REKLAMA
Tour de spółki

Spadki na Wall Street. Wracają obawy przed koronawirusem

2020-02-21 22:10
publikacja
2020-02-21 22:10
fot. Bumble Dee / Shutterstock

Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się solidnymi zniżkami głównych indeksów i tym samym cały tydzień na amerykańskich rynkach okazał się spadkowy. Inwestorzy poznali gorsze od oczekiwań wyniki PMI w USA za luty, a dodatkowo wróciły obawy przed skutkami epidemii koronawirusa.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł 0,78 proc. i wyniósł 28.992,47 pkt. S&P 500 stracił 1,05 proc. i wyniósł 3.337,75 pkt. Nasdaq Comp. poszedł w dół 1,79 proc., do 9.576,59 pkt.

/ Bankier.pl

Ze spółek Microsoft i Nike straciły ponad 2 proc. i były liderami zniżek wśród spółek tworzących indeks Dow Jones. Mocno zniżkował sektor technologiczny. Na minusach znalazły się m.in. Facebook, Amazon, Netflix, Alphabet i Apple.

Akcje Deere szły w górę o 9,5 proc. - producent sprzętu rolniczego podał w raporcie kwartalnym, że sprzedaż wyniosła 6,53 mld USD vs konsensus rynkowy 6,28 mld USD.

Akcje Chewy rosły 4,5 proc. po tym, jak RBC Capital podniósł rekomendację dla akcji spółki do „przeważaj” z „neutralnie”.

Dropbox zyskiwał prawie 20 proc. – spółka podała w raporcie finansowym, że w czwartym kwartale skorygowany zysk na akcję wyniósł 16 centów, o 2 centy przebijając oczekiwania.

Notowania First Solar spadały 15 proc. – w czwartym kwartale spółka zanotowała zysk na akcję w wysokości 2,02 USD wobec oczekiwanych 2,72 USD.

Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych spadła w piątek do najniższego poziomu w historii, czyli 1,891 proc. - wynika z notowań podawanych przez agencję Bloomberg.

Doradca ekonomiczny Białego Domu Larry Kudlow powiedział w piątek, że spadające rentowności obligacji nie odzwierciedlają "fundamentów" gospodarki USA.

"Byłbym ostrożny w przykładaniu zbyt dużej wagi do oprocentowania obligacji i stóp procentowych. Myślę, że mamy do czynienia z wahaniami nastrojów, nie wydaje mi się, by odzwierciedlały one fundamenty gospodarki" - powiedział Kudlow.

"Epidemia koronawirusa wydaje się być głównym czynnikiem stojącym za spadkiem rentowności w krótkim okresie" - powiedział Timothy High, strateg w BNP Paribas.

W chińskiej prowincji Hubei wykryto w czwartek 631 nowych potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem, podczas gdy wcześniej podawano, że jest ich 411.

Łączna liczba zarażonych w Hubei wzrosła do 62.442, a w całym kraju chorych jest 75.465. Z kolei w Korei Południowej liczba nowych przypadków koronawirusa wzrosła powyżej dwustu, a w Japonii i Singapurze powyżej osiemdziesięciu.

„Nagły skok infekcji w innych częściach Azji, zwłaszcza w Japonii i Korei Południowej, wzbudził nowe obawy. To wskazuje na nowy etap epidemii, który będzie powodował dalsze zakłócenia i większy wpływ gospodarczy niż wcześniej sądzono” - powiedział Khoon Goh, kierownik badań Azji w Australii i Nowej Zelandii Banking Group

W dotkniętej epidemią koronawirusa prowincji Hubei w środkowych Chinach większość firm nie będzie mogła wznowić działalności przed 10 marca – ogłosiły w czwartek miejscowe władze. Z zakazu wyłączono firmy kluczowe dla interesu narodowego i publicznego.

Chińskie ministerstwo finansów ogłosiło w piątek, że 28 lutego zacznie wyłączać 65 rodzajów towarów sprowadzanych z USA z dodatkowych ceł nałożonych w odwecie za karne taryfy, wprowadzane przez Waszyngton w ramach wojny handlowej.

Agencja Reutera cytowała w czwartek urzędnika wyższego szczebla amerykańskiej administracji, który powiedział, że rząd USA oczekuje, że Chiny dotrzymają swoich zobowiązań co do zakupów amerykańskich produktów, które zostały uzgodnione w podpisanej w połowie stycznia wstępnej umowie handlowej.

Sprzedaż samochodów w Chinach spadła o 92 proc. w ciągu pierwszych dwóch tygodni lutego, kiedy epidemia koronawirusa powstrzymywała kupujących od tego, by udać się do salonów sprzedaży.

W związku z epidemią koronawirusa linie lotnicze oczekują pierwszego od jedenastu lat spadku popytu ze strony pasażerów.

