REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Śnieżka spodziewa się wzrostu kosztów w kolejnych kwartałach w zw. z konfliktem na Bliskim Wschodzie

2026-05-28 10:04
publikacja
2026-05-28 10:04
Dodaj Bankier.pl w Google

Śnieżka nie obserwuje jeszcze pełnego przełożenia wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na wyniki, ale w kolejnych kwartałach spodziewa się związanego z tym wzrostu kosztów - poinformowali przedstawiciele spółki podczas konferencji prasowej. Odbudowa popytu na rynku farb jest możliwa, ale kluczowa jest poprawa sentymentu konsumenckiego.

"Na ten moment wpływ wydarzeń na Bliskim Wschodzie na nasze wyniki ma charakter pośredni i etapowy. Nie obserwujemy jeszcze pełnego przełożenia na nasz rachunek wyników, natomiast widzimy wyraźne sygnały kosztowe, które mogą się zmaterializować lub w niewielkiej części już się zmaterializowały. Mam tu na myśli przede wszystkim cenę ropy (...), która przekłada się w szerszym kontekście na ceny surowców powiązanych z ropą. Widzimy sygnały dostawców dotyczące możliwości podwyżek cen surowców. Pracujemy w dużej mierze jeszcze na zakontraktowanych wcześniej zapasach, co opóźnia efekt kosztowy w czasie, ale spodziewamy się, że będzie widoczny w kolejnych miesiącach" - powiedział wiceprezes Zdzisław Czerwiec.

"Również zauważalny jest element w kosztach dostaw, chociaż nie obserwujemy zaburzeń w dostępności do surowców i przerw w łańcuchach dostaw (...). W tym tygodniu widoczna jest poprawa sytuacji, ceny ropy spadły, nastroje w Zatoce Perskiej są pozytywne, ale bacznie obserwujemy sytuację, bo zmienia się dynamicznie" - dodał.

Wiceprezes Witold Waśko dodał, że również wahania kursowe przekładają się na wyższe koszty, ale obecnie widoczne jest pewne uspokojenie.

"Przed konfliktem zakładaliśmy, że koszty w tym roku będą stabilne, ale teraz już wiemy, że nie będą (...). W pierwszym kwartale jeszcze tego nie widać, ale w kolejnych będziemy to widzieć po stronie kosztowej" - ocenił.

Wakacje na giełdzie

W pierwszym kwartale 2026 r. przychody grupy spadły o 4,3 proc. rdr do 164,8 mln zł.

"Pierwszy kwartał jest zawsze przygotowaniem do sezonu (...). Niewielki spadek sprzedaży to efekt niskiego popytu na produkty w branży, który wynikał z wyjątkowo ciężkiej zimy" - powiedział wiceprezes Witold Waśko.

W Polsce sprzedaż wyniosła 121,2 mln zł, co stanowi spadek o 5,6 proc. rdr.

"Wyniki odzwierciedlają przesunięcie decyzji remontowych w czasie, ale to nie jest trwała zmiana trendu. (...) Nie obserwujemy ożywienia konsumentów (...), wpływa tutaj też sytuacja geopolityczna" - ocenił wiceprezes Zdzisław Czerwiec.

Na Węgrzech przychody wyniosły 21,7 mln zł, co stanowi wzrost o 14,6 proc. rdr w walucie grupy oraz o 7,2 proc. w walucie lokalnej.

"Poprawa wyników na Węgrzech wpisuje się w obserwowaną od ubiegłego roku stopniową odbudowę popytu po silnych spadkach we wcześniejszych latach, a także naturalny wzrost rynku oraz umocnienie węgierskiego forinta do PLN" - powiedział Czerwiec.

"Nie traktujemy tej dynamiki jako nowego trendu, ale jako stabilizację, która zachodzi po zmianach politycznych na Węgrzech. Liczymy też na uwolnienie funduszy UE, które będą miały pozytywny wpływ na gospodarkę" - dodał.

W Ukrainie sprzedaż uplasowała się na poziomie 14,8 mln zł, co stanowi spadek o 20,9 proc. rdr w walucie grupy i spadek o 11 proc. rdr w walucie lokalnej.

Rynek ukraiński, mimo trudnej sytuacji, zarząd nadal traktuje w perspektywie długoterminowej jako dużą szansę.

W ocenie zarządu, odbudowa popytu na tych rynkach jest możliwa, ale wymaga spełnienia kilku czynników makro i konsumenckich.

"Kluczowa jest poprawa sentymentu konsumenckiego i skłonność do wydatków remontowych. Nasza kategoria jest w 80 proc. powiązana z remontami, czyli decyzjami, które są odraczalne. Widzieliśmy w ostatnich latach, że mimo poprawy sytuacji makro część popytu była kierowana do innych kategorii. (...) Drugim ważnym elementem jest stabilizacja otoczenia makroekonomicznego (...), w szczególności inflacja i relacja do siły nabywczej gospodarstw domowych, poziom stóp procentowych, które w ostatnich latach w Polsce spadały, ale nadal są jednymi z wyższych w Europie. Ważne też jest poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego gospodarstw domowych" - powiedział Czerwiec.

"Kolejnym czynnikiem są koszty po stronie rynku budowlanego (...), które są wynikiem inflacji, ale ona się na polskim i węgierskim rynku stabilizuje (...). Jest też kwestia sezonowości - pierwszy kwartał i warunki pogodowe przyczyniły się w naszej ocenie do przesunięcia planów remontowych. Aby zobaczyć trwałe odbicie, pewnie potrzebujemy powrotu wszystkich tych czynników. Potencjał do odbicia istnieje, natomiast podchodzimy do tego z ostrożnością, gdyż wielokrotnie już uważaliśmy, że to już jest ten rok, w którym następuje odbicie od głębokiego dna i dlatego jesteśmy dalecy od takiej estymacji w tym roku" - dodał.

Wskaźnik dług netto/EBITDA na koniec pierwszego kwartału 2026 r. był na poziomie 1,1x, wobec 0,9x na koniec 2025 r.

Jak poinformował Waśko, wzrost wskaźnika to skutek przygotowywanie się do sezonu, zwiększania zapasów i należności. (PAP Biznes)

doa/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki