Popisanie układu stowarzyszeniowego pozwoli Serbii w przyszłości otrzymać status kraju kandydującego do Unii. Jednak, by tak się stało, rząd w Belgradzie musi jeszcze schwytać dowódców z czasów wojny na Bałkanach w połowie lat 90., oskarżanych o ludobójstwo.
W sprawie podpisania umowy z Serbią nie ma pełnej zgody w Unii Europejskiej, ale rząd w Lublanie zamierza zrobić wszystko, by podpisy pod dokumentem zostały złożone jeszcze w tym miesiącu. A więc zanim niepodległość ogłosi Kosowo, serbska prowincja zamieszkana w większości przez Albańczyków. Słowenia, która przewodniczy pracom Wspólnoty uważa, że niepodległość powinna być kontrolowana przez unijną misję i ma nadzieję, że takie rozwiązanie zaakceptuje Belgrad.
Źródło:IAR



























































