawie zatrzymano jeszcze dwie osoby na terenie Polski" - przekazał rzecznik.
Podał, że w piątek w godzinach porannych odbyło się posiedzenie przed sądem niemieckim i wobec Łukasza Ż. zastosowano tymczasowy areszt. Przekazał również, że podejrzany nie zgodził się na uproszczoną ekstradycję do Polski, ale procedura związana z ENA została wdrożona.
"Uzyskaliśmy informację, że zatrzymanie odbyło się na terenie szpitala w Lubece. Z nieoficjalnych informacji, które na razie nie zostały potwierdzone, ale pochodzą z bardzo pewnego źródła wynika, że podejrzany ma obrażenia mogące wskazywać na powstanie w wyniku zdarzenia o charakterze wypadku samochodowego" – powiedział prok. Skiba.
Dodał, że podejrzany został osadzony niemieckim areszcie śledczym.
Przeczytaj także
Wcześniej Łukasz Ż. poszukiwany był przez stołeczną policję listem gończym, a w czwartek po południu warszawski sąd okręgowy wydał europejski nakaz aresztowania mężczyzny.
Do wypadku doszło na Trasie Łazienkowskiej w niedzielę na wysokości Torwaru w kierunku Pragi. Volkswagen, za którego kierownicą siedział najprawdopodobniej Łukasz Ż. najechał na tył forda, który następnie uderzył w barierki energochłonne.

Weekend jak co weekend w Warszawie...
— Miasto Jest Nasze 🌳🚊♻️ (@MiastoJestNasze) September 15, 2024
Jeszcze wczoraj przy kładce na Okrzei cudem nikt nie zginął, ale dziś w nocy na Trasie Łazienkowskiej pasażer Forda nie miał tyle szczęścia.
Kiedy w końcu bezpieczeństwo na drogach stanie się dla Policji i naszych polityków priorytetem?… pic.twitter.com/wtS0YKVCWv
Fordem podróżowała czteroosobowa rodzina. W zderzeniu zginął 37-letni pasażer forda. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego auta: kierująca 37-letnia kobieta i dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także kobieta, która podróżowała volkswagenem.
Jadący volkswagenem trzej mężczyźni byli nietrzeźwi. 22-latek miał we krwi ponad 2 promile alkoholu, 27-latek i 28-latek po ponad promilu. Czwarty mężczyzna, który miał kierować samochodem, uciekł z miejsca zdarzenia – to właśnie Łukasz Ż.
Zatrzymanym trzem mężczyznom: Mikołajowi N., Damianowi J. i Maciejowi O. ogłoszono zarzuty utrudniania postępowania i nieudzielenia pomocy pokrzywdzonym w wypadku, a także poplecznictwa i mataczenia. Nie przyznali się do winy.
We wtorek sąd zastosował wobec nich areszt tymczasowy. Zgodził się także na 14-dniowy areszt dla Łukasza Ż.
Mężczyzna był wielokrotnie karany za jazdę pod wpływem alkoholu, kilkukrotnie za jazdę bez uprawnień, za oszustwa i posiadanie narkotyków. W zeszłym roku został orzeczony w stosunku do niego zakaz prowadzenia wszystkich pojazdów mechanicznych.
Trzem zatrzymanym mężczyznom grozi do 5 lat więzienia, a sprawcy do 12 lat. Jak przekazał w poniedziałek prok. Skiba, stan zdrowia pokrzywdzonych jest stabilny. Stan kobiety, która była pasażerką volkswagena, jest bardzo ciężki. (PAP)
mas/ mhr/































