Według szacunków Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Lotniczego może dojść do zmniejszenia popytu na loty o około 4,7 punktu procentowego w porównaniu z prognozą ruchu pasażerskiego opublikowaną zaledwie dwa miesiące temu. Niemal cały negatywny wpływ pochodzi z regionu Azji i Pacyfiku.

„Epidemia to może być problem, który potrwa znacznie dłuższej niż sądzono. Musimy pamiętać, że nie jest to problem łatwy do rozwiązania, a wpływ na popyt konsumpcyjny w wielu różnych sektorach będzie czymś, na co musimy uważać ”- powiedział Dan Farley, dyrektor ds. inwestycji w State Street Global Advisors.

Indeks PMI, określający koniunkturę w amerykańskim sektorze usługowym przygotowywany przez Markit Economics, wyniósł w lutym 49,4 pkt. wobec 53,4 pkt. w poprzednim miesiącu - podano we wstępnym wyliczeniu. Analitycy spodziewali się 53,4 pkt.

"Można wyrzucić teorię, że usługi wykazują się odpornością w ramach gospodarki USA po tym słabym odczycie. (...) Transport i turystyka to główne powody dla spadku wskaźnika" - napisał w komentarzu ekonomista Bloomberga Andrew Cinko.

Indeks PMI, określający koniunkturę w amerykańskim sektorze przemysłowym, przygotowywany przez Markit Economics, wyniósł w lutym 50,8 pkt. wobec 51,9 pkt. w poprzednim miesiącu - podano we wstępnym wyliczeniu. Analitycy spodziewali się 51,5 pkt.

Indeks PMI composite w USA, przygotowywany przez Markit Economics, wyniósł w lutym 49,6 pkt. wobec 53,3 pkt. w poprzednim miesiącu - podano we wstępnym wyliczeniu. To najniższy odczyt od 2013 r.

Na zamknięciu sesji indeks Euro Stoxx 50 spadł o 0,6 proc., niemiecki DAX zniżkował o 0,6 proc., francuski CAC 40 poszedł w dół o 0,5 proc., a brytyjski FTSE 100 spadł o 0,4 proc.

W strefie euro odczyty PMI za luty wyniosły: 49,1 pkt. w przemyśle wobec szacunków 47,4 pkt., a w usługach 52,8 pkt. vs 52,3 prognozowane.

"Wstępny odczyt indeksów PMI za luty jest jednym z pierwszych wskaźników wpływu epidemii koronawirusa na perspektywy wzrostu PKB w strefie euro - okazało się, że jest lepiej niż oczekiwano” - powiedzieli ekonomiści Bloomberga Jamie Rush i Maeva Cousin. (PAP Biznes)

kkr/ pr/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (21)

dodaj komentarz
bha
Ogromny napompowany balon z coraz większymi obawami niespodziewanego pęknięcia z hukiem.
bha
Ps.Rentowności obligacji coraz niższe i coraz bardziej lecą na ł........
etre
Temat koronowirusa jest idealnym narzędziem do sterowania rynkiem akcji. Media robią swoje i ktoś nieźle na tym zarabia.
pierzewrzece
byc moze, ale pamietaj, by brac leki
silvio_gesell
Ma rację, ja na tym zarabiam.
silvio_gesell_ odpowiada silvio_gesell
A później się budzę i patrzę czy 500 wpadło na konto.
kimdzongtusk
Ja tam jestem spokojny, bo FED czuw nad naszym bezpieczeństwem. Obniży stopy, rzuci kasa na rynek i koronawirus się przestraszy i zniknie. No i jeszcze jakiś tłicik od Trumpa :-)
USA juz nie są żadną demokracją, tylko są państwem oligarchicznym. Wall Street to antyteza kapitalizmu i wolnego rynku. Jest ręcznie sterowany
Ja tam jestem spokojny, bo FED czuw nad naszym bezpieczeństwem. Obniży stopy, rzuci kasa na rynek i koronawirus się przestraszy i zniknie. No i jeszcze jakiś tłicik od Trumpa :-)
USA juz nie są żadną demokracją, tylko są państwem oligarchicznym. Wall Street to antyteza kapitalizmu i wolnego rynku. Jest ręcznie sterowany przez FED niczym gospodarka w CCCP. I tak samo skończy.
xxpp
Jeżeli macie jakieś większe zakupy w planie, to róbcie to teraz. Za chwilę zostaną przerwane łańcuchy dostaw i wszystkie ceny poszybują.
Kiedy złoto przebiło 5500zł i mówiono o bańce, ja pisałem, że to promocja.
Teraz jest 6500 i wciąż jest tanio. Kiedy wysypie się system, jedynie złoto zachowa wartość.
silvio_gesell
Raczej srebro, pieniądz plebsu. Złoto miało już swój rozdział w historii. Pallad pretenduje.
silvio_gesell_
Ja już płacę palladem w sklepie, nawet za bułki rano.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki