ZNP wzywa do podpisania rozporządzenia w sprawie podwyżki wynagrodzeń nauczycieli. Co więcej, związek oczekuje "wykasowania" tzn. godzin czarnkowych, czyli jednej godziny tygodniowo, którą nieodpłatnie mają poświęcić na konsultacje dla uczniów i rodziców. "To absurdalne podejście" - komentuje resort edukacji narodowej.


Szef ZNP Sławomir Broniarz przypomniał w poniedziałkowym apelu do ministry edukacji Barbary Nowackiej, by podpisała rozporządzenie w sprawie podwyżek dla nauczycieli. Jak podaje PAP, zgodnie z projektem nowelizacji rozporządzenia MEN minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli ma wzrosnąć w tym roku od 239 zł do 296 zł brutto w zależności od wykształcenia i stopnia awansu zawodowego.
Na tej samej konferencji, już standardowo, ZNP zaznaczyło, że proponowane podwyżki są nie tylko niepodpisane, ale i niewystarczające. Jak wyjaśnił, na podstawie rozporządzenia samorządy mają za zadanie przygotować listy z nowym poziomem wynagrodzeń, włącznie z wyrównaniem od 1 stycznia. Zgodnie z Kartą nauczyciela wypłata waloryzacji na kontach nauczycieli powinna znaleźć się nie później niż trzy miesiące od ogłoszenia ustawy budżetowej. Termin ten, jak wskazuje ZNP, upływa 20 marca.
"Dlatego Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje do pani minister o jak najszybsze, niezwłoczne podpisanie tego rozporządzenia, biorąc pod uwagę fakt, że samorządy potrzebują także kilku dni na to, żeby takie listy, włącznie z wyrównaniami sporządzić" - powiedział Broniarz.
Wiceprezes ZNP Urszula Woźniak zwróciła uwagę, że w ubiegłym roku rozporządzenie ws. wynagradzania nauczycieli było podpisane 19 lutego, tymczasem w tym roku 17 marca nadal nie ma podpisu pod tym dokumentem
Ponadto - jak dodał - związek oczekuje od przewodniczącej sejmowej komisji edukacji Krystyny Szumilas jak najszybszego zwołania posiedzenia komisji, aby procedować obywatelski projekt ZNP w sprawie wynagrodzeń nauczycieli. W konsekwencji miałoby być ono powiązane z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce.

Podkreślił, że dokument ten zapewni nauczycielom zobiektywizowany poziom wzrostu wynagrodzeń.
"Nie będziemy zmuszani do takich, przepraszam, fasadowych debat, dyskusji, uzgodnień, które w zasadzie nie są ani uzgodnieniami, nie są negocjacjami. Po prostu jesteśmy stawiani pod ścianą, bo minister finansów mówi: +budżet w takiej, a nie innej wysokości jest przyjęty i tyle możemy państwu dać+. To po co te uzgodnienia, po co te negocjacje, tracimy tylko na to czas" - powiedział Broniarz.
Godziny czarnkowe do zmiany czy likwidacji?
Z drugiej strony ZNP żąda, wycofania się z tzn. godzin czarnkowych, odnośnie do których trwają negocjacje z resortem. To jedna godzina w tygodniu, która miała być przeznaczona na konsultacje z uczniami i rodzicami. Dlaczego więc tego czasu nie wykorzystać jako "korepetycji" dla uczniów, którzy wracają do szkoły po chorobie? O tym mówiła m.in. wiceminister Katarzyna Lubnauer w grudniu 2024 roku na konferencji prasowej w Kataowicach.
– To także okazja, aby uczniowie, którzy nie zrozumieli pewnych zagadnień, mogli skonsultować się z nauczycielem i nadrobić brakujące treści. Taki czas w szkole jest niezwykle potrzebny – broniła godzin dostępności Katarzyna Lubnauer.
Jednak jak wskazuje związek, trzymając się ortodoksyjnie przepisów, nauczyciel nie może wykorzystać tych godzin do prowadzenia zajęć czy choćby poprawiania sprawdzianów. W praktyce więc siedzi godzinę i czeka.
Godziny czarnkowe?@barbaraanowacka: Rozmawiamy ze związkami, żeby godziny nie były wykorzystywane w sposób absurdalny. Dziś jest absurdem, że nauczyciel ma siedzieć 12:00-13:00 i czekać, aż przyjdzie jakiś rodzic. Żeby realnie godziny były wykorzystane na pracę z uczniami
— Gość Radia ZET (@Gosc_RadiaZET) January 7, 2025
Wiceminister Hernyk Kiepura dopowiedział w odpowiedzi na interpelację, że "MEN planuje przyjrzeć się efektywnosci wprowadzony w 2022 roku zmian i jest otwarte na dyskusje o korektach".
Nauczyciele podnieśli raban. „To bardzo niebezpieczny cytat, bo może oznaczać darmową pracę nauczyciela po rozszerzeniu listy tych czynności. ZNP nie zgodzi się na żadne dodatkowe, BEZPŁATNE zajęcia” – komentował na Facebooku Piotr Gościniak z ZG ZNP.
Jak zaznaczył prezes ZNP, "każdy nauczyciel wie, co jest jego podstawową powinnością wynikającą z relacji nauczyciel-uczeń i nie trzeba tego dekretować zapisami prawnymi".
"Czujemy się w jakiejś mierze postawieni pod pręgierzem opinii publicznej, jakoby to nauczyciele unikali pracy z uczniami. Nic bardziej błędnego, tym bardziej że czasami dyrektorzy szkół próbowali ten zapis formalizować w ten sposób, że nakazywali nauczycielom realizację choćby zastępstw doraźnych w ramach tejże godziny czarnkowej" - wskazał Broniarz.
MEN a pytania o podwyżki dla nauczycieli
Szefowa MEN Barbara Nowacka w poniedziałek w Gdańsku odpowiadając na pytania dziennikarzy m.in. na temat podwyżek dla nauczycieli stwierdziła, że powinni oni zarabiać więcej. "Minister finansów dba o to, żeby waloryzacja pensji nauczycielskich była (...). Dlatego cieszę się, że projekt jest w Sejmie procedowany" - powiedziała.
Dodała, że ma nadzieję, że w niedługim czasie uda się wypracować mechanizm, który spowoduje, że nigdy więcej nauczyciele nie będą uzależnieni od nastrojów politycznych władzy. Jej zdaniem poprzedni rząd nie podnosił pensji nauczycielom, ponieważ "chciał z nimi walczyć". "My chcemy nauczycieli wspierać i to w sposób stabilny" - stwierdziła ministra Nowacka.
Nowacka podkreśliła, że jedną z pierwszy decyzji rządu było podniesienie wynagrodzenia dla nauczycieli o 30 proc., oraz o 33 proc. tym, którzy dopiero rozpoczęli pracę w zawodzie. W tym roku - jak dodała - nauczyciele otrzymali 5 proc. podwyżki. "Wynagrodzenia nauczycieli w porównaniu do tego, co było dwa lata temu, znacząco wzrosły, ale to oczywiście nie jest wystarczające" - oceniła szefowa MEN.
Zaznaczyła, że dostrzega potrzebę nie tylko podnoszenia wynagrodzenia dla nauczycieli, ale prestiżu tego zawodu.(PAP)
opr. aw/pap






























































