Śnieżka szacuje spadek rynku farb w Polsce pod względem wolumenowym w 2022 r. na kilkanaście procent. Wartościowo poziom może być zbliżony do zeszłorocznego lub kilka procent niższy - ocenili przedstawiciele zarządu podczas czwartkowej wideokonferencji. Zdaniem zarządu nadal widoczny jest wpływ niekorzystnych czynników makroekonomicznych na decyzje zakupowe konsumentów.


"Szacujemy spadek całego rynku w tym roku wolumenowo na kilkanaście procent, więc jest to bardzo duży spadek ilościowy. Wartościowo prawdopodobnie będzie to zbliżony poziom, ewentualnie kilkuprocentowy spadek w stosunku do roku poprzedniego. Generalnie widzimy wpływ niekorzystnych czynników makroekonomicznych na decyzje zakupowe konsumentów" - powiedział prezes Piotr Mikrut.
Dodał, że mimo trudności na rynku farb w Polsce Śnieżka po raz kolejny zwiększyła swoje udziały rynkowe.
"Śnieżka, jako producent, zwiększyła swoje udziały (...). Rynek spadł głębiej pod względem wolumenu i wartości niż nasze wolumeny i wartość sprzedaży" - ocenił Mikrut.
Dodał, że w dalszym ciągu Śnieżka mierzy się z presją na marże związaną z cenami surowców, opakowań, logistyki, energii i ogólnego wzrostu kosztów, związanych też z dynamiką wynagrodzeń.

Zdaniem prezesa w kolejnych kwartałach wpływ na wyniki będzie miało m.in. utrzymujące się niekorzystne otoczenie makroekonomiczne.
"To rodzi obawy o kondycję konsumentów i presję popytową, co może skutkować dalszym spadkiem wolumenów sprzedaży" - dodał Mikrut.
Jak podano w raporcie, w okresie trzech kwartałów 2022 r. przychody ze sprzedaży wypracowane przez grupę na rynku polskim wyniosły 445,7 mln zł i były o 2,6 proc. wyższe w porównaniu z poprzednim rokiem. Przychody na Węgrzech wyniosły 113,1 mln zł (-3,4 proc. rdr, a w walucie lokalnej wzrost sprzedaży o 8,7 proc.), w Ukrainie 53,1 mln zł (-15,2 proc. rdr), a na pozostałych rynkach zagranicznych 39,1 mln zł (+7,7 proc. rdr).
Zarząd ocenia, że wyniki wypracowane na rynku ukraińskim są powyżej oczekiwań i nadal brak jest przesłanek ryzyka utraty wartości aktywów na tym rynku.
"Uważamy, że jeśli chodzi o finanse, ze względu na to, że cały czas należności i sprzedaż prowadzimy przez przedpłaty, sytuacja spółki na Ukrainie jest dobra" - powiedziała wiceprezes Joanna Wróbel-Lipa.
Dodała, że jednak zarząd jest ostrożny w przewidywaniach dotyczących kolejnego sezonu.
W pierwszych trzech kwartałach 2022 r. nakłady inwestycyjne grupy wyniosły 39,1 mln zł i były o 54,7 proc. niższe niż w tym samym okresie ub.r. Największe nakłady zostały poniesione przez FFiL Śnieżka SA na budowę nowego Centrum Logistycznego w Zawadzie k. Dębicy.
Jak ocenił prezes, inwestycja w budowę nowego centrum miała na celu m.in. zlikwidowanie wąskiego gardła, które stanowiła logistyka.
"Wąskie gardło zostało usunięte na wiele lat, ale w związku z obecną sytuacją i spadkami wolumenowymi nie możemy zakładać, że oddanie do użytku centrum logistycznego spowoduje wzrost sprzedaży" - powiedział.
"Dodatkowym elementem jest to, że dzięki pojemności centrum logistycznego będziemy w stanie produkować w sposób równomierny przez cały rok, co jest z punktu widzenia kosztowego bardziej efektywne niż to, co mogliśmy realizować do tej pory, czyli produkcję bardziej skorelowaną z sezonowością sprzedaży" - dodał Mikrut.
Zarząd poinformował, że ma zabezpieczone kontrakty w przypadku gazu na 2023 r. i część wolumenu na 2024 r. Z kolei energię elektryczną w 2023 r. zamierza kupować na rynku spotowym.
Grupa planuje też inwestycje w kierunku produkcji energii z fotowoltaiki na własne potrzeby. (PAP Biznes)
doa/ ana/






























































