REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Socjalista wystartuje w wyścigu do Białego Domu

2015-04-30 22:08
publikacja
2015-04-30 22:08
Dodaj Bankier.pl w Google
Socjalista wystartuje w wyścigu do Białego Domu
Socjalista wystartuje w wyścigu do Białego Domu
fot. Darek Redos/REPORTER / / EastNews

Senator Bernie Sanders, jeden z nielicznych amerykańskich polityków, który otwarcie deklaruje się jako socjalista, ogłosił w czwartek swój start w wyborach prezydenckich w 2016 r. Choć jest niezależny, chce ubiegać się o najwyższy urząd w USA jako Demokrata.

(EastNews)

73-letni senator ze stanu Vermont jest pierwszym oficjalnym kandydatem, który chce zmierzyć się w prawyborach z byłą szefową dyplomacji i byłą Pierwszą Damą Hillary Clinton. Choć komentatorzy przyznają, że nie stanowi dla niej wielkiego zagrożenia, to swym startem zmusi ją do zajęcia bardziej precyzyjnego stanowiska w wielu kwestiach, ważnych dla lewicowego elektoratu Partii Demokratycznej.

W przeciwieństwie do innych kandydatów Sanders swoje prezydenckie ambicje ogłosił w bardzo skromny sposób, podczas konferencji prasowej zorganizowanej pod Kapitolem. "Nasz kraj jest w najpoważniejszym kryzysie od czasu wielkiej depresji z lat 30. ubiegłego wieku. Rzeczywistość większości Amerykanów jest taka, że pracują coraz dłużej i zarabiają coraz mniej, mimo wzrostu produktywności, mimo postępu technologicznego; nie stać ich, by posłać dzieci do college'ów" - powiedział. Potępił "niemoralną" gospodarkę Stanów Zjednoczonych, która - jak mówił - faworyzuje milionerów i miliarderów, a z drugiej strony "ma najwyższy spośród wielkich państw odsetek biednych dzieci".

Wakacje na giełdzie

"Jak to możliwe, że do 1 proc. najbogatszych trafia 99 proc. dochodów generowanych w tym kraju. To jest nie tylko niemoralne, ale też po prostu nie da się tego dłużej utrzymać" - przekonywał. Jako "katastrofalną" krytykował też decyzję Sądu Najwyższego z 2010 roku, która zniosła ograniczenia w finansowaniu kampanii wyborczych "i w rezultacie miliarderzy mogą kupować politykę i kandydatów".

Sanders urodził się w Nowym Jorku w ubogiej rodzinie polskich i żydowskich emigrantów. Jego ojciec wyemigrował do USA w wieku 17 lat i - jak mówił Sanders - nigdy nie skończył nawet szkoły średniej, a w domu nie było ani za wiele pieniędzy, ani za wiele książek. Karierę polityczną Bernie Sanders zaczął przyłączając się w 1971 roku do ruchu przeciwko wojnie w Wietnamie.

"Mam najbardziej niezwykłą karierę polityczną w całym Kongresie" - mówił podczas konferencji prasowej.

Jest nie tylko najdłużej zasiadającym w Kongresie niezależnym politykiem, ale też pierwszym, który jako kandydat niezależny, choć z poparciem Demokratów, zdobył w 2006 roku mandat do Senatu. W ostatnich wyborach wygrał przytłaczającą większością ponad 70 proc. głosów.

Jest senatorem niezależnym, ale związanym z Demokratami i często głosuje tak, jak deputowani tej partii. Ocenia się, że może zyskać poparcie najbardziej lewicowego elektoratu Demokratów, który jest rozczarowany tym, że w wyborach nie startuje senator z Massachusetts Elizabeth Warren, charyzmatyczna propagatorka regulacji rynków finansowych.

W ogłoszonym w grudniu przez Sandersa 12-punktowym programie gospodarczym dla USA jest m.in. reforma podatkowa (tak, by więcej płacili bogacze i wielkie - korporacje), podniesienie płacy minimalnej, ułatwienia w tworzeniu związków zawodowych, "bardziej dostępne" szkolnictwo wyższe oraz wielkie inwestycje w projekty infrastrukturalne. W odróżnieniu od Clinton Sanders jest przeciwny negocjowanej obecnie transpacyficznej umowie o wolnym handlu, tzw. TPP, która obejmuje USA i 11 krajów Azji i Pacyfiku. Od początku był też przeciwnikiem wojny w Iraku, którą była Pierwsza Dama poparła w 2003 roku.

Komentatorzy przyznają, że największą przeszkodą dla Sandersa może się okazać brak środków finansowych na kampanię. On sam przyznaje, że może mu się nie udać zebranie wystarczających środków. "Nie tłoczy się za mną stado miliarderów" - żartował.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

icz/ az/ mc/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~Zdzicho
Szanse Sandersa sa zerowe , ale moze uzyskac 4-7% glosow wyborcow z elektoratu H Clinton pozbywajac ja tym samym zwyciestwa .
~Lewy
A Obama to co ? Czarny komuch ... to gorzej niż socjalista.
~arke
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~zbig
Wtedy się coś ZMIENI NA ŚWIECIE I W STANACH ZJEDNOCZONYCH jak naród zrozumie i WYBIERZE DRUGIEGO REGANA.
~224
Reagan również chodził na pasku, tyle że nieco innych kręgów. Choć w warunkach inflacji musiał podnieść stopy by ratować walutę i zrobił nieco liberalizacji - to fakt., poza tym realizował również keynesowską politykę ekonomiczną (potężny deficyt budżetowy), dla "rozpędzania" gospodarki. Bilans pozytywny, ale USA potrzebują Reagan również chodził na pasku, tyle że nieco innych kręgów. Choć w warunkach inflacji musiał podnieść stopy by ratować walutę i zrobił nieco liberalizacji - to fakt., poza tym realizował również keynesowską politykę ekonomiczną (potężny deficyt budżetowy), dla "rozpędzania" gospodarki. Bilans pozytywny, ale USA potrzebują teraz kogoś znacznie więcej niż Reagana.
~walsie
Do Białego Domu można się dostać tylko gdy idzie się posłusznie na smyczy banków i wielkich koncernów.
~224
Na tym właśnie polega socjalizm. Marx i Engels w manifeście komunistycznym (1848), wymienili kilka rodzajów socjalizamu, w tym burżuazyjny. Różnią się one między sobą jedynie tym, przywileje jakiej klasy starają się zakonserwować: feudalny -feudałów i arystokratów, (tu jako jedna z odmian socjalizm chrześcijański); drobnomieszczański Na tym właśnie polega socjalizm. Marx i Engels w manifeście komunistycznym (1848), wymienili kilka rodzajów socjalizamu, w tym burżuazyjny. Różnią się one między sobą jedynie tym, przywileje jakiej klasy starają się zakonserwować: feudalny -feudałów i arystokratów, (tu jako jedna z odmian socjalizm chrześcijański); drobnomieszczański - rzemieslników i samodzielnych producentów rolnych, domagajacych się ochrony przed konkurencją; burżuazyjny - kapitalistów, (błąd Marxa i Engelsa polegał na tym, że nie rozróżnili pomiędzy katitałem drobnym i wielkim, powstałym z pomocą banków, który wyzyskuje zarówno pracę najemną jak i drobniejszy kapitał), niemiecki - biurokracji i junkrów.
Do tego dochodzi socjalizm utopijny - czyli majaczenia skretyniałych "inteligentów".
M i E nie mieli cienia wątpliwości, że socjalizm jest narzędziem w rękach klasy panującej, dlatego socjalistów uważali za największych wrogów zmian na lepsze.
Niestyt lekarstwo, które wymyślili - komunizm - jest gorsze od choroby.
Dopiero Lenin zmienił nastawienie Komunizmu do socjalizmu. Zauważył, że to właśnie socjalizm prowadzi do przemian społecznych, które tworzą warunki do komunizmu. To on jest owym "kryzysem kapitalizmu", na który wyczekiwali M i E a którym wydawało się, że socjalizm może powstrzymać kryzys kapitalizmu i opóźnić nadejście rewolucji. Od tego czasu Komuniści traktują socjalistów jak pożytecznych idiotów, którzy prowadzą społeczeństwo w paszczę Komunizmu.
W zasadzie powinniście się o tym uczyć w szkole, ale szkoła nie służy do nauki tylko do edukacji. A edukacja oznacza nie zdobywanie wiedzy, lecz wychowanie (z greki). No więc trzeba nadrabiać samemu...Póki co wszystko jest w necie - czytajcie!
~plazowicz odpowiada ~224
Problemem USA jest kolorowienie. Dopóki krajem rządzili Niemcy, anglosasi i Żydzi, to nie było takich armagedonów jak teraz czarnego Detroit. Bywały chwile trudne, ale rzadko był to strukturalny kryzys. Dzisiaj mamy do czynienia z tym że murzyńskie getta i Meksykanie "domagają się praw". Wybierają swoich przedstawicieli,Problemem USA jest kolorowienie. Dopóki krajem rządzili Niemcy, anglosasi i Żydzi, to nie było takich armagedonów jak teraz czarnego Detroit. Bywały chwile trudne, ale rzadko był to strukturalny kryzys. Dzisiaj mamy do czynienia z tym że murzyńskie getta i Meksykanie "domagają się praw". Wybierają swoich przedstawicieli, a w związku z tym, że jest ich coraz wiecej i więcej, to mają coraz większy wpływ na to co dzieje się z tym krajem. Oczywiście wybierają przedstawicieli jakich mogą wybrać, czyli skrzywionych i niekompetentnych. I taka jest od dłuższego czasu polityka tego kraju. Kiedyś dynamizm, elastyczność, przedsiębiorczość - dziś gnuśność i kredyty. Choć i tak nadal są w tym wszystkim daleko za Europą.
~224 odpowiada ~plazowicz
Widzisz jeden ze skutków i upatrujesz w nim przyczyny, a ta tkwi znacznie głębiej.
"Idee głoszone przez ekonomistów i myślicieli politycznych, bez wzgledu na to, czy są słuszne. czy błędne, mają większą siłę, niż się powszechnie przypuszcza. W rzeczywistości to one rządzą światem.”
John Maynard Kaynes,
“Ogólna teoria
Widzisz jeden ze skutków i upatrujesz w nim przyczyny, a ta tkwi znacznie głębiej.
"Idee głoszone przez ekonomistów i myślicieli politycznych, bez wzgledu na to, czy są słuszne. czy błędne, mają większą siłę, niż się powszechnie przypuszcza. W rzeczywistości to one rządzą światem.”
John Maynard Kaynes,
“Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza”1936
~224
A w ogóle co to za nowość? Socjalista już przecież siedzi w białym domu drugą kadencję. A że się nie nazywa oficjalnie socjalistą? Nazywać to się może jak chce - postępowcem, progresistą, a nawet liberałem he he.

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki