Solidarność była skazana na podziały, a te już w wolnej Polsce przerodziły się w konflikty - uważa Paweł Śpiewak . "Byliśmy zjednoczeni przez posiadanie wspólnego wroga - reżim komunistyczny" - podkreśla socjolog, a w latach 80. działacz Solidarności. Jak dodaje, ruch Solidarności składał się z ludzi różniących się światopoglądowo. I to- zdaniem Pawła Śpiewaka- jest normalne i pozytywne zjawisko. Socjologa niepokoi jednak problem granicy, kiedy różnice mogą już być niebezpieczne dla funkcjonowania państwa.
Zdaniem Pawła Śpiewaka, przez lata 90. i początek nowego wieku obóz postsolidarnościowy, chociaż podzielony, nie różnił się w widzeniu najważniejszych kwestii w państwie. Ostatnimi laty, jak zaznacza socjolog, różnice są coraz bardziej fundamentalne i przeradzają się w otwarty konflikt pomiędzy dwoma formacjami politycznymi. Obecnie dwa duże obozy postsolidarnościowe zaczynają różnić się co do koncepcji polityki zagranicznej, czy też kształtu polskiej demokracji. Niepokojące, zdaniem socjologa, jest również poziom dyskusji politycznej, która przeradza się w ostry konflikt.
Paweł Śpiewak zaznacza, że etos solidarnościowy będzie odgrywać coraz mniejszą rolę w życiu politycznym. Jak wyjaśnia, już ponad połowa dorosłych Polaków to ludzie, którzy w czasach Solidarności byli dziećmi, albo w ogóle ich nie było na świecie.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko/dyd


































































